Reklama

Książę Kaspian: Nowy idol

Film, aby stał się hitem, potrzebuje wielkich nazwisk. Jednak Andrew Adamson, twórca "Opowieści z Narnii", wyszedł z innego założenia. Postanowił zaryzykować i wyszedł z tej próby zwycięsko.

Do tytułowej roli Adamson zdecydował się do roli księcia Kaspiana zatrudnić Bena Barnesa, młodego angielskiego aktora, znanego głównie ze sceny. Choć nazwisko Barnesa nie jest obce bywalcom londyńskich teatrów, szersza publiczność dotąd o nim nie słyszała.

Reklama

"Ben przyleciał do Los Angeles na przesłuchanie tuż po sobotnim przedstawieniu History Boys na West Endzie. Niemal od razu mieliśmy pewność, że to właśnie nasz Kaspian. Ma w sobie wiele z gwiazdy filmowej w starym stylu, urodę i magnetyzującą charyzmę" ? zachwycał się producent filmu Mark Johnson.

Wkrótce potem aktor musiał się udać do Nowej Zelandii na intensywny kurs walki wręcz i jazdy konnej, trwający aż dwa miesiące.

Barnes tak wspominał swą reakcję na wiadomość o tym, że przeszedł pomyślnie zdjęcia próbne: "Po prostu wybiegłem przed dom i wrzeszczałem".

Rzeczywistość filmowa przerosła wyobraźnię młodego aktora. Zadziwiła go przede wszystkim skala przedsięwzięcia, tłum ludzi uwijających się na planie oraz ogromne dekoracje, zwłaszcza imponujący zamek tyrana.

"Andrew powiedział mi, że na ekranie, dzięki efektom komputerowym, będzie on jakieś trzy razy większy".

Aktor przyznał, że praca nad filmem sprawiła mu pewne trudności. Polegała ona często na czekaniu i wielu powtórkach.

"Trudno wtedy osiągnąć stan pożądanej koncentracji" - tłumaczył.

Barnes twierdził, że bardzo pomógł mu reżyser, który miał w głowie każdy najdrobniejszy detal, nawet podczas kręcenia pełnych rozmachu scen plenerowych.

Potwierdził też, że reszta młodych aktorów przyjęła go bardzo dobrze

"Czytasz te wszystkie wywiady w prasie i myślisz, że te gadki o jednej wielkiej filmowej rodzinie są śmieszne, ale w tym przypadku okazało się to prawdą".

Łucja, Zuzanna, Edmund i Piotr Pevensie po roku wracają do fantastycznej krainy Narnii. Podczas ich nieobecności minęło tam tysiąc trzysta lat. Mówiące zwierzęta są już tylko wspomnieniem. Teraz władzę w Narnii sprawuje bezwzględny król-uzurpator Miraz. Prawowity władca ? książę Kaspian, siostrzeniec Miraza, został zmuszony do ucieczki. Narnijczycy kryją się przed bezwzględnymi wojskami tyrana. Dopiero rodzeństwo, przybyłe z ogarniętej II wojną światową Anglii, pomoże Kaspianowi odzyskać tron.

"Opowieści z Narnii: Książę Kaspian" w kinach od 30 maja.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: idole | \ Film | ksiażę | Opowieści z Narnii | książę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje