Reklama

Reklama

Kristen Stewart zagra księżną Dianę

Kristin Stewart ("Zmierzch") zagra księżną Dianę w biograficznym filmie w reżyserii Pablo Larraína ("Jackie") - informuje serwis Deadline.

Kristen Stewart (L) i Diana Frances Spencer

Fabuła filmu "Spencer" skoncentruje się na kluczowym tygodniu z życia księżnej Diany, kiedy zdecydowała się na separację z księciem Karolem.

"Diana stwierdziła [wtedy], że jej małżeństwo z Karolem nie funkcjonuje oraz uznała, że potrzebuje zmienić bieg swojego życia" - mówi portalowi Deadline scenarzysta filmu Steven Knight.

Reżyser Pablo Larrain, który ma już na koncie biograficzny film o Jackie Kennedy, podkreślił, że "Spencer" będzie rewersem klasycznej filmowej baśni.

"Zazwyczaj książę zakochuje się w pięknej dziewczynie, która najpierw zostaje jego żoną, a w końcu królową" - chilijski twórca przywołał klasyczny baśniowy schemat.

Reklama

"Kiedy ktoś rezygnuje z bycia królową i zamiast tego wybiera życie w zgodzie z własnymi pragnieniami, to jakby odwrócona baśń. Zawsze byłem zdumiony tą decyzją, która wydawała mi się niezwykle trudna. To jest serce mojego filmu" - przyznał Larrain.

Diane Frances Spencer poślubiła księcia Karola w 1981 roku. Małżeństwo wywołało wiele kontrowersji, związanych z jego mezaliansowym charakterem oraz szeregiem romansów księżnej Diany. W 1992 roku para ogłosiła separację, do rozwodu doszło 4 lata później.

Tłumacząc się z decyzji o zaangażowaniu Kristen Stewart od roli księżnej Diany, reżyser nazwał ją "jedną z najlepszych współczesnych aktorek". Larrain podkreślił, że Stewart posiada jedną cechę, która jest nieodzowna, by jego film zachował "tajemnicę".

"Potrafi być zarówno delikatna, jak i niezwykle silna. Tego potrzebowałem" - powiedział.

Produkcja filmu "Spencer" powinna ruszyć na początku 2021 roku.

"Spencer" nie będzie pierwszym biograficznym filmem o życiu księżnej Diany. W 2013 roku Oliver Hirschbiegel nakręcił "Dianę" z tytułową rolą Naomi Watts.

Film pokazywał ostatnie dwa lata z życia księżnej Diany, a fabuła koncentrowała się na relacji bohaterki z doktorem Hasnatem Kahnem, który był podobno miłością jej życia. Para zakończyła związek na kilka miesięcy przed tragiczną śmiercią księżnej w 1997 roku.

Krytycy byli jednak bezlitośni. "Królowa serc została przedstawiona jako marudna singielka, przed którą uciekłaby nawet Bridget Jones" - pisał "Daily Mirror".

Krytyk "Guardiana" Peter Bradshaw przyznał zaś "Dianie" zaledwie jedną recenzencką "gwiazdkę", nazywając produkcję "okropną" i porównując ją do "najbardziej kiczowatych oper mydlanych".

Dostało się też odtwórczyni głównej roli.

"Mimo ufarbowanych na odpowiedni kolor włosów, Watts nie wygląda, nie brzmi i nie zachowuje się jak księżna Walii" - zauważa i dorzuca: "Nawet gwiazdor kina akcji Wesley Snipes po założeniu blond-peruki wypadłby bardziej wiarygodnie" - pisał na łamach "Daily Mirror" David Edwards.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje