Reklama

Kinga Rusin w mocnych słowach odpowiedziała Weronice Rosati

Weronika Rosati w niedawnej rozmowie z portalem Plejada.pl opowiadała o Oscarach. Podczas wywiadu krytycznie odniosła się do słynnej relacji Kingi Rusin z oscarowego afterparty. Teraz dziennikarka postanowiła odpowiedzieć na krytykę i zarzuciła aktorce rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Wypomniała jej także relację z producentem filmowym winnym przestępstw na tle seksualnym.

Kinga Rusin i Weronia Rosati w 2021 roku

Weronika Rosati to jedna z nielicznych polskich aktorek, które mieszkają w USA i tam kontynuują swoją karierę. Przed tegoroczną ceremonią wręczenia Oscarów gwiazda zgodziła się udzielić wywiadu portalowi "Plejada.pl". W czasie rozmowy Rosati poruszyła także temat ubiegłorocznej głośnej relacji Kingi Rusin z oscarowego afterparty. Aktorka powołała się na swoją przyjaciółkę, która była wówczas na miejscu i stwierdziła, że zachowanie dziennikarki nie zostało najlepiej odebrane. Przypomniała, że w Stanach Zjednoczonych wszyscy szanują prywatność gwiazd.

Reklama

"Moja przyjaciółka pracowała przy tej imprezie i była trochę zła, kiedy to wszystko zobaczyła. Wszystkim zabierają telefony na takich imprezach. Zresztą nie tylko na imprezach. Jak wchodzi się do znanej restauracji w Los Angeles, obsługa zakleja aparaty w telefonie. Absolutnie nie można robić zdjęć" - powiedziała Weronika Rosati.

Dziennikarka nie zamierzała pozostawić słów Weroniki Rosati bez odpowiedzi. Kinga Rusin w swoich mediach społecznościowych zamieściła obszerny wpis skierowany do aktorki. Zaapelowała w nim, aby Weronika nie rozpowszechniała nieprawdziwych informacji i nie naruszała jej dóbr osobistych. Stwierdziła, że sugestie zawarte w ostatnim wywiadzie gwiazdy są niedopuszczalne.

"Do Weroniki Rosati: Weroniko, nie powielaj/nie propaguj nieprawdy i nie naruszaj moich dóbr osobistych. Sama publicznie walczysz z oszczerstwami i manipulacjami na swój temat, więc nie wiem, dlaczego tak postępujesz. Porównania i sugestie pod moim adresem w Twoim wywiadzie dla Plejady są niedopuszczalne" - napisała.

Kinga Rusin odniosła się także do zdjęć z Adele, które rok temu wywołały spore zamieszanie w sieci. Dziennikarka wyjaśniła, że nikt nie zabierał jej telefonu, a same fotografie zostały wykonane już po imprezie, a brytyjska piosenkarka sama wybierała najkorzystniejsze ujęcia.

"Na imprezie pooskarowej, w której brałam udział w zeszłym roku, nikomu nie zabierano telefonów i nikt z nas ich tam nie użył, ani otwarcie, ani po kryjomu. Nie robiłyśmy sobie zdjęć z Adele na imprezie, tylko po imprezie. To były zdjęcia pozowane (co chyba widać), a Adele osobiście wybierała później najlepsze ujęcia. Nikt na tej imprezie się na nikogo "nie gapił", tylko wszyscy po prostu dobrze się bawiliśmy. Nikt nie wyniósł żadnych poufnych informacji. Ale może dla Ciebie chodzenie w kapciach na imprezie jest informacją poufną" - wyjaśniła Rusin.

Na końcu swojej odpowiedzi Kinga Rusin przypomniała Weronice Rosati, że nigdy nie komentowała publicznie życia gwiazdy, choć była o to proszona. Wbiła także szpilkę aktorce, przypominając, że nie komentowała także jej relacji z Harveyem Weinsteinem, producentem filmowym, który został skazany za przestępstwa na tle seksualnym.

"PS. To przykre, że tak postępujesz. Bo ja, by nie dać pola do jakichkolwiek ocen czy spekulacji, nigdy nie komentowałam Twojego życia, mimo iż byłam o to proszona. Nie komentowałam też Twojej relacji z Harveyem Weinsteinem" - zakończyła dziennikarka.

Przeczytaj artykuł na stronie RMF!

Konrad Lubaszewski

RMF

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin | Weronika Rosati

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje