Reklama

Kiedy premiera "The Irishman"?

"The Irishman", najnowszy film Martina Scorsese, jest jedną z najbardziej wyczekiwanych premier 2019 roku. Kilka miesięcy temu wielu spekulowało, czy pojawi się on w konkursie głównym festiwalu w Cannes. Większość komentatorów stawiało jednak na jego światową premierę w Wenecji. Okazuje się, że i oni byli optymistami. Film nie zadebiutuje podczas jesiennych festiwali. Jakie są przyczyny przedłużającej się postprodukcji?

Martin Scorsese i Joe Pesci

"The Irishman" opowiada historię Franka Sheerana (Robert de Niro), pracującego dla mafii zabójcy, który miał być zamieszany między innymi w zniknięcie Jimmy'ego Hoffy (Al Pacino).

Reklama

Ponieważ akcja filmu ma obejmować kilka dekad, aktorzy musieli być cyfrowo odmłodzeni. To właśnie ten proces znacząco przedłużył prace nad filmem.

Scorsese bardzo obawia się reakcji widzów na odmłodzonych aktorów. "Przyzwyczailiśmy się do ich starszych twarzy" - mówił w wywiadzie dla podcastu "A Bigger Canvas".

Przyznał jednocześnie, że do użytej technologii w pełni przekonały go dopiero gotowe fragmenty filmu. "Kiedy to poskładaliśmy... Udało się. Dotarło to do mnie" - mówił. Zaraz przyznał, że największym wyzwaniem dla grafików są oczy.

Z powodu przedłużających się prac nad efektami specjalnymi twórcy zrezygnują najprawdopodobniej z promocji na festiwalach w Wenecji, Nowym Jorku i Toronto. Scorsese zapowiedział także, że nie zamierza pokazywać fragmentów "The Irishman", jak to uczynił w 2011 roku przy okazji filmu "Hugo i jego wynalazek".

Chociaż producent Irwin Winkler zapowiedział, że film pojawi się w Netfliksie w Święto Dziękczynienia, przedstawiciele serwisu nie potrafili określić dokładnej daty premiery. Wydaje się wątpliwe, by zdecydowali się ominąć tegoroczny sezon oscarowy.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Martin Scorsese | De Niro Robert | Al Pacino | Joe Pesci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje