Reklama

Reklama

Kevin Bacon musiał wymienić pierścionek zaręczynowy

Kevin Bacon w najnowszym wywiadzie opowiedział o zdarzeniu sprzed ponad 30 lat, czyli o zaręczynach z Kyrą Sedgwick, jego obecną żoną. Choć moment ów był niezwykle wzruszający, a wybranka z radością przyjęła oświadczyny, wkrótce okazało się, że pewien dość istotny szczegół spędza jej sen z powiek. Po trzech miesiącach narzeczona Bacona przyznała, że pierścionek, który jej wręczył, zupełnie jej się podoba. „Szczerze mówiąc, kompletnie nie znam się na biżuterii. Jako mężczyźni nie mamy o tym zielonego pojęcia, nikt nas w tym kierunku nie wyszkolił” – podkreślił aktor.

Kyra Sedgwick i Kevin Bacon w 1988 roku

Oświadczyny to jeden z najważniejszych i najbardziej uroczystych momentów w życiu każdej pary decydującej się na ślub. Hołdujące tradycji panie marzą o tym, by wybranek ich serca zaplanował ów moment z dbałością o szczegóły - zabrał je w romantyczne miejsce, a zadając magiczne pytanie ukląkł na jedno kolano i wręczył zjawiskowy pierścionek. Choć wiele kobiet przekonuje, że cena czy rozmiar diamentu nie mają dla nich żadnego znaczenia, a tym, co naprawdę się liczy, jest wizja spędzenia z ukochanym reszty życia, rzeczywistość nierzadko brutalnie weryfikuje takie założenia. Przekonał się o tym Kevin Bacon.

Goszcząc w programie "The Kelly Clarkson Show", gwiazdor "Apollo 13" i "Rzeki tajemnic" ujawnił, że wybrany przez niego pierścionek mocno rozczarował jego narzeczoną, o czym dowiedział się dopiero po czasie. Aktor oświadczył się swojej obecnej żonie w wigilię Bożego Narodzenia w 1988 roku. Choć okoliczności były nad wyraz romantyczne, Kyra Sedgwick nie zdołała przekonać się do pierścionka, który miała odtąd nosić na palcu każdego dnia. "Gdy znalazłem ten pierścionek, pomyślałem, że trafiłem w dziesiątkę. Kiedy jej go wręczyłem, była niesamowicie wzruszona, płakała, powiedziała, że za mnie wyjdzie" - wspomina Bacon.

Reklama

Po upływie trzech miesięcy narzeczona aktora zdecydowała się ujawnić, co tak naprawdę o tym pierścionku myśli. "Leżymy w łóżku, a ona nagle budzi się i zaczyna płakać. Szlocha, nie mogąc wyjaśnić, co się dzieje. Wreszcie wyznała prawdę i powiedziała: 'Ten pierścionek w ogóle mi się nie podoba!'. Czuła się z tym okropnie, miała wyrzuty sumienia. Powiedziałem jej więc, że wszystko gra, wymienimy go na taki, który ją zachwyci" - zdradził laureat Złotego Globu.

Nowy pierścionek miał duży diament w kształcie kwiatu otoczony aureolą z mniejszych diamentów. A co najważniejsze, podobał się ukochanej aktora. Jak zaznaczył na koniec tej anegdoty Bacon, znajomość biżuterii nigdy nie była jego mocną stroną. "Szczerze mówiąc, kompletnie nie znam się na biżuterii. Jako mężczyźni nie mamy o tym zielonego pojęcia, nikt nas w tym kierunku nie wyszkolił" - wyznał szczerze.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Kevin Bacon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy