Keanu Reeves weselnym gościem? Tego nikt się nie spodziewał!
Oprac.: Sylwia Pyzik
Pewna Młoda Para z pewnością zapamięta dzień swojego ślubu na długo, i to nie tylko ze względu na wyjątkową uroczystość. Keanu Reeves sprawił, że stali się sławni na całym świecie.
Keanu Reeves Albert L. Ortega/Getty ImagesGetty Images
Keanu Reeves jest wyjątkową postacią w świecie kina, swoich fanów ujął nie tylko doskonałym warsztatem aktorskim, ale także skromnością i wielkim sercem. Ostatnio gwiazdor postanowił uszczęśliwić pewną parę z brytyjskiego hrabstwa Northamptonshire.
Relację z tego wydarzenia opublikował "Newsweek". James i Nikki Roadnight świętowali na weselu w hotelu Fawsley Hall w regionie South Midlands. Wkrótce okazało się, że jednym z gości jest tam właśnie Keanu Reeves. Pan Młody zobaczył go w okolicy baru, wtedy zaprosił go na wesele, a aktor grzecznościowo odpowiedział, że rozważy propozycję. Roadnight wiedział, że Reeves unika rozgłosu, nie spodziewał się więc, że faktycznie przyjemnie zaproszenie.
Chwilę później jeden z pracowników hotelu poinformował Pannę Młodą, że "na zewnątrz czeka pewien specjalny gość, który chciałby się z nią spotkać". Przyznała, że gdy zobaczyła aktora, była w szoku, ale spotkanie wspomina wyjątkowo ciepło.
"Byłam podekscytowana, że mogę go poznać i się przedstawić. Zaprosiłam go na drinka, ale grzecznie odmówił, tłumacząc, że ma za sobą wyczerpujący lot, więc nie zabawi długo. Był przemiły i pogratulował nam ślubu" - wspominała Roadnight.
Internauci są pod dużym wrażeniem uprzejmości i klasy aktora.
Keanu Reeves: Mistrz kina
Skromny, utalentowany i powszechnie szanowany. Keanu Reeves bezsprzecznie należy do grona jednych z najbardziej lubianych aktorów i producentów filmowych. Jego występ w grze CD Projekt Red, czyli "Cyberpunku 2077" (użyczył twarzy i głosu Johnny'emu Silverhandowi), został z entuzjazmem przyjęty przez graczy na całym świecie. Reeves powrócił ostatnio do roli Neo/Thomasa Andersona w najnowszej odsłonie "Matriksa", a w najbliższych miesiącach na ekranach kinowych i telewizyjnych pojawią się inne produkcje z jego udziałem. Jednak nie zawsze życie aktora układało się tak pomyślnie - Keanu Reeves przeżył wiele trudnych chwil.
Po okresie względnego wyciszenia aktoskiego (zaledwie trzy role w ciągu pięciu lat) Reevesa oglądaliśmy na początku tego roku w "47 roninach", historii grupy samurajów występujących przeciwko okrutnemu wysłannikowi szoguna. Jednocześnie aktor zaliczył też reżyserski debiut - był to podobnie jak "47 roninów" film akcji osadzony Azji i zatytułowany "Człowiek Tai Chi". Jeszcze w tym roku mamy go również szansę zobaczyć w thrillerze "John Wick", gdzie zagra tytułowego bohatera, niegdyś płatnego mordercę, który jest ścigany przez dawnego przyjaciela.
Po roli w niezbyt udanym filmie science-fiction "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia", Reeves wystąpił w niezłym filmie sensacyjnym "Królowie ulicy" Davida Ayera, opowiadajacym o policjancie, badającym sprawę śmierci kolegi po fachu, który wpada na trop afery korupcyjnej w swojej jednostce.
"Dom nad jeziorem" był powrotem po latach do pary Reeves - Bullock, która tak dobrze spisała się w "Speedzie". Melodramat opowiadał o mężczyźnie i kobiecie, którzy odkrywają, że mieszkają w tym samym domu nad jeziorem, ale dzieli ich różnica dwóch lat. Komunikują się ze sobą za pomocą... magicznej skrzynki pocztowej.
Rola w thrillerze fantasy "Constantine" Francisa Lawrence'a, adaptacji komiksu "Hellblazer", opowiadającym historię Johna Constantine'a - egzorcysty, który musi stanąć do walki o dusze wszystkich ludzi, by tym samym ocalić siebie od wiecznego potępienia, miała być powrotem Reevesa do kina akcji na wysokim poziomie, jednak film nie spełnił pokładanych w nim nadziei.
Pomiędzy kolejnymi "Matriksami" aktor wystąpił również w takich obrazach, jak "Krótka piłka", "Słodki listopad" (ponownie spotkał się w nim na planie z Charlize Theron) czy "Obserwator", które również mocno nadwątliły jego pozycję. Za występy w nich otrzymywał kolejne w swojej karierze nominacje do Złotych Malin.
"Matrix" rodzeństwa (wówczas braci) Wachowskich - jeden z najsłynniejszych filmów lat 90., dziś uznawany za kultowy - był ogromnym krokiem naprzód dla Reevesa, pozwalając mu stanąć w jednym szeregu z najlepiej opłacanymi gwiazdami Hollywood. Występ w kontynuacjach hitu okazał się jednak ogromnym rozczarowaniem. "Matrix Reaktywacja" i "Matrix Rewolucje" pogrzebały szanse trylogii na stanie się najważniejszą w dziejach kina, podobnie jak szanse Reevesa na kolejne znaczące role.
Występ w "Adwokacie diabła" Taylora Hackforda umożliwił Reevesowi pracę u boku jednego z najwybitniejszych aktorów współczesnego kina, Ala Pacino. W thrillerze z 1997 roku zagrał Kevina Lomaksa - młodego adwokata, skuszonego intratną propozycją pracy, który nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, kim jest jego chlebodawca.
Nominację do tej niechlubnej nagrody Reeves otrzymał również za występ w "Spacerze w chmurach", gdzie zagrał weterana wojennego, który przypadkiem poznaje ciężarną kobietę (Aitana Sánchez-Gijón) i jedzie z nią w rodzinne strony, udając jej męża.materiały prasowe
Występy w kinie akcji okazały się jednak trudniejsze niż Reeves początkowo przypuszczał. Zwłaszcza, gdy szwankował scenariusz produkcji, w których można go było oglądać. Efektem tego były nominacje do Złotych Malin (wcześniej aktor miał już jedną na koncie za udział w ekanizacji szekspierowskiego "Wiele hałasu o nic" Kennetha Branagha) za tytułową rolę w "Johnnym Mnemoniku" oraz występ w "Reakcji łańcuchowej".
Rola Jacka Travena w filmie "Speed: Niebezpieczna prędkość" Jana De Bonta była zupełnie inna niż kreacje, w których wcześniej pojawiał się Reeves. Okazało się jednak, że aktor znakomicie sprawdza się w kinie akcji (podobnie jak partnerująca mu Sandra Bullock) i z powodzeniem może przyjmować kolejne propozycje, w których przyjdzie mu biegać z pistoletem.
Rola w "Draculi" Francisa Forda Coppoli, kolejnej ekranizacji powieści Brama Stokera, była dużym wyróżnieniem dla wciąż młodego aktora, tym bardziej, że na planie towarzyszył grającemu tytułową rolę Gary'emu Oldmanowi.materiały prasowe
W tym samym czasie co "Moje własne Idaho" powstał sensacyjny film "Na fali" w reżyserii Kathryn Bigelow, opowiadajacy o grupie zamaskowanych przestępców napadających na banki oraz młodym policjancie, który stara się poznać tożsamość zbrodniarzy. Dzięki roli Johnny'ego Utah Reeves po raz kolejny spotkał się na planie z Patrickiem Swayzem (Bodhi).
Po występach w komediach "Wspaniała przygoda Billa i Teda", "Spokojnie, tatuśku", "Ciotka Julia i skryba" oraz "Kocham się na zabój" Reeves otrzymał rolę w melodramacie "Moje własne Idaho" Gusa Van Santa u boku Rivera Phoeniksa, najzdolniejszego młodego aktora w tamtym czasie. Brat sławnego obecnie Joaquina, zmarł zaledwie dwa lata po występie w "Moim własnym Idaho", a za jego śmierć obwiniani byli właśnie Reeves wespół z Johnnym Deppem. Ten pierwszy miał odpowiadać za uzależnienie Rivera od heroiny, ten drugi miał pozwolić na jej konsumpcję w swoim klubie, gdzie Phoenix przedawkował.