Reklama

Kazimierz Wichniarz: Kochał jeść, pić i występować

Widzowie go uwielbiali, on kochał jeść, pić i występować. W piątek, 26 czerwca, mija 25 lat od śmierci Kazimierza Wichniarza, pamiętnego odtwórcy roli Zagłoby w "Potopie" Jerzego Hoffmana.

Kazimierz Wichniarz w "Potopie"

Chociaż aktorem był od wczesnej młodości, to do historii polskiego kina przeszedł dzięki roli, którą zagrał, mając prawie 60 lat. Imć Onufry Zagłoba w jego wykonaniu to majstersztyk, który widzowie i krytycy jednogłośnie określili mianem "genialnego".

Reklama

Urodzony w 1915 roku Kazimierz Wichniarz nie zastanawiał się nigdy, co w życiu robić - od zawsze chciał występować przed publicznością. Najpierw marzył o cyrku, ale zmienił zdanie i postanowił zostać aktorem.

Amant, ale... "charakterystyczny"

Zadebiutował jeszcze jako nastolatek, w Teatrze Polskim w Poznaniu na początku lat 30. Podjął również naukę w Studium Aktorskim i w 1934 roku zdał egzamin eksternistyczny, po czym został przyjęty do Związku Artystów Scen Polskich. Występował w teatrach w Łodzi i Łucku, kariera rozwijała się obiecująco.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, 24-letni Kazimierz założył mundur. W późniejszych latach niechętnie mówił o tym, co przeżył na froncie. Wiadomo, że trafił do niewoli i został wywieziony, a po udanej ucieczce ukrywał się do końca wojny w Mielcu. Po wyzwoleniu powrócił do ukochanego zawodu, grał w teatrach Bydgoszczy, Katowic, Torunia i Poznania. Pod koniec lat 50. zamieszkał w Warszawie i dołączył do zespołu Teatru Narodowego.

To i Owo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kazimierz Wichniarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje