Reklama

Katie Holmes w komediowym wydaniu

- W moim domu raczej się nie krzyczy - mówi Katie Holmes, porównując swoje życie rodzinne do sytuacji bohaterek, w które wciela się w dwóch nowych filmach z jej udziałem.

W pierwszym z nich, familijnej komedii "Jack i Jill", aktorka gra Erin, żonę tytułowego Jacka (Adam Sandler), którego życie - i życie jego małżonki - zostaje dosłownie wywrócone do góry nogami, kiedy z doroczną wizytą z okazji Święta Dziękczynienia przyjeżdża do niego siostra bliźniaczka (w tej roli również Adam Sandler).

Reklama

- Jill jest kochana, ale działa Jackowi na nerwy - wyjaśnia Holmes. - Moją rolą jako jego żony jest czuwać nad tym, by on sam i wszyscy domownicy zachowali w tej sytuacji spokój.

Dla odmiany - w drugiej ze wspomnianych produkcji, mrocznym thrillerze "Sprawa zamknięta", sprawczynią domowego zamieszania jest Kerry, postać grana przez Holmes. Mąż Kerry, policjant z problemami (Channing Tatum) za nic nie chce jej wyznać, co jest powodem jego kiepskiego nastroju.

- Ten film pokazuje, co dzieje się w związku, w którym partnerzy przestają ze sobą rozmawiać - mówi aktorka. - Kerry jest przez to bardzo zdenerwowana i urządza mężowi awantury, właśnie dlatego, że on milczy. Jestem w stanie wczuć się w położenie obu moich bohaterek, ponieważ je rozumiem.

Zapanować nad wszystkim

Ona sama brzmi raczej jak bardziej optymistycznie nastawiona do życia Erin z "Jacka i Jill". - Jako matka i żona - mówi aktorka, którą mój telefon zastał w jej domu na Wschodnim Wybrzeżu - muszę się nieźle natrudzić, by zapanować nad wszystkim jednocześnie. Dotyczy to każdej kobiety, i jest to wspaniała rola.

Pod koniec każdego długiego dnia Holmes myśli o kolacji dla siebie, swojego męża, Toma Cruise'a, i ich córeczki, pięcioletniej Suri. Krzątając się po kuchni, zastanawia się, czy przygotować coś samodzielnie, zamówić jedzenie do domu, a może zabrać całą rodzinę do restauracji.

- Gotuję od czasu do czasu - mówi aktorka. - Dobrze wychodzi mi zapiekanka z makaronu i sera. Robię też niezłe spaghetti Bolognese. Potrafię też przyrządzić dobry omlet i croque monsieur, grillowaną kanapkę z szynką i serem.

32-letnia Holmes i o 17 lat starszy od niej Cruise, którzy 18 listopada 2011 r. obchodzili swoją piątą rocznicę ślubu, są również "rodzicami na pół etatu" dla 18-letniej Isabelli i 16-letniego Connora, których Cruise adoptował jeszcze jako mąż Nicole Kidman.

- Odkąd jestem matką, zmienił się mój sposób patrzenia na świat - mówi Holmes. - Moje serce się otworzyło. Znajduję w nim więcej miłości, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić, i dzięki temu lepiej rozumiem ludzi.

Aktorka wyjaśnia, że udaje jej się godzić karierę i życie rodzinne dzięki umiejętności efektywnego zarządzania czasem. - Dużo pracuję nocami, kiedy wszyscy śpią. Za każdym razem przed rozpoczęciem zdjęć odrabiam "pracę domową". Staram się jak najsolidniej przygotowywać. Każde pojawienie się na planie w nowej roli to duże obciążenie - na początku zdjęć nie wiem przecież jeszcze, w jakim kierunku będzie ewoluować ta postać. To wyzwanie, a zarazem frajda.

- Bardzo lubię dzielić się pracą z mężem i córką - dodaje. - Wiem, że, jeśli będę zorganizowana, wszystko będzie szło gładko, i uda mi się wiele zrobić w ciągu dnia. Nic nie ucierpi.

Miała przerwę, ale wróciła

Po urodzeniu Suri Holmes zrobiła sobie dwuletnią przerwę od zawodu. Od czasu powrotu do pracy gra jednak regularnie. W 2008 r. można ją było oglądać na Broadwayu w nowej wersji sztuki "Wszyscy moi synowie" Arthura Millera. Jednocześnie aktorka wróciła na duży ekran - najnowsze role w swym dorobku zagrała w takich filmach, jak "Skok na kasę" (2008), "The Romantics" (2010), "Chłopak do towarzystwa" (2010) czy wspomnianych "Nie bój się ciemności" i "Sprawa zamknięta".

W 2011 r. wystąpiła również w telewizyjnym serialu "The Kennedys", gdzie wcieliła się w samą Jacqueline Kennedy, a z okazji Halloween pojawiła się gościnnie w serialu "Jak poznałem waszą matkę" jako "Zdzirowata Dynia" - tajemnicza dziewczyna, którą główny bohater niejednokrotnie wspominał, ale którą widzowie mogli poznać dopiero po kilku sezonach.

- Główny bohater serialu, Ted, którego gra Josh Randon, marzył o swojej "Zdzirowatej Dyni" przez wiele lat. Problem w tym, że przed laty widział ją jedynie w kostiumie dyni, ale nigdy nie widział jej twarzy. Niełatwo było zagrać dynię tak, żeby wyglądała seksownie, ale udało nam się. Fajnie było móc śmiać się przez cały dzień.

Chociaż wcześniej Holmes grywała głównie w dramatach, jej kolejny film - "Responsible Adults", w którym będzie jej partnerował Chace Crawford - podobnie jak "Jack i Jill", będzie komedią.

- Gram w nim przyszłą panią doktor, która w dość osobliwy musi zmierzyć się ze swoją przeszłością - opowiada aktorka. - Po latach spotyka ona chłopaka, którym kiedyś opiekowała się jako niańka! Teraz okazuje się, że ciągnie ich do siebie...

Na brak pracy nie może też narzekać Tom Cruise, który parę miesięcy temu pracował na planie "Mission: Impossible - Ghost Protocol" jako odtwórca głównej roli i producent.

- Wspólne spędzanie czasu jest bardzo ważne, ale obydwoje lubimy pracować. Nie umawiamy się więc, że, kiedy jedno z nas pracuje, drugie z nas zostaje w domu - podkreśla Holmes.

O Cruisie było też głośno z powodu wyczynu kaskaderskiego, na jaki zdobył się na planie wspomnianej superprodukcji. Aktor - rezygnując ze wsparcia dublera - zawisł na najwyższym budynku świata, wznoszącym się w Dubaju wieżowcu Burdż Chalifa.

- Trochę się denerwowałam - przyznaje Katie - ale mam do niego pełne zaufanie. Poświęcenie, z jakim podchodzi do swojej pracy, jest niewiarygodne. Mąż jest pod tym względem moją inspiracją.


Ona sama pracowała w tym czasie na planie "Jacka i Jill", czerpiąc z tego prawdziwą radość. - Filmy Adama (Sandlera - przyp. tłum.) zawsze śmieszą mnie do łez - mówi aktorka. - Byłam bardzo podekscytowana faktem, że mogę zagrać w komedii i wejść w ten świat. Nigdy wcześniej nie znalazłam się w ekipie stricte komediowej produkcji. Podobało mi się poszukiwanie właściwego rytmu gagów i scen, i odkrywanie w nich komediowego potencjału.

Była uczennicą katolickiej szkoły

Jako nastolatka Holmes zjadła zęby na amatorskich musicalach, w których występowała jako uczennica katolickiej szkoły dla dziewcząt w jej rodzinnym Toledo w stanie Ohio.

Przyszła aktorka urodziła się jako najmłodsze z pięciorga dzieci adwokata i gospodyni domowej. Kiedy zdecydowała się na wyjazd do Los Angeles, by tam próbować szczęścia na castingach, była już studentką prestiżowego Uniwersytetu Columbia. Nieoczekiwanie dla samej siebie, już po kilku dniach została zauważona i obsadzona w drugoplanowej roli w filmie "Burza lodowa" (1997) w reżyserii Anga Lee. Katie zwróciła również uwagę producentów serialu "Jezioro marzeń" (1998 - 2003). Tak więc, zamiast zamieszkać w uczelnianym akademiku, przeprowadziła się do Karoliny Północnej, gdzie spędziła kolejnych sześć lat, grając Joey, jedną z bohaterek tej popularnej telewizyjnej produkcji.

Po roli w "Burzy lodowej" przyszła kolejna propozycja filmowa, tym razem dotycząca roli w "Cudownych chłopcach" (2000), gdzie Holmes wcieliła się w utalentowaną studentkę zakochaną w swoim wykładowcy (zagrał go Michael Douglas). Kolejnym dostrzeżonym filmem z jej udziałem była "Wizyta u April" z 2003 r., która spotkała się z dużym uznaniem krytyków (podobnie zresztą jak kreacja stworzona przez Holmes). Wkrótce Katie zagrała w pierwszej superprodukcji w swojej karierze i hicie box office'u - filmie "Batman: Początek" (2005), wcielając się w panią prokurator Rachel Dawes, przyjaciółkę Bruce'a Wayne'a (Christian Bale) z czasów dzieciństwa.

Holmes nie zaprzecza, że dużą rolę w rozwoju jej kariery odegrało szczęście, ale swoje sukcesy przypisuje również wyznawanej przez siebie etyce zawodowej. - Kiedyś usłyszałam takie zdanie: "Jak się pisze słowo: sukces? Odpowiedź brzmi: P-R-A-C-A". Nie można siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż coś się wydarzy. Zawsze byłam agresywna. Trzeba przeć do przodu i nie przestawać wierzyć w siebie. Każda, nawet najmniejsza rzecz, ma znaczenie. Ale szczęście też jest ważne.

Wsparcia szuka u mamy

Szukając rady i wsparcia, aktorka zawsze zwraca się do swojej mamy. - Bardzo wiele się od niej nauczyłam - mówi. - Mama zmaga się na co dzień z tak wieloma rzeczami, tak naprawdę nie wtajemniczając nikogo w swoje problemy. Codziennie piszemy do siebie maile.

Dobre źródło porad zawodowych siedzi także po drugiej stronie rodzinnego stołu: kiedy Holmes miała zaledwie pięć lat, jej mąż już był gwiazdą. Status ten zapewniła mu rola w filmie "Ryzykowny interes" z 1983 r.

- Oczywiście, że rozmawiamy o wszystkim - mówi żona Toma Cruise'a. - Tom jest bardzo mądry, a poza tym pracuje w tej branży od bardzo dawna. Pytam go o różne rzeczy i słucham tego, co ma do powiedzenia.


32 lata to młody wiek - mimo to Holmes jest już na tyle dojrzała, by móc we właściwy sposób oceniać wczesny etap swojej kariery. - Szkoda, że nie potrafiłam cieszyć się każdą chwilą - mówi. - Jako młoda dziewczyna starałam się udawać starszą. Dziś, z perspektywy czasu, chciałabym móc wówczas powiedzieć sobie: "Hej, ciesz się tym, co jest teraz".

Katie Holmes wyrosła z ról nastolatek, które uczyniły z niej gwiazdę. Jest jednak przekonana, że najlepsze jeszcze przed nią.

- Jako trzydziestoparolatka jestem gotowa na role, na które nie byłam gotowa jako dwudziestoparolatka. Fascynuje mnie zgłębianie psychiki kobiet w moim wieku i przedstawianie ich historii na ekranie. Niektórzy wpadają w popłoch, kiedy kończą trzydzieści lat, ale ja czuję się silniejsza. Nie ma dla mnie żadnych granic. Zapracowałam sobie na to, by móc robić to, co chcę.

Nancy Mills

"The New York Times"

Tłum. Katarzyna Kasińska

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

The New York Times

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Życie | Nie | życie rodzinne | katie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje