Reklama

Reklama

Katarzyna Warnke: Imperium zmysłów

Katarzyna Warnke to gwiazda wrześniowego numeru magazynu "Playboy". Znana z filmów Patryka Vegi aktorka wzięła udział w rozbieranej sesji, której towarzyszy hasło "Imperium zmysłów".

"Chcę, żeby te zdjęcia pokazywały kobietę, która czeka na mężczyznę, kobietę spełnioną, pewną siebie i swojego ciała" - tymi słowami Warnke zapowiada sesję, która znajdzie się wewnątrz najnowszego numeru "Playboya".

Mimo iż okładkowej fotografii Warnke towarzyszy hasło "Imperium zmysłów", aktorka tłumaczy, że inspiracji do rozbieranej sesji poszukiwała raczej w estetyce francuskiej Nowej Fali niż skandalizującym w obrazie Nagisy Oshmy.

"Wiedziałam, że ta sesja musi mieć historię. Chciałam, żeby była filmowa. Inspirowała mnie francuska Nowa Fala, a szczególnie mój ukochany film 'Do utraty tchu' z Jean Seberg i Jean-Paulem Belmondo. Dziewczyna poznaje faceta, idzie z nim do łóżka, on okazuje się typem spod ciemnej gwiazdy, ale nadal ją fascynuje. W naszej sesji jest tak, że niby budzę się sama w obcym mieszkaniu po upojnej nocy z nieznajomym i czekam na jego powrót, wspominając nocne zdarzenia. Co do typu kobiety, to szukaliśmy estetyki Helmuta Newtona" -tak Warnke wyjaśniła "Playboyowi" pomysł na okładkową sesję.

Reklama

Przypomnijmy, że nagą Katarzynę Warnke mogliśmy zobaczyć m.in. w filmie "Ach śpij kochanie", w którym wcieliła się w żonę granego przez Andrzeja Chyrę seryjnego mordercy Władysława Mazurkiewicza.

- Największym wyzwaniem była scena, w której Mazurkiewicz wchodzi z kwiatami do mieszkania i zastaje swoją byłą żonę z kochankiem w łóżku. Istotne było to, że mieliśmy wtedy nawiązać kontakt wzrokowy. To jedno spojrzenie miało powiedzieć bardzo wiele o tej parze. Natomiast ostatecznie nasze oczy w rzeczywistości się nie spotkały. Najpierw ja udawałam dźwiękowo akt miłosny, a Andrzej zagrał swoje wejście. Natomiast kiedy nagrywaliśmy od mojej strony, chociaż Andrzej był obecny, nie mogliśmy nawiązać kontaktu, bo na linii spojrzeń stała kamera. Wszystko więc odbyło się w naszej wyobraźni - wyjaśniała aktorka.

W erotycznych scenach zobaczyliśmy ją także w filmie "W spirali", w którym na ekranie towarzyszył jej mąż - Piotr Stramowski. Był to dramat psychologiczny opowiadający historię małżeństwa, które nie potrafi wyzwolić się z toksycznej relacji.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Warnke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL