Joanna Kulig wyzwań się nie boi

Joanna Kulig to jedna z najzdolniejszych polskich aktorek młodego pokolenia. Niedawno mogliśmy ją oglądać w głośnym "Sponsoringu" Małgorzaty Szumowskiej. Tą rolą potwierdziła, że nie boi się wyzwań aktorskich i potrafi zagrać na światowym poziomie. Lada moment zobaczymy ją w filmie "Kobieta z Piątej Dzielnicy" Pawła Pawlikowskiego, w roli stworzonej specjalnie dla niej.

Szukałam i nie poddawałam się

Reklama

"Pochodzę z małej miejscowości - Muszynki koło Krynicy-Zdroju. W domu była nas piątka rodzeństwa. Miałam inne możliwości niż moi rówieśnicy z Warszawy czy Krakowa. Szukałam każdej okazji, żeby się kształcić, zaistnieć. Śpiewałam w kościele, chodziłam do szkoły muzycznej, grałam na deptaku w Krynicy, nawet występowałam na weselach. Miałam przy tym poczucie, że każdy krok jest ważny. Że dzięki temu do czegoś dążę. Szukałam i nie poddawałam się. Bywało ciężko, bo nie pochodzę z majętnej rodziny. Trzeba było nieźle kombinować, żeby jakoś przeżyć i iść do przodu" - wyznała aktorka w jednym z wywiadów.

Joanna Kulig jest absolwentką Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Współpracowała z tamtejszym Starym Teatrem, gdzie zadebiutowała w 2005 roku w sztuce "Sen nocy letniej" w reżyserii Mai Kleczewskiej, oraz z Teatrem STU.

"Uczyłam się na wydziale wokalno-estradowym, i o ile ze śpiewem nie miałam żadnych problemów, o tyle kulałam jako aktorka. Myślałam nawet, że z pewnością mnie wyrzucą. Pamiętam, jak na pierwszym roku Anna Polony powiedziała mi wprost: 'Jezu! Ciebie to chyba przyjęli tylko dlatego, że ładnie śpiewasz! Nie wiem, co z tobą będzie...' (śmiech). Z aktorskich zadań dostawałam więc zawsze tróje, a ze śpiewu same piątki" - mówi o swoich początkach na krakowskiej PWST.

Na dużym ekranie pierwszy raz pojawiła się w debiutanckim filmie Grzegorza Packa "Środa, czwartek rano". Za tę rolę otrzymała Nagrodę Prezydenta Gdyni za debiut aktorski na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych oraz nagrodę za debiut aktorski na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych "Młodzi i Film".

Moją pasją jest śpiewanie

Joanna Kulig ma świetny głos, co niejednokrotnie udowodniła. W 1998 roku wygrała program "Szansa na sukces". Aktorka wykonała piosenkę Grzegorza Turnaua "Między ciszą a ciszą", co zaowocowało ich współpracą przy kolejnej płycie krakowskiego artysty, "Liryka".

"Nagroda w 'Szansie na sukces' zmotywowała mnie do działania. Skończyłam podstawową szkołę muzyczną w Krynicy-Zdroju i wyjechałam do Krakowa, by tam kształcić głos, uczyć się grać na pianinie. Kiedy musiałam decydować o studiach, dowiedziałam się, że w szkole teatralnej otwarto wydział estradowy. I zdałam (...) Ale zrezygnowałam, bo nie byłam przekonana, czy to właściwe miejsce dla mnie i... przez rok czekałam na propozycje. Nie powiem, że kocham aktorstwo, że to całe moje życie. Lubię grać, ale moją pasją jest śpiewanie" - przyznaje.

"Szansa na sukces" to niejedyny program, w którym wzięła udział. Można było ją również zobaczyć w polskiej edycji "Idola", tam jednak jury nie poznało się na jej talencie...

Jako jednej z nielicznych polskich aktorek, usiłujących zrobić karierę za granicą, Joannie Kulig przychodzi to z łatwością. Mimo to nadal pozostaje skromną osobą, a wszystko, na co sobie zapracuje, zawdzięcza nie tylko talentowi i ciężkiej pracy, ale i uporowi.

"Talent jest ważny, praca jeszcze bardziej. Trzeba czymś zainteresować. Ale szczęście to trzy czwarte sukcesu. W szkole teatralnej wygrałam casting, potem były role w Starym Teatrze i w filmach. Dzieło przypadku, czasami moja odwaga. Pawlikowski zobaczył mnie w Teatrze Telewizji, a Szumowska w filmie 'Środa, czwartek rano' Grzegorza Packa. Nie uważam się za aktorkę zdolniejszą od innych" - mówi.

Nowa seksbomba polskiego kina

Mimo wrodzonej skromności, aktorkę zaczęto nazywać nową seksbombą polskiego kina i porównywać do Katarzyny Figury. Taka opinia przylgnęła do niej po filmie "Milion dolarów" (2010) Janusza Kondratiuka, w którym Joanna wcieliła się w postać Zuzanny, dziewczyny gotowej zaśpiewać, zatańczyć, a nawet zrobić striptease.

"Byłam na castingu do filmu, gdzie miałabym grać jej córkę [Figury - red.]. Reżyser powiedział 'rzeczywiście podobna', więc coś w tym chyba jest" - wspomina Joanna Kulig.


W tym samym 2000 roku aktorka pojawiła się w filmie Magdaleny Łazarkiewicz "Maraton tańca". Za oba te filmy aktorka zdobyła nominację do Złotej Kaczki dla najlepszej aktorki.

Oprócz licznych ról teatralnych i filmowych, Joanna Kulig zagrała również w kilku serialach, m.in. córkę byłego premiera w "Ekipie" Agnieszki Holland czy szaloną góralkę w "Szpilkach na Giewoncie".

Obcy kraj, obcy język

"Sponsoring" to jeden z dwóch pierwszych filmów, które Kulig nakręciła poza granicami Polski.

"Rola Alicji, prostytuującej się studentki, którą zagrałam w 'Sponsoringu', była też bardzo trudna do skonstruowania pod względem psychologicznym. Wyzwaniem była dla mnie także gra obok francuskiej gwiazdy Juliette Binoche i oczywiście Krystyny Jandy, którą w 'Sponsoringu' łączy z Alicją patologiczna relacja. Córka kocha ją i nienawidzi zarazem" - mówiła o pracy nad filmem aktorka.


Rola w filmie Szumowskiej wymagała od aktorki nauki języka francuskiego, z którym nigdy wcześniej nie miała kontaktu.

"Na początku przechodziłam prawdziwe męki. Okazało, że podczas pierwszego dnia spędzonego na planie nikt mnie nie rozumiał. Małgośka Szumowska krzyczała wtedy na mnie: 'Jak ty grasz?! Nikt cię nie rozumie! Juliette Binoche też. Musisz się wziąć w garść'. Te słowa zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Podszkoliłam się w języku" - wyznała aktorka.

Dzięki mobilizacji i lekcjom francuskiego u Isabelle Jannes-Kalinowski, która pomagała aktorce w nauce i poprawnym wypowiadaniu kwestii w filmie, jej rola zyskała nowy wymiar. Ta ciężka praca opłaciła się - za udział w "Sponsoringu" Joanna Kulig otrzymała nagrodę za najlepszą drugoplanową rolę żeńską na Gdynia Film Festiwal 2012.


W 2011 roku, jeszcze przed "Sponsoringiem", Kulig pojawiła się w komedii Ryszarda Zatorskiego "Los numeros" oraz w niemieckim filmie o tematyce wojennej, "Zagubiony czas" ("Die verlorene Zeit") Anny Justice. Grała tam po polsku i po niemiecku. W tym samym czasie spotkała reżysera, Pawła Pawlikowskiego, który zaproponował jej udział w swoim najnowszym projekcie "Kobieta z Piątej Dzielnicy", z Ethanem Hawke i Kristin Scott Thomas w rolach głównych. Film swoją światową premierą miał w 2011 roku. Od 29 września będzie można go obejrzeć w polskich kinach.

Scenariusz do filmu powstał na motywach powieści amerykańskiego pisarza Douglasa Kennedy'ego, jednak fabuła różni się od treści książki, m.in. tym, że w filmie pojawia się, nieobecny w książce, motyw polskiej dziewczyny Ani, którą gra Joanna Kulig. Postać ta została stworzona przez Pawlikowskiego i napisana specjalnie dla Joanny.

"Okazało się, że nie pasowałam mu do koncepcji postaci w tamtym filmie. Szczęśliwie spodobałam mu się na tyle, że pisząc później scenariusz 'Kobiety...', przewidział w nim rolę dla mnie. Postanowił wprowadzić do tej historii spontaniczną postać" - mówi aktorka.


"Kobieta z Piątej Dzielnicy" to nie jest ostatnia międzynarodowa produkcja, w której będzie można zobaczyć aktorkę. W przyszłym roku pojawi się w amerykańsko-niemieckiej produkcji "Hansel and Gretel: łowcy czarownic" w reżyserii Norwega Tommy'ego Wirkoli. W obsadzie są znani aktorzy, m.in. Jeremy Renner, Gemma Arterton i Famke Janssen.

"Ja zagrałam Czerwonowłosą Czarownicę. Jest to mała rola, jednak była dla mnie bardzo ciekawym wyzwaniem" - zapowiada aktorka. "To duża produkcja, film fantasy kręcony w 3D. Jest w nim wiele efektów specjalnych i scen walki. Film miał 40 mln euro budżetu i 250 osób w ekipie. Razem z innymi aktorami mieszkałam przez trzy i pół miesiąca w Berlinie" - dodaje.


Co dalej?

Z udziałem aktorki zapowiada się też kilka nowych polskich projektów. Na premierę czeka film Jacka Borcucha ("Wszystko co kocham") "Chwile ulotne", w którym Joanna Kulig zagra przyjaciółkę głównej bohaterki. Planowany jest również nowy serial z udziałem aktorki - "Na krawędzi". Joanna zapowiada też, że wkrótce pojawi się w nowym projekcie swojego męża, reżysera Macieja Bochniaka.

"Czekamy na dopięcie budżetu filmu o powstaniu i upadku zespołu disco polo. Będę w nim żoną Mateusza Kościukiewicza" - zdradza aktorka.

Nieprzeciętna uroda, talent, upór, pracowitość i kilka naprawdę udanych ról na koncie. Joanna Kulig idzie jak burza, nie ogląda się za siebie i ciągle podejmuje nowe wyzwania. Według zapowiedzi samej aktorki, z pewnością jeszcze w najbliższym czasie o niej usłyszymy.

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Dowiedz się więcej na temat: wyzwania | Sponsoring | aktorka | Joanna Kulig | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje