Reklama

Reklama

​Jerzy Kamas: Niezapomniany

Jerzy Kamas za sprawą swoich wybitnych ról na stałe zapisał się w historii polskiej kinematografii. Wystarczy wspomnieć chociażby jego niezapomniany występ w "Lalce", w której wcielił się Stanisława Wokulskiego. Młodsi widzowie mogą pamiętać go dobrze jako wuja Stefana z "Klanu". Choć należał do najwybitniejszych aktorów swoich czasów, cieszył się opinią człowieka nader skromnego. 1 lutego mija 65 lat od scenicznego debiutu Jerzego Kamasy, z tej okazji warto przypomnieć jego błyskotliwą karierę.

Jerzy Kamas był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów drugiej połowy XX wieku. Każdą swoją kreacją teatralną, filmową i serialową udowodnił, że w pełni zasłużył na przyznany mu pod koniec życia Złoty Medal "Gloria Artis – Zasłużony Kulturze".

Cieszył się ogromną popularnością, jednak miał opinię człowieka niezwykle skromnego. Zanim skończył studia aktorskie na łódzkiej filmówce, pracował w teatrze jako rekwizytor i sufler.

Przez przeszło pół wieku niemal codziennie występował na scenie, ale nie przeszkadzało mu to grać w kilku, a czasem nawet kilkunastu produkcjach telewizyjnych i filmach rocznie. 

Reklama

Zagrał m.in. w "Doktorze Judymie", "Królowej Bonie", "Dolinie Issy", "Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny", "Kanclerzu", "Pierścieniu z orłem w koronie", "Ekstradycji", "Marszałku Piłsudskim".

Kiedy osiągnął sukces, nie dał się porwać show-biznesowi. Unikał czerwonych dywanów, a w niewielu wywiadach, jakich udzielił, mówił wyłącznie o swoich rolach i pracy.

Jego ostatnią filmową rolą była postać Jana Dziekanowskiego we "Wszystkich kobietach Mateusza". 

Jerzy Kamas: Głośny romans

33-letni Jerzy Kamas dostał angaż w warszawskim Teatrze Ateneum, który uważany był wówczas za jedną z najlepszych scen w Polsce. Aktora stojącego dopiero u progu wielkiej kariery ściągnęła ponoć do teatru na Jaracza 2 Aleksandra Śląska - wielka gwiazda i dyrektorowa Ateneum. 

Wszyscy wiedzieli, że to właśnie ona zarządza instytucją, na czele której od lat stał jej mąż Janusz Warmiński - zatwierdza obsadę każdego przedstawienia, przyjmuje do pracy nowe aktorki i nowych aktorów, a także... pozbywa się konkurentek zagrażających jej pozycji. Jerzego Kamasa wypatrzyła w jednym ze spektakli Narodowego, z którym związał się po przeprowadzce z Krakowa. Była nim zauroczona i jako aktorem, i jako mężczyzną. 

Był koniec lutego 1971 roku, gdy Jerzy Kamas po raz pierwszy pojawił się w Ateneum na rozpoczynających się właśnie próbach do "Szewców" Witkacego, w których dostał rolę młodego chłopa. Kilka miesięcy później partnerował Aleksandrze Śląskiej w "Don Carlosie"... Dyrektorowa nie kryła, że jest jej pupilkiem! Starsza od niego o 13 lat diwa dbała o to, by dużo grał i to najlepiej u jej boku. Przez wiele kolejnych lat tworzyli najlepszy w stolicy sceniczny duet (zagrali razem m.in. w "Hamlecie", "Wiśniowym sadzie" i "Tańcu śmierci").

Za kulisami Teatru Ateneum aż huczało od plotek, że żona dyrektora i jej protegowany mają gorący romans. Nikt nie wierzył w zapewnienia Jerzego Kamasa, że z Aleksandrą Śląską łączy go jedynie ogromny szacunek i przyjaźń. Aktorka, która zapisała się na trwałe w historii TVP rolą Bony w kultowym serialu "Królowa Bona" oraz wieloma wybitnymi kreacjami w spektaklach Teatru Telewizji, nie miała jednak - jak się okazało - zamiaru rezygnować z wiążących się z byciem dyrektorową przywilejów, a swoją relację z Kamasem traktowała jak niezobowiązującą przygodę. Zakochany w niej bez pamięci Janusz Warmiński przymykał oczy na miłostki żony, bo wiedział, że nigdy go nie zostawi... Sympatia, jaką Aleksandra Śląska darzyła Jerzego Kamasa, tylko raz została wystawiona na poważną próbę. Gwiazda ponoć szalała z zazdrości, gdy dowiedziała się, że jej ulubieniec zakochał się po uszy w młodszej od niego o pięć lat Wiesławie Niemyskiej, którą poznał na planie spektaklu telewizyjnego "Don Juan czyli miłość do geometrii" w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego. 

Jerzy i Wiesława zostali parą, ale niezbyt długo cieszyli się szczęściem we dwoje, bo Aleksandra Śląska zadbała, by jej rywalka dowiedziała się, że jest... nagrodą pocieszenia. Plotki o tym, że Jerzy Kamas związał się z Niemyską, bo żona dyrektora Ateneum dała mu kosza, w końcu dotarły do młodziutkiej aktorki i zniszczyły ich związek.

Tymczasem Aleksandra Śląska dowiedziała się, że jej mężowi wpadła w oko... Grażyna Barszczewska, która zaledwie dwa lata po ukończeniu krakowskiej szkoły teatralnej dostała angaż w Ateneum. Dyrektorowa przez kilka sezonów próbowała się jej pozbyć z teatru i w końcu się jej to udało... Po rozstaniu z Wiesławą Niemyską Jerzy Kamas poznał Beatę - kobietę, która została jego drugą żoną (z pierwszą, Ewą Kamas, rozwiódł się jeszcze przez przyjazdem do Warszawy) i matką jego dwóch synów, Pawła i Karola. Tworzyli szczęśliwe małżeństwo aż do śmierci aktora. 

Aleksandra Śląska bardzo szybko zapomniała o swym protegowanym i wzięła pod opiekuńcze skrzydła kolejnego młodzieńca - swojego studenta z warszawskiej PWST, Jacka Borkowskiego, który dołączył do kierowanego przez jej męża zespołu Ateneum, zanim jeszcze zdążył ukończyć studia. Jerzego Kamasa ceniła jednak do końca życia... Pozostali przyjaciółmi, a ich wspólne występy na scenie przeszły do historii polskiej sztuki aktorskiej. 

Jerzy Kamas: Ostatnie lata

Jerzy Kamas, choć przez ostatnie dwa lata życia cierpiał z powodu raka jelita i - jak powiedział w wywiadzie jeden z jego przyjaciół - nikł w oczach, pracował niemal do ostatnich chwil. Grał w spektaklach stołecznego Teatru Ateneum, z którym związany był przez ponad 40 lat.

Zmarł 23 sierpnia 2015 r. w wieku 77 lat. Przegrał walkę z nowotworem. Wiadomość o jego śmierci wstrząsnęła całym środowiskiem i milionami Polaków. Na warszawskich Starych Powązkach, gdzie spoczęła urna z jego prochami, żegnali go najbliżsi, setki fanów i tłum koleżanek i kolegów po fachu.

Czytaj również:

Jerzy Kamas: Niezapomniany Wokulski - Zdjęcia

Ilona Kuśmierska: "Sami swoi" przynieśli jej sławę. Jej karierę zniszczył wypadek?

"Krime Story. Love Story": Wiktoria Gąsiewska nago. Partner zawstydzony

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Lalka | „Klan”

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy