Reklama

​Jennifer Aniston: Noście cholerne maseczki

Choć kryzys związany z pandemią koronawirusa bynajmniej nie został zażegnany, wielu z nas przestało stosować się do zaleceń ekspertów. Ta niefrasobliwość martwi Toma Hanksa, który sam zachorował na COVID-19. O rozsądek zaapelowała również Jennifer Aniston. "Noście cholerne maseczki" - napisała na Instagramie.

Nie robimy wystarczająco dużo - przekonuje Jennifer Aniston

Po kilkumiesięcznej izolacji spowodowanej trwającą pandemią wielu z nas uległo złudnemu wrażeniu, że najgorsze już za nami. Eksperci przypominają tymczasem, że złagodzenie niektórych obostrzeń nie zwalnia nas z obowiązku przestrzegania niezbędnych środków ostrożności. Należy do nich choćby noszenie maseczek i zachowywanie społecznego dystansu. Do tych apeli dołączyły również gwiazdy. Tom Hanks postanowił przypomnieć, że wciąż czyha na nas niebezpieczeństwo związane z koronawirusem. Zdobywca dwóch statuetek Oscara jest skądinąd w pełni uprawniony do tego, by wyrażać zaniepokojenie obecną sytuacją - w marcu wraz z żoną Ritą Wilson zachorował na COVID-19.

"Tak naprawdę są tylko trzy rzeczy, które możemy zrobić, aby dotrwać do jutra: nosić maseczkę ochronną, zachowywać dystans społeczny, myć ręce. Te rzeczy są tak proste, tak łatwe, że jeśli ktoś nie potrafi zmotywować się do tego, żeby to robić, jest mi po prostu wstyd. Kiedy prowadzisz samochód, nie przekraczasz prędkości, włączasz kierunkowskaz, uważasz, żeby nie potrącić pieszego. To analogiczna sytuacja. Mój Boże, to zdrowy rozsądek. Nie bądźcie głupcami, bierzcie się do roboty, róbcie, co do was należy" - zaapelował Hanks podczas konferencji prasowej promującej jego najnowszy film "Misja Greyhound", który zadebiutuje na platformie Apple TV + już 10 lipca. Aktor uspokoił przy okazji fanów, zapewniając, że wszelkie objawy przebytej choroby koronawirusowej ustąpiły zarówno u niego, jak i u jego żony. "Przebywaliśmy w izolacji, stosowaliśmy się do zaleceń. Myślę, że dlatego mamy się dziś dobrze" - zaznaczył gwiazdor.

Reklama

W podobnym tonie zwróciła się do swoich fanów również Jennifer Aniston, która w swoim najnowszym poście opublikowanym na Instagramie zachęciła odbiorców do przestrzegania niezbędnych środków ostrożności. Aktorka zamieściła zdjęcie, na którym pozuje w maseczce ochronnej. Fotografię opatrzyła emocjonalnym komentarzem. "Rozumiem, że noszenie maski jest niewygodne. Ale czy nie dostrzegasz, że dużo gorsze jest to, że firmy się zamykają, ludzie tracą pracę, pracownicy służby zdrowia są wyczerpani? I że tak wielu ludzi poniosło śmierć w wyniku tej choroby, ponieważ nie robimy wystarczająco dużo?" - zapytała odbiorców Aniston.

Gwiazda zaznaczyła, że pozornie nieistotne i błahe czynności, jak choćby noszenie maseczek ochronnych, może w istocie zdziałać cuda. "Wciąż wiele osób w naszym kraju odmawia podjęcia niezbędnych kroków w celu spłaszczenia krzywej zachorowań i zapewnienia sobie i innym bezpieczeństwa. Proszeni o założenie maski ludzie denerwują się, że "ich prawa są im odbierane". To proste i skuteczne zalecenie jest upolityczniane kosztem życia ludzi. Jeśli zależy wam na ludzkim życiu, proszę, noście cholerne maseczki i zachęcajcie innych do tego samego" - podsumowała Aniston.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Aniston | Tom Hanks | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje