Reklama

Jennifer Aniston miała zamiar rzucić aktorstwo

Jedna z najlepiej opłacanych aktorek w Hollywood zdradziła, że kilka lat temu była bliska decyzji o tym, by zmienić zawód. Wszystko przez dwa projekty, które nigdy nie zostały zrealizowane, a o których gwiazda mówi dziś, że „wyssały z niej życie”. „Zaczęłam na poważnie zastanawiać się, czy aktorstwo jeszcze w ogóle mnie interesuje” – wyjawia Aniston.

Jennifer Aniston

W momencie, gdy pojawiła się w serialu "Przyjaciele", z nieznanej szerszej widowni aktorki stała się wielką gwiazdą. I choć zamiast ambitnych produkcji na przestrzeni lat wybierała głównie komedie romantyczne, nie przeszkodziło jej to w zawojowaniu Fabryki Snów. Dość powiedzieć, że Jennifer Aniston od lat pojawia się w czołówce list najpopularniejszych i najlepiej opłacanych gwiazd Hollywood.

Reklama

Uznanie krytyków zagwarantował aktorce niedawno występ w entuzjastycznie przyjętym serialu "The Morning Show", w którym wcieliła się w charyzmatyczną dziennikarkę telewizyjną, Alex Levy. Rola ta przyniosła Aniston nominacje do Emmy i Złotego Globu oraz Nagrodę Gildii Aktorów Ekranowych.

Jak wynika z niedawnej wypowiedzi gwiazdy, niewiele brakowało, a widzowie nigdy nie ujrzeliby jej w głośnej produkcji Apple TV+. Goszcząc w podcaście "SmartLess", prowadzonym przez Jasona Batemana, Seana Hayesa i Willa Arnetta, Aniston zdradziła, że była bliska porzucenia aktorstwa. Wszystko za sprawą dwóch nigdy niedokończonych projektów, nad którymi pracowała kilka lat.

"To był ciężki czas. Czułam, że to wyssało ze mnie życie. Zaczęłam na poważnie zastanawiać się, czy ten zawód jeszcze w ogóle mnie interesuje" - wyjawiła Aniston. I dodała, że gdyby wtedy porzuciła granie, najpewniej zajęłaby się projektowaniem wnętrz. "Kocham to. To moje ulubione zajęcie" - zaznaczyła.

Wracając wspomnieniami do swoich wcześniejszych występów, gwiazda przyznała, że "numerem jeden" pozostaje dla niej wciąż rola Rachel Green w serialu "Przyjaciele". "Kochałam grać w 'Przyjaciołach'. Ten serial będzie już zawsze zajmował pierwsze miejsce w moim sercu" - wyznała Aniston. Tuż za kultową serią plasuje się komedia "Żona na niby", w której partnerował jej Adam Sandler. "Zawsze uwielbiałam pracować z Sandlerem. Ten film był niesamowicie zabawny" - zaznaczyła.

Dużym sentymentem aktorka darzy też produkcję "Cake" z 2014 roku, która przyniosła jej nominacje do nagrody SAG i Złotego Globu. "To było niezwykle satysfakcjonujące doświadczenie. Przekonałam się wtedy, że wszystkie moje lęki, że nie będę umiała czegoś odpowiednio zagrać, okazały się niepotrzebne" - dodała Aniston.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Aniston

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje