Okrzyknięta dwukrotnie najpiękniejszą kobietą świata Jennifer Aniston mimo swoich 49 lat nieustannie zachwyca zdumiewająco młodym wyglądem. Odpowiedź na pytanie, w jaki sposób udało się jej zachować młodzieńczą urodę, jest wszelako banalnie prosta.
Czyżby Jennifer Aniston odkryła źródło wiecznej młodości?Pascal LeSegretainGetty Images
Świat pokochał ją, jako serialową Rachel Green, której perypetie śledziły miliony telewidzów, a styl naśladowały kobiety na całym świecie. Jennifer Aniston wciąż zachwyca urodą, sprawiając wrażenie, jakby czas stanął dla niej w miejscu. Czyżby aktorka odkryła źródło wiecznej młodości? Sekret jej nieskazitelnego wyglądu, którym olśniewa mimo upływu lat, jest znacznie bardziej prozaiczny. I osiągalny - dla każdej z nas. Choć od premiery ostatniego odcinka kultowego sitcomu "Przyjaciele" minęło kilkanaście lat, Aniston prezentuje się niemal identycznie jak wówczas, gdy oglądaliśmy ją na szklanym ekranie. "Staram się przez większość czasu odżywiać zdrowo. Jem dużo ryb, komosy ryżowej, a także sporo zielonych warzyw" - zdradza aktorka w wywiadach, tłumacząc sekret swojego zdumiewająco młodzieńczego wyglądu.
Zbilansowana dieta to jednak nie wszystko. Aniston doskonale wie, że prócz odpowiedniego jadłospisu równie ważna jest aktywność fizyczna. Choć, jak przyznaje, kiedyś nienawidziła uprawiania sportu, dziś słynie z tego, że nawet będąc w podróży, zabiera ze sobą ciężarki, aby poćwiczyć w wolnej chwili. Na co dzień sporo biega, ćwiczy na orbitreku, a także uprawia jogę i pilates.
W 2013 roku oglądaliśmy Jennifer Aniston w "Millerach". To historia dealera (znany świetnie aktorce z "Szefów wrogów" Jason Sudeikis), który okradziony, musi w ramach zadośćuczynienia przywieźć z Meksyku dużą dostawę narkotyków. Dla niepoznaki organizuje więc wymyśloną rodzinę. Aniston wcieliła się w filmie Rawsona Marshalla Thurbe'a w striptizerkę, która udaje żonę głównego bohatera. Na ekranach polskich kin możemy obecnie oglądać Aniston w drugiej części przebojowych "Szefów wrogów", w której ponownie wciela się w seksowną dentystkę z nadaktywnym libido. "Stara się być lepszym człowiekiem. Należy do grupy osób uzależnionych od seksu i wydaje się, że tym razem idzie jej całkiem dobrze" - mówi o swojej bohaterce Aniston.
Z kolei "Raj na ziemi" (2012), w którym Aniston wystąpiła wspólnie z Paulem Ruddem, był opowieścią o parze z Manhattanu, której życie zmienia się diametralnie, gdy obydwoje tracą pracę i lądują w komunie.materiały prasowe
Ostatnie "sukcesy" pokazały, że formuła, którą dotąd stosowała aktorka, wyczerpała się, w związku z czym Aniston musi poszukać nieco innych ról. Już w kolejnym jej filmie - "Szefowie wrogowie" (2011) Setha Gordona - oglądaliśmy zupełnie odmieniony wizerunek gwiazdy. Wyuzdana, wykorzystująca swojego podwładnego seksoholiczka, doktor Julia Harris okazała się kreacją, na którą fani artystki czekali od dawna.
Kolejną nominację do tych mało prestiżowych nagród artystka otrzymała za kreację w komedii "Żona na niby" (2011). Ponownie miała szansę na sukces w kategorii "najgorsza ekranowa para" - tym razem wraz z Brooklyn Decker i Adamem Sandlerem.materiały prasowe
Kolejne lata nie były już tak udane dla Aniston. Za role w filmach: "Tak to się teraz robi" (2010) - historii singielki, która decyduje się na zapłodnienie in vitro, jednak nie wie, że podczas zabiegu doszło do zamiany probówek dawcy...materiały prasowe
Zaledwie kilka miesięcy później do kin trafiła kolejna komedia z Aniston w roli głównej - "Kobiety pragną bardziej" (2009) Kena Kwapisa. Pomimo rożnych (choć w większości negatywnych) opinii, ta komedia z gwiazdorską obsadą (oprócz Aniston m.in. Ben Affleck, Jennifer Connelly, Bradley Cooper, Scarlett Johansson) także uplasowała się na pierwszym miejscu kinowej listy przebojów.
W święta Bożego Narodzenia 2008 roku do kin trafiła komedia "Marley i Ja" Davida Frankela, w której Aniston występiła u boku Owena Wilsona. Niezbyt skomplikowana fabuła nie przeszkodziła produkcji w osiągnięciu frekwencyjnego sukcesu.materiały prasowe
... oraz "Sztuce zrywania" (2006), historii Brooke (Aniston) i Gary'ego (Vince Vaughn), którzy zamierzają się rozstać, jednak żadne z nich nie chce opuścić mieszkania, w którym żyją wspólnie od lat.materiały prasowe
Po tej porażce Jennifer powróciła do ról komediowych, występując w kasowych hitach: "Z ust do ust" (2005), filmie o młodej kobietcie, która przyjeżdża do rodzinnego miasta na ślub siostry i odkrywa, że historia jej rodziny posłużyła za kanwę fabuły słynnego "Absolwenta"...
W 2005 roku Aniston próbowała, bez powodzenia, sprawdzić się w innym gatunku filmowym. W thrillerze "Wykolejony", historii mężczyzny, który by ukryć zdradę małżeńską, zostaje zmuszony do spełniania coraz większych żądań finansowych szantażującego go gangstera, wystąpiła wraz z Clivem Owenem.
Dużą popularnością cieszyła się również komedia "Nadchodzi Polly" (2004), opowieść o mężczyźnie (Ben Stiller), który za wszelką cenę stara się unikać ryzyka, chociaż pracując w firmie ubezpieczeniowej, poświęcił jego analizowaniu całe życie. Grana przez Aniston tytułowa Polly przewraca jego ustabilizowane życie do góry nogami.
Pierwszym kasowym hitem, w którym wystąpiła artystka, był "Bruce Wszechmogący" (2003), film o reporterze (Jim Carrey), który otrzymuje boską moc i za jej sprawą przekonuje się, że nie jest łatwo rządzić światem.materiały prasowe
Po kilku latach, w trakcie których Aniston skupiała się głównie na występach w "Przyjaciołach" oraz życiu u boku poślubionego w lipcu 2000 roku Brada Pitta (rozwiedli się pięć lat później), mogliśmy ją zobaczyć w komedii muzycznej "Gwiazda rocka" (2001). W tytulowego bohatera w filmie Stephena Hereka wcielał się Mark Wahlberg, Jennifer grała jego dziewczynę.
W 1996 roku Jennifer zagrała u boku Cameron Diaz i Edwarda Burnsa w komedii romantycznej "Ta jedyna". Właśnie w tym gatunku filmowym Aniston będzie osiągać w przyszłości największe sukcesy, stając się po roku 2000 jedną z najpoważniejszych kandydatek do tytułu "królowej rom-komów".
Jennifer Aniston urodziła się w aktorskiej rodzinie. Jej ojciec John występował w popularnych operach mydlanych, takich jak m.in. legendarne już "Dni naszego życia", a matka - Nancy Dow, równiez próbowała swoich sił przed kamerą. Ojcem chrzestnym małej Jen został najlepszy przyjaciel Johna Anistona - Telly Savalas, czyli słynny Kojak. Trudno się więc dziwić, że dorastając w takim otoczeniu, Jennifer niezbyt długo zastanawiała się nad tym, kim chce zostać w przyszłości. Pierwsze role dwudziestokilkuletnia Jennifer otrzymała w serialu "Molloy" i filmie telewizyjnym "Camp Cucamonga". W 1992 roku zagrała jedną z głównych ról w niskobudżetowym horrorze fantasy "Karzeł", jednak otrzymał on bardzo słabe recenzje i Aniston zaczęła się nawet zastanawiać nad zmianą zawodu. Postanowiła jednak jeszcze raz spróbować szczęścia i wziąć udzał w castingu do nowego sitcomu telewizji NBC zatytułowanego "Przyjaciele". Poszło jej dobrze, otrzymała rolę Moniki Geller, jednak producenci doszli do wniosku, że Courteney Cox bardziej pasuje do tej postaci i w efekcie Jennifer zagrała Rachel Green. Popularność "Przyjaciół" znacznie przerosła oczekiwania producentów - produkcja bardzo szybko zyskała kultowy status na całym świecie. W latach 1994 - 2004 NBC wyprodukowało dziesięć serii "Przyjaciół", w których główne role oprócz Aniston i Cox zagrali również: Lisa Kudrow, Matt LeBlanc, Matthew Perry oraz David Schwimmer. Za kreację Rachel Green Aniston była wielokrotnie nominowana do różnych nagród, zdobywając m.in. statuetki Emmy i Złotego Globa.
Uznana dwukrotnie przez magazyn "People" za najpiękniejszą kobietę świata aktorka ujawniła w jednym z wywiadów, że jej tajną bronią w walce z upływającym czasem jest także suplementacja. "Mam swój niezawodny zestaw witamin, który biorę trzy razy dziennie. Bardzo ważnym jego elementem jest witamina C" - zdradziła.
Kolejny powód, dla którego Aniston wciąż emanuje młodzieńczym blaskiem, jest ukryty w genach. "Mój tata jest w stu procentach Grekiem. Skończył 81 lat i ledwo widać zmarszczki na jego twarzy. Podobnie było w przypadku mojej babci, która miała 95 lat, gdy umarła. Ale to także picie na co dzień dużej ilości wody oraz wysypianie się" - powiedziała aktorka w rozmowie z magazynem "Elle".
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
AFP
Choć Jennifer Aniston zbliża się do magicznej pięćdziesiątki, wciąż budzi zachwyt, wizualnie przypominając raczej dwudziestoparoletnie koleżanki po fachu. Jej filozofia życiowa jest w gruncie rzeczy bardzo prosta, a opiera się na ruchu, unikaniu stresu, odpowiedniej diecie i racjonalnej suplementacji. Recepta na wieczną młodość prosto z Hollywood zdaje się być zatem w zasięgu ręki każdej z pań.