W "Kopnęłabym cię, gdybym mogła" Byrne wciela się w matkę dziewczynki cierpiącej na niesprecyzowaną chorobę. Kobieta poświęca córce każdą chwilę, co odbija się na jej zdrowiu psychicznym i fizycznym. A problemy zdają się nie kończyć.
Chociaż Byrne była faworytką w swej kategorii, wydawała się szczerze zaskoczona, gdy wyczytano jej nazwisko. "Oczywiście niczego nie przygotowałam" – śmiała się. Następnie podziękowała reżyserce i scenarzystce Mary Bronstein oraz wytwórni A24. "Nakręciliśmy ten film w 25 dni za jakieś, 8,5 dolara".
Partner Rose Byrne opuścił rozdanie Złotych Globów. Pojechał na targi gadów
Byrne przyznała, że jej rodzice specjalnie wykupili abonament platformy streamingowej Paramount+, by móc oglądać rozdanie Złotych Globów w Sydney. Podziękowała także swojemu bratu George’owi, który towarzyszył jej podczas ceremonii.
Aktorka wytłumaczyła, że jej partner (chociaż Byrne mówi o nim "mąż", nie są oni po ślubie) nie mógł być z nią tego wieczoru. "Kupujemy sobie pogonę, więc [Cannavale] pojechał na wystawę gadów w New Jersey" – wyjawiła laureatka Złotego Globu.
Złoty Glob dla Rose Byrne. Następny będzie Oscar?
Byrne jest jedną z faworytek w tegorocznym wyścigu oscarowym. Zagrozić jej może jedynie Jessie Buckley, która otrzymała tego wieczoru Złoty Glob dla najlepszej aktorki w dramacie za "Hamneta" Chloé Zhao. Nominacje do nagród Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej poznamy w czwartek 22 stycznia 2026 roku.










