"Nie ma już takich ludzi, z którymi się tak rozmawia, jak z Jankiem Nowickim" - powiedział PAP po śmierci aktora reżyser Jan Jakub Kolski. "Niektórzy zapraszali Janka do filmu nie tylko ze względu na jego talent, ale też, aby z nim po prostu pogadać" - zaznaczył Kolski. Aktor zmarł 7 grudnia w wieku 83 lat.
Jan Nowicki zmarł 7 grudnia 2022 rokuAKPA
Jan Nowicki nie żyje. Aktor miał 83 lata
Jan Nowicki był jednym z najpopularniejszych polskich aktorów, tytułowy Wielki Szu w filmie Sylwestra Chęcińskiego, Ketling w "Panu Wołodyjowskim", odtwórca głównej roli w "Magnacie" Filipa Bajona. Artysta miał 83 lata.
Informację jako pierwsze podały lokalne media, doniesienia potwierdzono również na oficjalnym koncie miasta Kowal, z którego pochodził aktor. Jan Nowicki zmarł w środę w nocy w swoim domu w Krzewencie koło Kowala (okolice Włocławka).
Jan Jakub Kolski: "Nie będzie z kim pogadać"
Jan Jakub Kolski pracował ze zmarłym Janem Nowickim m.in. przy realizacji filmów "Magnetto" (1993) i "Historia kina w Popielawach" (1998). Reżyser powiedział PAP, że zmarły Jan Nowicki był aktorem i twórcą o najwyższej próbie umiejętności, ale przede wszystkim interesującym człowiekiem.
"Nie będzie z kim gadać" - podkreślił Kolski pytany o zmarłego aktora. "Nie ma już takich ludzi, z którymi się tak rozmawia, jak z Jankiem Nowickim" - zaznaczył.
"Niektórzy zapraszali Janka do filmu nie tylko ze względu na jego olśniewające możliwości zawodowe, ale także, aby po prostu z nim pogadać przed zdjęciami albo po zdjęciach" - mówił.
"Miałem to szczęście, że odbyłem cudowne rozmowy z Jankiem. Człowiek z tych rozmów z nim dowiadywał się więcej niż z setek przeczytanych książek. I właśnie tych rozmów będzie mi bardzo brakować" - przyznał reżyser.
Jan Jakub KolskiPrończykAKPA
Jan Jakub Kolski zwrócił uwagę, w ostatnich dniach, oprócz śmierci Jana Nowickiego, polskie kino poniosło inną poważną stratę. Zmarł znany polski twórca filmowy Roman Załuski, którego Kolski uważał za mentora. Załuski wyreżyserował m.in. "Sekret", "Kardiogram", "Wyjście awaryjne" i "Kogel mogel".
"Z Romkiem Załuskim byłem bardzo zaprzyjaźniony. To właśnie on doradził mi moją drogę filmową mówiąc, że z jego punktu widzenia mam wszystko, co powinien mieć dobry reżyser" - wspominał Kolski.
"I nagle, dzień po dniu, wiadomości o śmierci Janka Nowickiego i Romka Załuskiego. Tam na górze zbiera się chyba towarzystwo do dobrego filmu" - podsumował reżyser "Jańcia Wodnika".
Ostatnią rolą Jana Nowickiego był udział w filmie Krzysztofa Zanussiego "Liczba doskonała". Film został zrealizowany w 2022 roku i czeka na kinową premierę. Na zdjęciu Jan Nowicki w lutym 2022 roku.AKPA
W ostatnich latach aktora oglądać mogliśmy na kinowych ekranach w popularnych produkcjach: "Fenomen", "Sztos 2" (na zdjęciu), czy "Pokaż kotku, co masz w środku". Pojawiał sie również w serialach: "Egzamin z życia", 'Magda M." oraz "Apetyt na miłość".materiały dystrybutora
Wielkim powrotem Jana Nowickiego była rola w filmie Jacka Bławuta "Jeszcze nie wieczór" (2008), za którą artysta uhonorowany został nagrodą dla najlepszego aktora na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Nowicki stworzył tu quasiautobiograficzną kreację gwiazdora kina i teatru Jerzego, który przyjeżdża na rekonwalescencję do Domu Aktora w Skolimowie.
Po koniec lat 80. Nowicki stworzył pamiętną kreację księcia Hansa Friedricha von Teuss w "Magnacie" Filipa Bajona (1986) - na zdjęciu; oglądaliśmy go także jako Belzebuba w "Lawie" Tadeusza Konwickiego (1989) według III części "Dziadów" Mickiewicza.EAST NEWS/POLFILM
Wielką popularność przyniósł Nowickiemu tytułowy Wielki Szu, oszust karciany z filmu Sylwestra Chęcińskiego (1982). Rola Nowickiego została przez wielu okrzyknięta "kultową" i "jednym z najbardziej wyrazistych portretów filmowych ostatnich dwóch dziesięcioleci". Sam aktor przyznaje, że nie lubi oglądać filmów ze swoim udziałem, głównie dlatego, że nic już w nich nie może zmienić.
Lata 70. przyniosły aktorowi szeroką popularność i uznanie dzięki rolom w głośnych filmach. W tym czasie współpracował przede wszystkim z reżyserką Martą Meszaros, zagrał u niej m.in. Janosa w filmie "One dwie" (1977), Andrasa Novaka w "Jak to w domu" (1978) i Marka w "Po drodze" (1979). Wcielił się w postać Tomasza Piątka w "Spirali" (na zdjęciu) Krzysztofa Zanussiego (1978) - czytamy w profilu aktora na stronie Culture.pl
Dwa lata później Nowicki towarzyszył Idze Cembrzyńskiej i Jerzemu Zelnikowi przy pracy nad kolejnym filmem Kondratiuka "Skorpion, panna i łucznik". Powyższy fotos powinien wyjaśnić wszystkim, dlaczego Nowickiemu przez lata towarzyszyła sława uwodziciela.EAST NEWS/POLFILM
Początek lat 70. to rozpoczęcie współpracy z Andrzejem Kondratiukiem. Nowicki zagrał główną rolę w "Dziurze w ziemi" (1970) - fabularnym debiucie przyszłego reżysera "Czterech pór roku". Wcielił się tam w kierownika grupy geologów poszukujących w południowej Polsce ropy naftowej.
Jan Nowicki to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów, odtwórca ponad stu ról filmowych, tytułowy Wielki Szu w filmie Sylwestra Chęcińskiego i Kettling w "Panu Wołodyjowskim" Jerzego Hoffmana. Przypominamy jego najwspanialsze ekranowe wcielenia - fot. Piotr Bławicki
"Terrifier 2. Masakra w Święta" [trailer]materiały prasowe