Reklama

Reklama

Jake Gyllenhaal: Z którego filmu jest najbardziej dumny?

Może poszczycić się bogatym aktorskim portfolio, w którym znajdują się zarówno świetnie oceniane thrillery i poruszające dramaty, jak i bijące rekordy popularności kinowe hity. Gwiazdor takich filmów, jak "Tajemnica Brokeback Mountain", "Zodiak", "Do utraty sił" czy "Wolny strzelec" najbardziej ceni jednak nakręcony przed dwudziestoma laty dramat "Donnie Darko". "To film, który zmienił moje życie i karierę" - wyznał Jake Gyllenhaal.

Jake Gyllenhaal i Jena Malone w scenie z filmu "Donnie Darko

Nominowany do Oscara za rolę w filmie "Tajemnica Brokeback Mountain" Gyllenhaal przez lata stworzył wiele pamiętnych kreacji aktorskich. Prócz wspomnianego melodramatu, w którym na ekranie partnerował mu Heath Ledger, w jego portfolio znajdują się takie tytuły, jak "Zodiak", "Labirynt", "Do utraty sił", "Zwierzęta nocy" czy "Wolny strzelec". Hollywoodzki gwiazdor w opublikowanym na Instagramie poście wyznał, że on sam najbardziej dumny jest jednak z roli w produkcji, w której wystąpił, gdy dopiero wkraczał do świata filmu. Mowa o głośnym dramacie "Donnie Darko" z 2001 roku.

Film, który 19 stycznia obchodził 20. rocznicę światowej premiery, opowiadał o nastolatku uważanym przez otoczenie za niezrównoważonego psychicznie. Pewnej nocy spotyka on tajemniczą postać w kostiumie królika, która zaczyna manipulować jego życiem. W obsadzie znalazła się również m.in. siostra Jake'a - Maggie Gyllenhaal, a także Mary McDonnell, Patrick Swayze, Drew Barrymore, Jena Malone i Seth Rogen. "Donnie Darko" zebrał wiele entuzjastycznych recenzji, przez wielu widzów jest uważany za film kultowy. Zdobył statuetkę Saturna, trzy nominacje do nagród Independent Spirit Awards oraz nominację do Głównej Nagrody Jury na festiwalu w Sundance. A dla wcielającego się w głównego bohatera Gyllenhaala okazał się trampoliną do sukcesu.

Reklama

"Znalazłem scenariusz i kilka artefaktów z planu 'Donniego Darko', który miał premierę dokładnie 20 lat temu. To film, który zmienił moje życie i karierę, a oglądanie go po latach i bycie świadkiem, jak zyskuje nowe życie dzięki kolejnym pokoleniom widzów, wydaje się nierealne. A jednak rację miał Donnie, który powiedział Robercie Sparrow: 'Jest wciąż tak wiele rzeczy, których możemy wyczekiwać'" - wyznał Gyllenhaal w podpisie pod zamieszczonym na Instagramie zdjęciem, na którym widzimy m.in. scenariusz do filmu oraz rozmaite notatki i zdjęcia z planu.

Odtwórca głównej roli zaznaczył, że kultowa produkcja wielu widzów wprawiła w konfuzję. I podkreślił, że takie reakcje na film nie tylko nie martwią go, ale wręcz cieszą. "Dziękuję wszystkim fanom, którzy przez lata podchodzili do mnie z tym zmieszanym wyrazem twarzy i pytali: "O co, do cholery, chodzi w tym filmie?". Wszystkiego najlepszego, Donnie! Nie przestawajmy dezorientować ludzi" - napisał aktor.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Jake Gyllenhaal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje