Ireneusz Hartowicz zmarł 3 czerwca w swoim domu Chorwacji na wyspie Korcula.
Hanna Kosińska Hartowicz, dyrektorka Festiwalu Polskich Filmów w Nowym Yorku, którą poznał w czasie studiów na PWSFTviT, zwróciła uwagę w rozmowie z Polską Agencja Prasową, że swoją pasję do wizualnego opowiadania historii przełożył na karierę trwającą prawie cztery dekady.
"Jego niepowtarzalny styl i niezrównane umiejętności pozostawiły niezatarte ślady zarówno w amerykańskim, jak i europejskim kinie. Ożywiał filmy, które tworzył, przyciągając widzów językiem światła, koloru i ruchu" - mówiła Kosińska Hartowicz.
Ireneusz Hartowicz: Pracował z Wajdą, Holland, Zanussim i Spielbergiem
Ireneusz Hartowicz urodził się 10 stycznia 1951 roku w Warszawie. Jest absolwentem Wydziału Operatorskiego i Realizacji Tv w Szkole Filmowej w Łodzi. Po zakończeniu szkoły pracę zawodową jako operator kamery rozpoczął na planach filmów i seriali, takich jak "Spirala", "Dziecinne pytania", "07 zgłoś się", "Panny z Wilka", "Spotkanie na Atlantyku", "Ród Gąsienców".
Do najbardziej znanych filmów w których realizacji brał udział, Hanna Kosińska Hartowicz zaliczyła: "Legendę Nr 17" (2013), "Wolfhound" (2006) i "Music Within" (2007). Podkreśliła, że współpracował z tak wybitnymi twórcami, jak m.in. Andrzej Wajda, Jerzy Kawalerowicz, Krzysztof Zanussi, Agnieszka Holland i Janusz Kamiński. Znalazł się także w ekipie superprodukcji Stevena Spielberga 'Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki".
Świat kinematografii stracił prawdziwego luminarza
Był też stałym współpracownikiem Nikolaya Lebedeva ("Njiurnberg", "Załoga", "Legenda No. 17", "Fonogramma strasti", "Volkodav"), wspólnie planowali kolejny film. Jak wspomina Hanna Hartowicz, kilkakrotnie na planie spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim - dzisiejszym prezydentem Ukrainy - czytamy na stronie Stowarzyszenia Filmowców Polskich.
"Świat kinematografii stracił prawdziwego luminarza. Dziedzictwo Irka Hartowicza będzie nadal inspirować początkujących filmowców i operatorów filmowych na przestrzeni kolejnych pokoleń" - oceniła Kosińska Hartowicz.










