Reklama

Reklama

Indiana Jones: Zaginiona Atlantyda czy zaginiony brat?

Informowaliśmy już kilkakrotnie o planach realizacji czwartej opowieści o przygodach Indiany Jonesa. Wydaje się jednak, iż ostatnie doniesienia dotyczące zmiany terminu produkcji nie znalazły potwierdzenia. Wszyscy zainteresowani, czyli Harrison Ford, Sean Connery, George Lucas i Steven Spielberg, wyrażają bowiem ogromną chęć, by jak najszybciej rozpocząć zdjęcia. Najbardziej zaskakujące są jednak informacje na temat fabuły filmu "Indiana Jones 4".

Pojawiły się bowiem pogłoski, iż akcja filmu ma rozgrywać się na zaginionej Atlantydzie lub skupić wokół poszukiwań... brata Indiany Jonesa, zaginionego przed wielu laty.

W głównej roli zobaczymy oczywiście ponownie Harrisona Forda. W rolę ojca głównego (a może głównych?) bohaterów ma zamiar po raz drugi wcielić się Sean Connery.

Szefowie ze studia Paramount Pictures, dla którego ma powstać "Indiana Jones 4", chcieliby, aby na fotelu reżysera znów zasiadł Steven Spielberg, a nad produkcją czuwał George Lucas.

"Producenci mają nadzieję, iż taki zestaw nazwisk zagwarantuje filmowi sukces. Obecnie trwają prace nad scenariuszem. Pod uwagę są brane aż trzy wersje robocze" - twierdzą Kathleen Kennedy i Bonnie Curtis, producentki od wielu lat blisko współpracujące ze Spielbergiem.

Reklama

Budżet filmu ma wynieść około 150 milionów dolarów. Harrison Ford zażądał za udział w obrazie 25 milionów dolarów. Natomiast Steven Spielberg i George Lucas oświadczyli, iż ich honoraria mogą być niższe niż zazwyczaj, chcą jednak mieć zagwarantowane wpływy z rozpowszechniania filmu.

Prace nad czwartą częścią "Indiany Jonesa" rozpoczynają się po dwunastu latach od powstania ostatniej części opowieści - "Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty".

Pierwsza część historii, "Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Arki", pojawiła się na ekranach kin w 1981 roku, a więc ponad dwadzieścia lat temu. Drugą, film "Indiana Jones i Świątynia Zagłady", zrealizowano trzy lata później.

Bohaterem czwartej części będzie więc już bardzo dojrzały bohater. Harrison Ford skończy 13 lipca tego roku 59 lat, a realizatorzy nie planują żadnych "sztuczek", by go odmłodzić, na przykład wykorzystując technologię cyfrową. Aktor na planie filmu będzie więc w tym samym wieku, w jakim był Sean Connery podczas realizacji "Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy