Reklama

Ilona Ostrowska: Trzeba się jakoś dogadać

Ilona Ostrowska ("Tulipany", "Ile waży koń trojański?", "Ranczo", "Bez tajemnic") bardzo długo nie mogła pogodzić się z tym, że jej mąż, reżyser Jacek Borcuch, odszedł szukać szczęścia u boku innej kobiety. Okazuje się, że aktorka - choć od jej rozstania z mężem minęły niedawno 4 lata - wciąż go kocha.

Ilona Ostrowska nie należy do aktorek, które chętnie opowiadają dziennikarzom o swym życiu prywatnym. Jej ostatni wywiad okazał się jednak niezwykle szczerszą rozmową, poruszającą również tematy osobiste.

Reklama

- Cały czas kocham! Kocham Warszawę, Polskę, to lato, kocham książki - wyznała, a na pytanie, czy kocha również Jacka Borcucha, odpowiedziała bez wahania:

- Między innymi... Lubię bardzo wszystkich byłych partnerów, oni mnie poniekąd stworzyli.

Przypomnijmy, że Ilona Ostrowska i Jacek Borcuch rozstali się po siedmiu latach małżeństwa, na początku 2010 roku (rozwiedli się 2 lata później). Ilona poznała swego przyszłego męża tuż po skończeniu studiów. To Jacek sprawił, że zaczęła myśleć o domu, rodzinie. Nie wahała się, gdy zaproponował, by przeprowadziła się do niego do Warszawy z Wrocławia, gdzie mieszkała. Uwielbiała z nim rozmawiać, snuć plany na przyszłość, po prostu być.

- Fajny, mądry, ciepły, wrażliwy mężczyzna u boku to źródło mojej siły. Mam w nim wielkie wsparcie, łatwiej mi przy nim znieść porażki, zachować dystans do życia - opowiadała kilka lat temu serialowa Lucy z "Rancza", dodając, że mąż jest jej najlepszym przyjacielem.

Przełomem w ich wspólnym życiu było pojawienie się na świecie córeczki (Miłkę urodziła między pierwszą a drugą serią "Rancza"). Nic nie wskazywało na to, że cokolwiek może zagrozić ich szczęściu. Jednak, kiedy reżyser poznał na planie swego filmu "Wszystko co kocham" Olgę Frycz, nie był w stanie walczyć z uczuciem do niej (Jacek i Olga do dziś są parą).

Po odejściu od żony, Jacek Borcuch wcale jednak nie zniknął z życia Ilony Ostrowskiej i aktywnie uczestniczy w wychowywaniu córki. Byli małżonkowie wciąż pozostają przyjaciółmi...

- Trzeba się jakoś umieć dogadać, trzeba się lubić i my się lubimy, szanujemy. On mi nic złego nie zrobił. Dziecko mi zrobił, ale to super. To największa miłość, największe nasze szczęście, które mamy - wyznała Ilona Ostrowska w swym ostatnim wywiadzie.

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Agencja W. Impact

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kocha | koń trojański | jacek | Jacek Borcuch | Olga Frycz | Ilona Ostrowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje