Reklama

Reklama

Heteroseksualiści w rolach gejów? Benedict Cumberbatch nie widzi problemu

"Psie pazury" to pierwszy film Jane Campion od czasu "Jaśniejszej od gwiazd" z 2009 roku. Po niedawnej premierze produkcji podczas festiwalu w Wenecji teraz nowe dzieło słynnej reżyserki zostanie pokazane w Telluride. Na miejscu obecny jest już występujący w roli głównej Benedict Cumberbatch. Aktor w ostatnim wywiadzie odniósł się do tematu heteroseksualnych aktorów, którzy wcielają się w role homoseksualistów.

Benedict Cumberbatch

Najnowszy film Jane Campion oparty został na motywach powieści "The Power of the Dog" autorstwa Thomasa Savage'a. Jego akcja rozgrywa się pod koniec lat 20. ubiegłego wieku w Montanie. Cumberbatch wciela się w rolę twardego farmera Phila, który niespodziewanie zaczyna żywić ciepłe uczucia do Petera (Kodi Smit-McPhee). Peter to syn wdowy (Kirsten Dunst), która wprowadza się na ranczo po poślubieniu brata Phila (Jesse Plemons).

Benedict Cumberbatch w roli geja

Dla Cumberbatcha nie jest to pierwsza taka rola w karierze - aktor wcielił się wcześniej w postać geja w filmie "Gra tajemnic", w którym zagrał postać matematyka Alana Turinga. Gwiazdor zdaje sobie jednak sprawę z tego, że w obecnych czasach obsadzenie heteroseksualnego aktora w roli homoseksualisty może spotkać się z krytyką.

Reklama

"Z wrażliwością podchodzę do tematu reprezentacji, różnorodności i włączenia do mainstreamu osób spychanych do tej pory przez środowisko na margines. Jednym z uroków mojej postaci był fakt, że ta specyficzna postać żyje w tym konkretnym świecie, w którym wiele rzeczy jest prywatnych i ukrytych przed wzrokiem innych" - tłumaczy cytowany przez portal "Indiewire" Cumberbatch, dlaczego przyjął rolę macho żyjącego w świecie, w którym męskość można zdefiniować jedynie poprzez hardość, szorstkość i obcesowość. A wszelkie uczucia należy ukrywać.

Aktor dodał też, że reżyserka świadomie podjęła taką decyzję w kwestii obsady. "Nie zrobiliśmy tego bez namysłu. Nie uważam, że żyjemy w czasach, w których musimy tłumaczyć się ze wszystkiego publicznie i dzielić się prywatnymi momentami naszej seksualnej historii. Zaufałem reżyserce. To ona wybrała nas do zagrania tych ról" - mówi aktor, któremu popularność przyniosła rola Sherlocka Holmesa w serialu "Sherlock".

Równie wymagającą rolę jak Cumberbatch zagrał w filmie "Psie pazury" Smit-McPhee. Wcielił się w postać chłopaka rzucającego swoim wyglądem i zachowaniem wyzwanie heteronormatywnym standardom czasów, w których rozgrywa się akcja filmu.

"Jest dużo rzeczy w postaci Petera, z którymi się utożsamiam. Jasne, jestem heteroseksualnym mężczyzną, ale mocno związanym z żeńskimi cechami mojego charakteru. Wychowały mnie matka i siostra. Mój tata wywarł na mnie męski wpływ, ale nie potrafił odciągnąć mnie od żeńskiego pierwiastka, który cały czas miałem w sobie. Teraz wystarczyło wyciągnąć to z siebie i zaprezentować światu. Było w tym sporo eksperymentu, ale wyszło pięknie" - tłumaczy aktor.

Film "Psie pazury" będzie można oglądać już od 1 grudnia na platformie streamingowej Netflix.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje