Reklama

Gwiazdy w mediach społecznościowych w kwietniu

Miniony miesiąc w mediach społecznościowych należał do jednej gwiazdorskiej pary. Ślub piosenkarki Doroty "Dody" Rabczewskiej i producenta filmowego Emila Stępnia przyćmił wszystkie pozostałe wydarzenia kwietnia w polskim show-biznesie. Inne gwiazdy jednak nie próżnowały... Maciej Stuhr zadebiutował na Facebooku jako poeta, Magdalena Cielecka zakpiła z pomnika smoleńskiego, Jacek Poniedziałek i Katarzyna Warnke rozebrali się na Instagramie, a Maja Ostaszewska i Małgorzata Kożuchowska przypomniały o 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim. Kogo fani obsypali komplementami, a kto utonął w morzu "hejtu"?

Kwiecień 2018 z całą pewnością należał do Dody

Wpis, który wywołał burzę - Doda

Zaledwie miesiąc po swoim aktorskim debiucie w filmie Władysława Pasikowskiego "Pitbull: Ostatni pies", Doda ogłosiła na Instagramie ślub z producentem tego filmu - Emilem Stępniem. W obszernym poście gwiazda sprawiła niespodziankę wszystkim Instagramowiczom, wyznając, że "pierwszy raz w życiu może powiedzieć, iż osoba, której oddała serce i zaufała w tej życiowej decyzji, to jednocześnie jej ukochany i przyjaciel". - Ta mieszanka stała się możliwa dzięki temu, że rosła w siłę z dala od mediów... ale teraz już mogę wykrzyczeć to całą piersią!!!!KOCHAM GO! - napisała piosenkarka, do wpisu dodając zdjęcie złączonych dłoni i obrączek.

Reklama

Post wywołał lawinę komentarzy i gratulacji. "Polubiło" go ponad 94 tysiące osób, a fani życzyli filmowej parze "szczęścia na nowej drodze życia". "Bądź szczęśliwa! Co tam hejty przy takiej Miłości!" - pisali niektórzy. Wiele osób pochwaliło także postawę Dody. "Nie publikuj życia prywatnego - trzymaj się tego, bo to właśnie jest prawdziwa klasa" - pojawiło się w komentarzach. Gwiazda nie posłuchała jednak tej rady, szybko ujawniając szczegóły zajścia. Jeszcze tego samego dnia dodała zdjęcie sprzed ołtarza, na którym pozuje u boku męża w białej sukni.

- W dniu 14.04.2018 roku w Hiszpanii, moim drugim domu, miał miejsce mój pierwszy kościelny ślub. Wyszłam za mąż za mężczyznę dobrego, mądrego, bezinteresownego i oddanego... Wyobrażam sobie teraz Wasze miny i szok, ale na opowieść jak do tego doszło i jakie kierowały mną intencje, by ukryć to do samego końca, przyjdzie czas - napisała pod fotografią. Zdjęcie cieszyło się jeszcze większą popularnością - "zalajkowało" je ponad 155 tysięcy osób, a Doda kontynuowała dobrą passę, niemal każdego dnia zamieszczając kolejne fotografie i nagrania z uroczystości.

Najzabawniejszy post - Maciej Stuhr

W nowej roli zadebiutował z kolei Maciej Stuhr. Gwiazdor "Belfra" postanowił spróbować swoich sił jako... wieszcz narodowy. W zamieszczonym na Facebooku poście aktor wyznał: "Od wielu, wielu lat piszę felietony do Zwierciadła. Ostatnio prowadzę tam cykl TATATADZIKA poświęcony przygodzie bycia ojcem. Dziś dzielę się z Wami moim najnowszym dziełem, które przyjęło formę epopei narodowej. A co!", dodając do wpisu ułożony przez siebie trzynastozgłoskowiec. Dzieło Stuhra opowiada o rozstaniu z najmłodszym dzieckiem - synem Tadeuszem, ale nie zabrakło w nim także... wątków politycznych. 

- Zabrała Tadka niania do Białej Podlaskiej / Aż na tydzień. Dziś piękność twą w całej ozdobie / Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie! / A że w naszej kulturze tradycja nie lada / Ja trzynastozgłoskowcem piszę, jak wieszcz Adam - żartobliwie zaczyna swój poemat Stuhr. W dalszej części odnosi się jednak do poważniejszych tematów - także tych dotyczących polskiego rządu i zarzutów o "antypolskość". - Czemuż Cię nie wychwala ten dziwny sort ludzi / Tylko wciąż narzekaniem na Ciebie się trudzi / Janda, Stuhr, Ostaszewska, a do tego Holland / Oraz Owsiak, Tokarczuk - gdzie jest "Proud of Poland“?! - pyta w tekście przepełnionym aluzjami Stuhr. Autorski wpis spotkał się z dużym entuzjazmem fanów aktora. "Polubiło" go blisko pięć tysięcy osób, a w komentarzach dominowały zachwyty.

Czytelnicy mieli jednak wątpliwości, czy mniej przychylni Stuhrowi obserwujący odkryją drugie dno w poemacie. Wyraz swoim obawom dawali poprzez wypowiedzi często pisane na wzór wpisu aktora - wierszem. "Cudne! Tylko czy ten Naród nasz polski zrozumie przesłanie, że to nie tylko o dziecku było pisanie?" - pojawiło się w komentarzach. Mimo takich pytań, najwięcej w stronę Stuhra skierowano pochwał, szczególnie dotyczących jego talentu pisarskiego. "Trzeba było dobrej zmiany, żeby Pan Maciej się ujawnił. I za to jedynie, zmiano zwana dobrą, dzięki ci..." - pisali fani. 

Najczęściej dyskutowane zdjęcie - Magdalena Cielecka

W przeciwieństwie do komplementowanego Stuhra, z falą nienawiści musiała się zmierzyć jego koleżanka z warszawskiego Nowego Teatru, Magdalena Cielecka. Gwiazda oburzyła użytkowników Instagrama kilka dni po 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej, zamieszczając kontrowersyjne zdjęcie spod świeżo odsłoniętego pomnika ofiar katastrofy na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Na selfie Cielecka pozuje ze zdziwioną miną na tle dzieła autorstwa Jerzego Kaliny. Fotografię aktorka opisała ironicznym pytaniem: "ktoś wie co to za schody???" i hasztagami takimi jak #oczomniewierzę i #omg.

Pod zdjęciem rozpętała się prawdziwa burza. Choć "polubiło" je ponad 3,5 tysiąca osób, w komentarzach dominowały słowa krytyki. Internauci nie oszczędzali gwiazdy. "Brak słów, ale czego się spodziewać po tej lewaczce", "Miałem panią za bardzo inteligentną... bardzo się rozczarowałem...", "Wymaga Pani szacunku, a sama co prezentuje? Won do Izraela! (...) Won, psy!" - pojawiło się pod postem. Nie zabrakło także wulgaryzmów. - J**nij się w ten pusty lewacki łeb. Trochę szacunku... Ale czego oczekiwać od "elity". Intelektualne dno i wodorosty - pisali "hejterzy".

Wpadka miesiąca - Katarzyna Warnke i Jacek Poniedziałek

Niezbyt przychylnie odebrano w mediach społecznościowych także niedawną publikację Katarzyny Warnke. Jedno ze zdjęć, które gwiazda "Botoksu" i "Kobiet mafii" zamieściła na Instagramie, szczerze zszokowało fanów. Mowa o fotografii w stroju Ewy, którą Warnke zamieściła w sieci 15 kwietnia. Na zdjęciu z magazynu "Viva" naga gwiazda pływa w basenie, podczas gdy nad nią kuca ubrany w garnitur mąż - aktor Piotr Stramowski.  "Po co to?", "Za dużo nagości", "Właśnie zdradziłaś swojego męża tym zdjęciem. Ciekawe ile facetów robi sobie dobrze do twoich fotek" - pisali krytykujący Warnke. Jednak fani zacięcie bronili gwiazdy. Spośród 158 tysięcy obserwujących, aż 24 tysiące "polubiły" fotografię, a aktorce i jej partnerowi nie szczędzono komplementów. "Super styl, forma i wszystko", "sztos", "zjawiskowa" - pojawiło się w komentarzach.

W nagość obfitował także instagramowy profil Jacka Poniedziałka. W przypadku jednego z najbardziej kontrowersyjnych polskich aktorów nie było to jednak świadome posunięcie. Zgodnie z deklaracją gwiazdora 24 kwietnia jego konto w mediach społecznościowych zostało... zhakowane. Rezultatem był wyciek nagich zdjęć i nagrań, które trafiły w ręce internautów. 

Najpierw na Instagram Stories pojawiła się fotografia, na której Poniedziałek pozuje nago w lustrze, a jego przyrodzenie zakrywa jedynie... niebieskie serduszko. Zdjęcie zostało opisane hasłem "it's so hot". Kilka godzin później sprawy posunęły się jeszcze dalej: światło dzienne ujrzało wideo, na którym gwiazdor masturbuje się. Choć oba materiały zniknęły błyskawicznie z mediów społecznościowych, wśród pięciu tysięcy obserwujących aktora na Instagramie znaleźli się i tacy, którzy je udokumentowali. Aktor nie miał wyjścia i musiał wytłumaczyć się z zaistniałej sytuacji. - To ja jestem na zdjęciu, takich zdjęć wysłałem kiedyś komuś sporo. Padłem ofiarą przestępstwa - wyznał w rozmowie z serwisem NaTemat.pl.

Wydarzenie - 75. rocznica powstania w getcie warszawskim

Podczas gdy Katarzyna Warnke i Jacek Poniedziałek zajmowali się rozbieranymi sesjami, znaczna część czołowych polskich gwiazd zjednoczyła się we wspólnym celu z okazji 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim. 19 kwietnia aktorzy i aktorki zamieścili w sieci zdjęcia z symbolicznymi żółtymi żonkilami mającymi przypominać o tym wydarzeniu. Do gwiazd, które wzięły udział w akcji należeli Maja Ostaszewska, Małgorzata Kożuchowska, Agata Buzek, Maciej Musiał i Grażyna Wolszczak. Fotografie na ich profilach w mediach społecznościowych "polajkowało" łącznie kilkadziesiąt tysięcy fanów.

Do najbardziej przejmujących opisów akcji należał ten autorstwa Mai Ostaszewskiej. Gwiazda serialu "Diagnoza" napisała na Facebooku: "Przypnijmy żółte żonkile na znak pamięci o tych, którzy walczyli i którzy zostali pomordowani. Ta pamięć jest oddaniem hołdu bohaterom i zgładzonym. Ale jest również po to, abyśmy dziś nie zgadzali się na przejawy antysemityzmu, ksenofobii, dyskryminacji". Lecz nie wszystkim taka deklaracja przypadła do gustu. Mimo blisko dwóch tysięcy "lajków", w komentarzach pojawiły się także opinie negatywne. "Rozumiem, że w dniu rocznicy Powstania Warszawskiego też będzie Pani całym sercem z poległymi?" - pytali komentujący. Ostaszewska nie odpowiadała jednak na zaczepki "hejterów".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje