Gwiazdy stanęły w gigantycznej kolejce, aby oddać hołd królowej!

Oprac.: Sylwia Pyzik

Tilda Swinton
Tilda SwintonMichael Loccisano/Getty ImagesGetty Images

Gwiazdy oddały hołd Elżbiecie II

We wrześniu tego roku na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji Swinton odebrała Złotego Lwa za całokształt twórczości. Aktorka ma zresztą same dobre wspomnienia z tej imprezy, ponieważ w 1991 roku dostała w Wenecji nagrodę dla najlepszej aktorki, a siedem lat później zasiadała w jury głównego konkursu. 

"Noszę w sercu ten wielki festiwal od trzech dekad. Z wielką pokorą przyjmuję tę nagrodę. Wielką radością będzie dla mnie przyjazd do Wenecji, zwłaszcza w tym roku, by świętować nieśmiertelną sztukę kina i jej buntowniczą zdolność do przetrwania w obliczu wszystkich wyzwań, jakie może postawić przed nami obecna zmiana" - powiedziała Swinton na wieść, że zostanie uhonorowana.
We wrześniu tego roku na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji Swinton odebrała Złotego Lwa za całokształt twórczości. Aktorka ma zresztą same dobre wspomnienia z tej imprezy, ponieważ w 1991 roku dostała w Wenecji nagrodę dla najlepszej aktorki, a siedem lat później zasiadała w jury głównego konkursu. "Noszę w sercu ten wielki festiwal od trzech dekad. Z wielką pokorą przyjmuję tę nagrodę. Wielką radością będzie dla mnie przyjazd do Wenecji, zwłaszcza w tym roku, by świętować nieśmiertelną sztukę kina i jej buntowniczą zdolność do przetrwania w obliczu wszystkich wyzwań, jakie może postawić przed nami obecna zmiana" - powiedziała Swinton na wieść, że zostanie uhonorowana.
To, że obecnie jest jedną z najczęściej przeobrażających się dla ról aktorek, udowodniła Swinton w kolejnym filmie Guadagnino - "Suspirii" (2018), nowej wersji legendarnego horroru Dario Argento z 1977 roku.

Już podczas pierwszych międzynarodowych pokazów produkcji uwagę publiczności zwróciła tajemnicza postać psychiatry, 80-letniego doktora Josepha Klemperera. Twórcy horroru od początku zarzekali się, że w rolę tę wcielił się debiutujący na dużym ekranie naturszczyk, profesor psychologii - Lutz Ebersdorf. Dociekliwi internauci rozszyfrowali jednak sekret tożsamości doktora, odkrywając, że w osobę Klemperera wciela się nie kto inny, jak gwiazda filmu Tilda Swinton!

Cała mistyfikacja była jednak długo i skrupulatnie utrzymywana. Swinton, która w filmie wcieliła się w postać Madame Blanc - dyrektorki  szkoły tańca, jeszcze na festiwalu w Wenecji przekonywała, że zagrała w "Suspirii" tylko tę jedną rolę. Nieobecność Lutza Ebersdorfa na konferencji prasowej filmu tłumaczono napiętym grafikiem, a aktorka odczytała list z przeprosinami od profesora. Lutz Ebersdorf doczekał się nawet własnej strony filmowej w serwisie IMDB. Jego nazwisko pojawiało się też w materiałach prasowych, a wszystkie osoby związane z produkcją filmu utrzymywały, że postać ta istnieje naprawdę, mimo że internauci i dziennikarze nie znaleźli nigdzie wzmianek o wcześniejszej działalności profesora.

Dopiero w ostatnich wywiadach aktorka potwierdziła, że rola Madame Blanc nie jest jej jedyną kreacją aktorską w filmie. Swinton przyznała, że zrobiła to wszystko dla zabawy i marzyła o tym, by fakt ten nigdy nie wyszedł na jaw. We wcześniejszych etapach kręcenia filmu planowała wraz z reżyserem "uśmiercenie" Lutza Ebersdorfa i podtrzymywanie tej wersji wydarzeń bez względu na krążące plotki. Aktorka została ucharakteryzowana na 80-letniego mężczyznę przez słynnego makijażystę Marka Couliera. Nagrodzony Oscarem artysta pracował z aktorką już wcześniej - jest autorem jej zachwycającej charakteryzacji do fi
To, że obecnie jest jedną z najczęściej przeobrażających się dla ról aktorek, udowodniła Swinton w kolejnym filmie Guadagnino - "Suspirii" (2018), nowej wersji legendarnego horroru Dario Argento z 1977 roku. Już podczas pierwszych międzynarodowych pokazów produkcji uwagę publiczności zwróciła tajemnicza postać psychiatry, 80-letniego doktora Josepha Klemperera. Twórcy horroru od początku zarzekali się, że w rolę tę wcielił się debiutujący na dużym ekranie naturszczyk, profesor psychologii - Lutz Ebersdorf. Dociekliwi internauci rozszyfrowali jednak sekret tożsamości doktora, odkrywając, że w osobę Klemperera wciela się nie kto inny, jak gwiazda filmu Tilda Swinton! Cała mistyfikacja była jednak długo i skrupulatnie utrzymywana. Swinton, która w filmie wcieliła się w postać Madame Blanc - dyrektorki szkoły tańca, jeszcze na festiwalu w Wenecji przekonywała, że zagrała w "Suspirii" tylko tę jedną rolę. Nieobecność Lutza Ebersdorfa na konferencji prasowej filmu tłumaczono napiętym grafikiem, a aktorka odczytała list z przeprosinami od profesora. Lutz Ebersdorf doczekał się nawet własnej strony filmowej w serwisie IMDB. Jego nazwisko pojawiało się też w materiałach prasowych, a wszystkie osoby związane z produkcją filmu utrzymywały, że postać ta istnieje naprawdę, mimo że internauci i dziennikarze nie znaleźli nigdzie wzmianek o wcześniejszej działalności profesora. Dopiero w ostatnich wywiadach aktorka potwierdziła, że rola Madame Blanc nie jest jej jedyną kreacją aktorską w filmie. Swinton przyznała, że zrobiła to wszystko dla zabawy i marzyła o tym, by fakt ten nigdy nie wyszedł na jaw. We wcześniejszych etapach kręcenia filmu planowała wraz z reżyserem "uśmiercenie" Lutza Ebersdorfa i podtrzymywanie tej wersji wydarzeń bez względu na krążące plotki. Aktorka została ucharakteryzowana na 80-letniego mężczyznę przez słynnego makijażystę Marka Couliera. Nagrodzony Oscarem artysta pracował z aktorką już wcześniej - jest autorem jej zachwycającej charakteryzacji do fiWiese/FaceToFace/REPORTEREast News
Bardzo udane okazały się role Swinton także u włoskiego reżysera Luki Guadagnino. W "Nienasyconych" (2015) zachwycała urodą, wigorem i... fascynującymi kreacjami, które przygotował dla niej Dior. W filmie kręconym na pięknej włoskiej wyspie Pantelleria i nawiązującym tytułem do obrazu Davida Hockney'a z 1967 roku, aktorka wcielała się w legendarną gwiazdę rocka, która ze swoim młodym kochankiem ucieka przed zgiełkiem show-biznesu, by spędzić upragniony urlop na oddalonej od świata, sąsiadującej ze słoneczną Sycylią, wysepce.
Bardzo udane okazały się role Swinton także u włoskiego reżysera Luki Guadagnino. W "Nienasyconych" (2015) zachwycała urodą, wigorem i... fascynującymi kreacjami, które przygotował dla niej Dior. W filmie kręconym na pięknej włoskiej wyspie Pantelleria i nawiązującym tytułem do obrazu Davida Hockney'a z 1967 roku, aktorka wcielała się w legendarną gwiazdę rocka, która ze swoim młodym kochankiem ucieka przed zgiełkiem show-biznesu, by spędzić upragniony urlop na oddalonej od świata, sąsiadującej ze słoneczną Sycylią, wysepce.Fox Searchlight / Everett CollectionEast News
Jakiś czas temu Swinton zagrała również, co raczej rzadko jej się zdarza, w typowej komedii. Oglądaliśmy ją w "Wykolejonej" (2015) Judda Apatowa. Aktorka zaskoczyła swoich fanów jeszcze bardziej, gdy pojawiła się w... ekranizacji komiksów Marvela. W filmie "Doktor Strange" (2016) Scotta Derricksona, wcieliła się w Starożytną, mentorkę tytułowego bohatera. Swoją rolę powtórzyła w najbardziej kasowym filmie w historii, czyli superprodukcji "Avengers: Koniec gry" (2019) braci Russo.
Jakiś czas temu Swinton zagrała również, co raczej rzadko jej się zdarza, w typowej komedii. Oglądaliśmy ją w "Wykolejonej" (2015) Judda Apatowa. Aktorka zaskoczyła swoich fanów jeszcze bardziej, gdy pojawiła się w... ekranizacji komiksów Marvela. W filmie "Doktor Strange" (2016) Scotta Derricksona, wcieliła się w Starożytną, mentorkę tytułowego bohatera. Swoją rolę powtórzyła w najbardziej kasowym filmie w historii, czyli superprodukcji "Avengers: Koniec gry" (2019) braci Russo.
Największe sukcesy odnosiła jednak w niezależnych i ambitnych produkcjach: "Strefa wojny" (1999), "Na samym dnie" (2001), "Młody Adam" (2003) czy "Broken Flowers" (2005). Przełomem w jej karierze okazała się rola Karen Crowder, bezwzględnej prawniczki wielkiej korporacji w filmie "Michael Clayton" (2007) Tony'ego Gilroya, za którą została nagrodzona Oscarem. Od tego czasu jest na ustach wszystkich i nie narzeka na brak aktorskich propozycji.
Największe sukcesy odnosiła jednak w niezależnych i ambitnych produkcjach: "Strefa wojny" (1999), "Na samym dnie" (2001), "Młody Adam" (2003) czy "Broken Flowers" (2005). Przełomem w jej karierze okazała się rola Karen Crowder, bezwzględnej prawniczki wielkiej korporacji w filmie "Michael Clayton" (2007) Tony'ego Gilroya, za którą została nagrodzona Oscarem. Od tego czasu jest na ustach wszystkich i nie narzeka na brak aktorskich propozycji.
Krótko po zdobyciu Oscara aktorka wystąpiła u braci Coen, szybko stając się jedną z ich ulubienic. W komedii "Tajne przez poufne" (2008) wcieliła się w Katie Cox, żonę znerwicowanego agenta CIA (John Malkovich), który po stracie pracy decyduje się spisać swoje wspomnienia. Ona natomiast stwierdza, że to idealny moment na rozstanie i związanie się ze swym kochankiem, niezbyt rozgarniętym kobieciarzem granym przez... George'a Clooneya, czyli odtwórcę tytułowej roli w "Michaelu Claytonie". Swinton otrzymała za swoją kreację nominację do nagrody BAFTA dla najlepszej aktorki drugoplanowej. Po raz drugi zagrała u braci w muzycznej komedii "Ave, Cezar!" (2016), w której wcieliła się w siostry bliźniaczki, pracujące dla rywalizujących ze sobą czasopism plotkarskich.
Krótko po zdobyciu Oscara aktorka wystąpiła u braci Coen, szybko stając się jedną z ich ulubienic. W komedii "Tajne przez poufne" (2008) wcieliła się w Katie Cox, żonę znerwicowanego agenta CIA (John Malkovich), który po stracie pracy decyduje się spisać swoje wspomnienia. Ona natomiast stwierdza, że to idealny moment na rozstanie i związanie się ze swym kochankiem, niezbyt rozgarniętym kobieciarzem granym przez... George'a Clooneya, czyli odtwórcę tytułowej roli w "Michaelu Claytonie". Swinton otrzymała za swoją kreację nominację do nagrody BAFTA dla najlepszej aktorki drugoplanowej. Po raz drugi zagrała u braci w muzycznej komedii "Ave, Cezar!" (2016), w której wcieliła się w siostry bliźniaczki, pracujące dla rywalizujących ze sobą czasopism plotkarskich.
Co ciekawe, taka postawa artystyczna niespecjalnie pasuje do pochodzenia Swinton, która dzieciństwo spędziła w zamku w Berwickshire, własności jej rodu od IX wieku, a wychowywała się w szkockiej rodzinie szlacheckiej, której drzewo genealogiczne sięga 36 pokoleń wstecz! Dla Tildy, która ma dyplom z dwóch fakultetów, według zasad panujących w wysokich sferach, mimo dobrego wykształcenia, nie planowano innej kariery, niż rola żony u boku arystokraty, ale artystka zbuntowała się przeciw własnym korzeniom.
Co ciekawe, taka postawa artystyczna niespecjalnie pasuje do pochodzenia Swinton, która dzieciństwo spędziła w zamku w Berwickshire, własności jej rodu od IX wieku, a wychowywała się w szkockiej rodzinie szlacheckiej, której drzewo genealogiczne sięga 36 pokoleń wstecz! Dla Tildy, która ma dyplom z dwóch fakultetów, według zasad panujących w wysokich sferach, mimo dobrego wykształcenia, nie planowano innej kariery, niż rola żony u boku arystokraty, ale artystka zbuntowała się przeciw własnym korzeniom.
Najlepszą kreację w ostatnim czasie aktorka stworzyła jednak nie w jednym z wymienionych filmów, ale w niezależnej produkcji Lynne Ramsay "Musimy porozmawiać o Kevinie" (2011). Wcieliła się w nim w kobietę, która gdy dowiaduje się, że będzie miała dziecko, rzuca karierę i całą swoją uwagę skupia na małym Kevinie. Jednak bycie mamą nie jest wcale takie proste, a Kevin (Ezra Miller) nie jest zwykłym dzieckiem. Matka szybko traci kontrolę nad diabolicznym synem, a ten zmienia jej życie w prawdziwy koszmar.
Najlepszą kreację w ostatnim czasie aktorka stworzyła jednak nie w jednym z wymienionych filmów, ale w niezależnej produkcji Lynne Ramsay "Musimy porozmawiać o Kevinie" (2011). Wcieliła się w nim w kobietę, która gdy dowiaduje się, że będzie miała dziecko, rzuca karierę i całą swoją uwagę skupia na małym Kevinie. Jednak bycie mamą nie jest wcale takie proste, a Kevin (Ezra Miller) nie jest zwykłym dzieckiem. Matka szybko traci kontrolę nad diabolicznym synem, a ten zmienia jej życie w prawdziwy koszmar.
Coenowie nie są wyjątkiem - Swinton pracuje z najbardziej uznanymi współczesnymi reżyserami. Aktorka zagrała znaczące role w obrazach: "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" (2008) Davida Finchera, "The Limits of Control" (2009), "Tylko kochankowie przeżyją" (2013) i "Truposze nie umierają" (2019) Jima Jarmuscha, "Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom" (2012), "Grand Budapest Hotel" (2014) i "Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun" (2020) Wesa Andersona, "Teoria wszystkiego" (2013) Terry'ego Gilliama czy "Snowpiercer: Arka przyszłości" (2013) i "Okja" (2017) Bonga Joon-ho.
Coenowie nie są wyjątkiem - Swinton pracuje z najbardziej uznanymi współczesnymi reżyserami. Aktorka zagrała znaczące role w obrazach: "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" (2008) Davida Finchera, "The Limits of Control" (2009), "Tylko kochankowie przeżyją" (2013) i "Truposze nie umierają" (2019) Jima Jarmuscha, "Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom" (2012), "Grand Budapest Hotel" (2014) i "Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun" (2020) Wesa Andersona, "Teoria wszystkiego" (2013) Terry'ego Gilliama czy "Snowpiercer: Arka przyszłości" (2013) i "Okja" (2017) Bonga Joon-ho.
Wyznaje, że gdy zakłada spodnie, ludzie mówią do niej "proszę pana", stąd często mówi się o niej w kontekście hermafrodytyzmu, a ponadto uważana jest za ikonę brytyjskich gejów. Zapracowała sobie na to zarówno urodą i androgyniczną posturą, jak i konsekwentnym wyborem skomplikowanych ról, często przekraczających ograniczenia jednej płci. W takim wcieleniu dała się poznać m.in. w filmach Dereka Jarmana, "Orlandzie" (1992) Sally Potter (zagrała tam chłopca skazanego na wieczną młodość), "Man to Man" (1992) Johna Maybury'ego (była tam żoną, która czekając na powrót męża z wojny, zaczyna się w niego przeistaczać) czy w "Constantine" Francisa Lawrence'a (2005), gdzie zagrała archanioła Gabriela, idealnego hermafrodytę.
Wyznaje, że gdy zakłada spodnie, ludzie mówią do niej "proszę pana", stąd często mówi się o niej w kontekście hermafrodytyzmu, a ponadto uważana jest za ikonę brytyjskich gejów. Zapracowała sobie na to zarówno urodą i androgyniczną posturą, jak i konsekwentnym wyborem skomplikowanych ról, często przekraczających ograniczenia jednej płci. W takim wcieleniu dała się poznać m.in. w filmach Dereka Jarmana, "Orlandzie" (1992) Sally Potter (zagrała tam chłopca skazanego na wieczną młodość), "Man to Man" (1992) Johna Maybury'ego (była tam żoną, która czekając na powrót męża z wojny, zaczyna się w niego przeistaczać) czy w "Constantine" Francisa Lawrence'a (2005), gdzie zagrała archanioła Gabriela, idealnego hermafrodytę.
Już w czasach studenckich występowała na deskach teatrów i postanowiła kontynuować tę przygodę. Utwierdził ją w tym przekonaniu wspomniany Jarman, artysta, gej i outsider, u którego wystąpiła we wszystkich filmach aż do jego śmierci na AIDS w 1994 roku. Po odejściu swojego mentora Swinton wycofała się na dwa lata, ale powróciła w wielkim stylu, rozpoczynając przygodę także z komercyjnym, a nie jak dotąd wyłącznie ambitnym kinem. Wystąpiła w "Niebiańskiej plaży" (2000), "Vanilla Sky" (2001), wspomnianym "Constantine" i trzech częściach "Opowieści z Narnii".
Już w czasach studenckich występowała na deskach teatrów i postanowiła kontynuować tę przygodę. Utwierdził ją w tym przekonaniu wspomniany Jarman, artysta, gej i outsider, u którego wystąpiła we wszystkich filmach aż do jego śmierci na AIDS w 1994 roku. Po odejściu swojego mentora Swinton wycofała się na dwa lata, ale powróciła w wielkim stylu, rozpoczynając przygodę także z komercyjnym, a nie jak dotąd wyłącznie ambitnym kinem. Wystąpiła w "Niebiańskiej plaży" (2000), "Vanilla Sky" (2001), wspomnianym "Constantine" i trzech częściach "Opowieści z Narnii".
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?