Gwiazdor takich hitów jak "Pulp Fiction", "Jackie Brown" czy "Długi pocałunek na dobranoc", przyjechał do Wielkiej Brytanii i spędził trzy miesiące w Liverpoolu na planie zdjęciowym obrazu "The 51st State", którego reżyserem jest Ronny Yu. Problemy pojawiły się, gdy współpracownicy uznali, że 30-osobowa świta aktora, która mu towarzyszy na planie, jest zbyt duża w stosunku do potrzeb.
Jeden z realizatorów ujawnił: "Jackson ma osobistego trenera i sporą grupę asystentów. To jest jeszcze OK - nikt nie ma nic przeciwko temu, ale fryzjer to już przesada". Z wypowiedzi jednego z współproducentów wynikało jednak, że fryzjer jest niezbędny: "To sztuka brzytwą dokładnie ogolić głowę Samuela, tym bardziej, że trzeba to robić co najmniej raz dziennie".








