Reklama

Frances McDormand: 63 lata i okładka "Vogue’a"

Zdjęcie dwukrotnej laureatki Oscara Frances McDormand zdobi okładkę styczniowego numeru najbardziej prestiżowego modowego pisma na świecie - amerykańskiego magazynu "Vogue" . W środku jest też wywiad z aktorką, która wyznaje, że jest z owej okładki bardzo dumna. "Bycie istotną i widoczną w popkulturze jest dla mnie, 63-letniej kobiety, czymś niezwykle satysfakcjonującym" - przekonuje gwiazda.

Frances McDormand wyznaje, że propozycja, którą dostała od redakcji "Vogue'a", to dla niej wielki zszczyt

Frances McDormand to jedna z najbardziej utalentowanych aktorek w Hollywood. Znana z ról w takich filmach jak "Fargo", "Missisipi w ogniu" czy "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" w swojej karierze otrzymała dwie statuetki Oscara, Złoty Glob, Satelitę oraz nagrody Emmy i BAFTA. Doceniana przez widzów i krytyków McDormand trafiła właśnie na okładkę uznawanego za biblię mody amerykańskiego magazynu "Vogue". Na fotografii autorstwa Annie Leibovitz pozuje bez makijażu, ubrana w ciemnobrązowy, luźny garnitur i sportową bluzę z kapturem. Jak przyznaje, propozycja, którą dostała od redakcji kultowego pisma, uznaje za wielki zaszczyt, którego się nie spodziewała.

Reklama

"Bycie istotną i widoczną w popkulturze jest dla mnie, 63-letniej kobiety, czymś niezwykle satysfakcjonującym. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się, że dostąpię tego zaszczytu, zwłaszcza biorąc pod uwagę rzeczy, które mówiono mi na początku kariery. Jestem z tego naprawdę cholernie dumna" - wyznała McDormand w opublikowanym w tym numerze wywiadzie, który przeprowadziła Abby Aguirre. Choć dziś nikt nie kwestionuje talentu amerykańskiej aktorki, jej początki w branży filmowej nie należały do najłatwiejszych. Gwiazda wspomina, że gdy debiutowała na ekranie, często spotykała się z odrzuceniem ze strony reżyserów i producentów. "Nie byłam ładna, nie byłam słodka, nie byłam piękna, nie miałam odpowiedniego ciała" - zaznaczyła.

McDormand zaczęła być wówczas obsadzana w rolach "przyjaciółek", gdyż z uwagi na rzekome niedostatki urody, żaden filmowiec nie chciał jej powierzyć głównej roli. "To nie była moja decyzja. Po prostu na nic więcej nie mogłam wtedy liczyć, więc musiałam się z tym pogodzić i iść do przodu" - zdradziła. Przełomowym momentem w karierze okazała się dlań rola w thrillerze "Fargo". Zagrała w nim Marge Gunderson, ciężarną policjantkę, która prowadzi dochodzenie w sprawie zabójstwa. Za tę rolę McDormand zdobyła swojego pierwszego Oscara. Jej mąż, reżyser Joel Coen napisał tę postać wraz ze swoim bratem Ethanem specjalnie dla niej.

Aktorka opowiedziała magazynowi "Vogue" również o tym, jak wyglądały początki jej znajomości z Coenem, z którym jest w związku od 38 lat. Okazuje się, że tym, co urzekło ją w filmowcu, było jego zamiłowanie do literatury. Para nawiązała bliższą relację na planie filmu "Śmiertelnie proste", w którym McDormand zagrała jedną z głównych ról. Poprosiła wówczas Joela o książkowe rekomendacje. Reżyser podarował jej kilka powieści m.in. Raymonda Chandlera i Dashiella Hammetta sugerując, by zaczęła od kultowego kryminału Jamesa Mallahana Caina "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy". "To jedna z najgorętszych książek wszech czasów. Uwiódł mnie wyborem książek. A ja później uwiodłam go rozmową" - wyznała McDormand. Para wzięła ślub w 1984 roku.

Obecnie aktorka promuje swój najnowszy film zatytułowany "Nomadland". To ekranizacja głośnej książki Jessicki Bruder opowiadającej o wybudzonych z amerykańskiego snu współczesnych nomadach, którzy z braku perspektyw zdecydowali się obniżyć koszty życia do minimum i zamienić domy na kampery. Filmowa adaptacja z Frances McDormand w roli głównej śledzi losy sześćdziesięcioletniej kobiety, która po tym, jak straciła swój dobytek na skutek recesji, wybiera wędrowne życie. "Nomadland" na ekrany polskich kin trafić ma 29 stycznia 2021 roku.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Frances McDormand

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje