Reklama

Filmy, na które czekamy tej jesieni

"Narodziny gwiazdy", "Bohemian Rapsody" i "Pierwszy człowiek" - to filmy, na które czekają kinomani. Jesienne premiery zapowiadają prawdziwą ucztę.

"Pierwszy człowiek" juz teraz określany jest jako przyszłoroczny oscarowy faworyt

Po fenomenalnym sukcesie "La La Land", Damien Chazelle powraca z filmową biografią. Zaprezentowany na otwarciu 75. edycji Festiwalu Filmowego w Wenecji "Pierwszy człowiek", został bardzo dobrze przyjęty przez prasę i opinię publiczną. Jak sugeruje tytuł, to historia Neila Armstronga, astronauty, który wszedł do historii jako pierwszy człowiek, który chodził po Księżycu. Było to 21 lipca 1969 roku.

Reklama

Armstrong został świetnie zagrany przez Ryana Goslinga, gwiazdę "La La Land". Zainspirowany książką Jamesa R. Hansena, "First Man: The Life of Neil Armstrong", film opowiada historię Armstronga jak i misji Apollo 13 oraz kosztów poniesionych przez NASA. Claire Foy, gwiazda serialu "The Crown", gra w filmie żonę astronauty, opiekuńczą i kochającą w obliczu cierpienia swojego męża. "Pierwszy człowiek" będzie miał polską premierę 19 października.

"Bohemian Rapsody" to jedna z najbardziej oczekiwanych filmowych biografii tej jesieni. Dexter Fletcher opowiada o karierze Queen i tragicznym losie jej lidera, Freddiego Mercury'ego. W główną rolę wciela się Rami Malek, nowe odkrycie Hollywood, gwiazda serialu "Mr. Robot". Inspirując zarówno muzycznie jak i w kwestii mody, Freddie Mercury jest do dziś ikoną kilku pokoleń. Film jest hołdem dla tej estradowej osobowości. Pokazane jest życie artysty od początku kariery w 1970 roku, aż po 1985 rok, sześć lat przed jego śmiercią. Już dziś pojawiają się zdania, że podobieństwo mimiki Malka i Merkury'ego jest uderzające. "Bohemian Rapsody" zapowiada wspaniały show i emocje. W naszych kinach od 2 listopada.

"Narodziny gwiazdy" Bradleya Coopera opowiadają historię upadłego piosenkarza, który spotyka obiecującą artystkę. Była gwiazda country, Jackson Maine, zakochuje się w młodej i utalentowanej Ally, dostrzeżonej w barze. Piosenkarz czyni ją nową ikoną uwielbianą przez publiczność. Atutem filmu jest potężna ścieżka dźwiękowa w wykonaniu Lady Gagi i Bradleya Coopera. Ten ostatni po raz pierwszy staje tu w roli reżysera, zaś Lady Gaga po raz pierwszy prezentuje się jako aktorka filmowa. Film na pewno będzie porównywany z wersją z Judy Garland i Jamesem Masonem z 1954 roku, oraz z roku 1976, gdzie w głównych rolach wystąpili Barbra Streisand i Kris Kristofferson. Można przypuszczać, że "Narodziny gwiazdy" będą ponownie punktem zwrotnym w karierze głównych aktorów. Premiera w Polsce - 30 listopada.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje