Reklama

Film roku według londyńskich krytyków?

"Moonlight" oraz "Przyjaźń czy kochanie?" zdobyły najwięcej, po siedem, nominacji do nagród Londyńskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych (London Critics' Circle Film Awards).

Kadr z filmu "Moonlight"

"Moonlight", gejowskie love story, rozgrywające się w czarnej dzielnicy Miami o kryminalnej reputacji, uznawany jest od dawna za jednego z największych faworytów przyszłorocznych Oscarów, co potwierdza, zbierając wiele nagród od widzów, dziennikarzy i krytyków z całego świata. Ma na koncie m.in. sześć nominacji do Złotych Globów. "Moonlight" otrzymał od londyńskich krytyków nominacje w takich kategoriach, jak: najlepszy film, reżyser i scenarzysta (dla Barry'ego Jenkinsa), a także najlepsza drugoplanowa rola żeńska (Naomi Harris) oraz męska (Mahershala Ali).

Reklama

Z kolei niespodzianką jest aż siedem nominacji dla komediodramatu "Przyjaźń czy kochanie?", pełnej intryg historii miłosnej rozgrywającej się na salonach osiemnastowiecznej Anglii. Podobnie, jak "Moonlight", "Przyjaźń czy kochanie" doceniono w kategoriach najlepszy film, scenarzysta i męska rola drugoplanowa (Tom Bennett). Wyróżniono również grającą główną rolę żeńską Kate Beckinsale (najlepsza aktorka, najlepsza brytyjska aktorka).

Poza wspomnianymi obrazami szansę na zostanie filmem roku mają też: "La La Land", "Ja, Daniel Blake", "Manchester by the See", "Zwierzęta nocy", "American Honey", "Syn Szawła", "Toni Erdmann" oraz "Fuocoammare. Ogień na morzu". Z kolei brytyjskim filmem roku mogą być: "Przyjaźń czy kochanie?", "Ja, Daniel Blake" i "American Honey", a także "High-Rise" i "Sing Street".

Z Beckinsale o miano najlepszej aktorki powalczą: Amy Adams ("Nowy początek"), Sandra Hüller ("Toni Erdmann"), Isabelle Huppert ("Co przynosi przyszłość") oraz Emma Stone ("La La Land"). Faworytem w kategorii najlepszy aktor jest Casey Affleck ("Manchester by the See"). Poza nim nominowani zostali również: Adam Driver ("Paterson"), Andrew Garfield ("Przełęcz ocalonych"), Jake Gyllenhaal ("Zwierzęta nocy") oraz Peter Simonischek ("Toni Erdmann").

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje