Reklama

Ewan McGregor: Szkot w Hollywood. Aktor kończy 50 lat

Ewan McGregor z nagrodą za całkształt twórczości na festiwalu w San Sebastian (2012) /Carlos Alvarez /Getty Images

Ma na swym koncie role w takich hitach, jak "Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów", "Trainspotting", "Moulin Rouge" czy "Sierpień w hrabstwie Osage". Pochodzący ze Szkocji aktor spotkał się już na planie z tak wybitnymi reżyseriami, jak George Lucas, Tim Burton, Roman Polański. "Wciąż zadaję sobie pytanie, jaki jest sens mojego aktorstwa?" - wyznał w jednym z wywiadów Ewan McGregor. 31 marca gwiazdor obchodzi 50. urodziny

Aktorstwo zafascynowało go w dzieciństwie, głównie za sprawą udziału jego wujka Denisa Lawsona, który wystąpił w sadze "Gwiezdne wojny".

Ewan McGregor zwrócił na siebie uwagę w 1994 roku, kiedy wystąpił w filmie Danny'ego Boyle'a "Płytki grób". Ta rola przyniosła mu nagrodę Hitchcock D'Argent dla najlepszego aktora oraz nominację do szkockiej nagrody BAFTA i nagrodę Empire. Z reżyserem McGregor spotkał się potem jeszcze m.in. przy okazji dramatu "Trainspotting", w którym wcielił się w narkomana. To właśnie ta rola ostatecznie przekonała wszystkich o jego wielkim talencie.

Reklama

Sam twierdzi, że nie próbuje wchodzić w skórę granych przez siebie postaci, choć stara się je dogłębnie poznać.

"Większość pracy odbywa się w mojej głowie, w mojej podświadomości. Jeżeli bohater, którego mam zagrać, wykonuje jakieś rzemiosło, to staram się poznać przynajmniej jego postawy" - zdradził receptę na przekonujące aktorstwo w jednym z wywiadów.

W 1999 roku spełnił swe marzenie z dzieciństwa i zagrał w kultowej serii Geroge'a Lucasa "Gwiezdne wojny". Aktor wcielił się w postać Obi-Wana Kenobiego w filmach: "Mroczne widmo" , "Atak klonów" i "Zemsta Sithów". "To była realizacja moich marzeń" - wspomina po latach.

O Ewanie McGregorze można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest aktorem jednej roli, czy też takim, którego można "zaszufladkować".

Niektórzy mogą go kojarzyć przede wszystkim z rolami romantycznymi. W "Moulin Rouge" wykreował postać artysty-dekadenta. Partnerował w filmie Nicole Kidman i udało mu się razem z nią stworzyć na ekranie niezapomniany duet. Na planie komedii romantycznej "Do diabła z miłością" spotkał się z Renee Zellweger. Współpracował również z takimi hollywoodzkimi gwiazdami, jak Cameron Diaz ("Życie mniej zwyczajne"), Ashley Judd ("Oko obserwatora"), czy Scarlett Johansson ("Wyspa").

Nie jest tajemnicą fakt, że aktorki, które spotkały się z nim na planie, wypowiadają się o pracy z McGregorem w samych superlatywach.

Filmy wybiera starannie i są one bardzo różnorodne. Poczynając od roli narkomana, poprzez romantycznego kochanka, włóczęgi, na homoseksualistach, czy biseksualistach kończąc.

"Nie mam z tym żadnego problemu, bo na dobrą sprawę właściwie dlaczego miałbym mieć? Nasza seksualność stanowi niezwykle ważną część naszego życia. A dla aktora to szczególnie fascynujące wyzwanie. Nigdy nie podchodziłem do ról tego typu z nastawieniem: 'No dobra, teraz zagram geja'. Ja nie gram geja, ja gram człowieka. Orientacja to tylko jedna z cech danej postaci. Nie można postrzegać bohatera filmu tylko pod tym konkretnym kątem" - tak komentuje swój udział w takich filmach, jak "Pillow Book" z początków kariery (1995) czy "I love you Philip Morris" (2010).

W "Debiutantach" wcielił się w postać Olivera, który musi uporać się z wiadomością, że jego 75-letni ojciec jest, i był tak naprawdę całe życie, gejem.

Pamiętne kreacje stworzył również w filmach "Duża ryba" Tima Burtona (2003) czy "Sen Kasandry" (2007) Woody'ego Allena, w którym zagrał jednego z braci, wkraczającego w dorosły świat. Z kolei w "Uwiedzionym" (2008) zagrał doradcę finansowego, który przypadkowo dostaje się do seks klubu, gdzie spotyka kobietę swoich marzeń.

Wspólnie z Georgem Clooney'em spotkał się na planie filmu "Człowiek, który gapił się na kozy" (2009). W tym samym roku zagrał w adaptacji książki "Anioły i demony". Rok później pojawił się w obrazie Romana Polańskiego "Autor widmo".

2011 rok był dla Ewana McGregora niezwykłe pracowity. W "Ostatniej miłości na Ziemi" aktor zagrał szefa kuchni, który musi poradzić sobie z dziwną chorobą, atakującą ludzkie umysły. Niemały sukces przyniósł mu również film "Ścigana" Stevena Soderbergha.

W kolejnych latach aktor również nie próżnował. Wystąpił m.in. w komedii "Połów szczęścia w Jemenie", w której zagrał mężczyznę, tkwiącego w niezbyt udanym małżeństwie, który odnajduje szczęście tam, gdzie się tego zupełnie nie spodziewał. Na uwagę zasługują również role w filmach "Niemożliwe", "Sierpień w hrabstwie Osage", "Bezwstydny Mortdecai" czy "Amerykańska sielanka".

W 2017 roku na ekrany kin weszły trzy kolejne filmy Ewana McGregora. Pierwszy z nich to wyreżyserowana przez aktora "Amerykańska sielanka" - opowieść o rodzinie, której szczęśliwe życie kończy się, gdy w mieście dochodzi do zamachu terrorystycznego. Do kin trafiły także dwie produkcje, w których zagrał, czyli "T2: Trainspotting" - druga część kultowego filmu z lat 90. XX wieku, w której widzowie poznali dalsze losy Marka Rentona oraz "Piękna i Bestia", w której McGregor wystąpił obok m.in. Emmy Watson.

W rozmowie z "Harper's Bazaar" aktor odniósł się do pytania, czy tak jak bohater "Trainspotting", który był narkomanem, miał problem z używkami. McGregor przyznał, że nadużywał alkoholu.

"Najgorsze przyszło wraz ze sławą, która spadła na mnie po 'Gwiezdnych wojnach' i roli Obiego-Wana Kenobiego. Magasukces mnie przerósł. Zacząłem pić. To mnie rozluźniało przed spotkaniami z prasą i tłumami fanów. Nie byłem przygotowany na cały ten medialny szum. Czułem się osaczony przez paparazzich we własnym domu, na ulicy, w sklepie. Wpadłem w depresję. Teraz patrzę na to inaczej. Dojrzałem. Wyleczyłem się z nałogu. Nauczyłem się dystansu" - zdradził szkocki aktor.

W 2019 roku aktor zagrał główną rolę w ekranizacji powieści Stephena Kinga "Doktor Sen", która jest kontynuacją kultowego "Lśnienia". Film nie spotkał się jednak z ciepłym odbiorem ani widzów, ani krytyków.

Ewana McGregora zobaczymy wkrótce w nowym serialu Netflixa, który przybliży widzom historię legendarnego projektanta, Halstona. Aby wierniej oddać na ekranie postać ikony mody lat 70., aktor postanowił spróbować swoich sił w... krawiectwie. "Kupiłem maszynę do szycia, nici, potrzebne materiały i uszyłem parę własnych spodni. Jestem z nich niesamowicie dumny" - wyznał.

Aktor wróci niebawem również do świata "Gwiezdnych wojen". Wystąpi w tytułowej roli w serialu "Obi-Wan Kenobi". Zdjęcia do produkcji studiów Disneya i Lucasfilm rozpoczną się późną wiosną w Los Angeles. Akcja będzie rozgrywać się między wydarzeniami przedstawionymi w "Zemście Sithów", a tymi z "Nowej nadziei".

Ewan McGregor rzadko gości w mediach, chroni swoje prywatne życie. Jego największy autorytet aktorski to Daniel Day-Lewis. McGregor w pewnym momencie rozważał nawet rezygnację ze swojej aktorskiej kariery, gdyż - jak sam przyznał - uświadomił sobie, że nigdy nie dorówna talentowi temu wielkiego aktorowi.

"Pamiętam, jak obejrzałem 'W imię Ojca' i po wyjściu z kina spaliłem swoją legitymację Związku Aktorów, ponieważ miałem wrażenie, że nie jestem już aktorem. Nigdy nie będę tak dobry, jak Daniel i muszę przyznać, że jest to bardzo przygnębiające" - mówił w wywiadzie dla gazety "Los Angeles Times".

Warto wiedzieć, że Ewan McGregor jest zapalonym motocyklistą, w 2004 roku odbył podróż, która liczyła ponad 30 tysięcy kilometrów i na jej podstawie powstał serial "Lond Way Round".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ewan McGregor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje