Porównywano ją do Sophii Loren i Avy Gardner. Do historii kina przeszła jej rola w filmie Andrzeja Wajdy "Popiół i diament". W czwartek, 7 lutego, Ewa Krzyżewska obchodziłaby 80. urodziny.
Ewa Krzyżewska w scenie z filmu "Zejście do piekła"INPLUSEast News
Ewa Krzyżewska dla rodziny była zawsze Haneczką. Jako Anna Ewa Krzyżewska figurowała tylko w dokumentach.
Urodziła się 7 lutego 1939 roku w Warszawie. Jej rodzicami byli poeta i radiowiec Juliusz Walerian Krzyżewski i Maria Stanisława z Piotrowskich. Do chrztu trzymali ją Ewelina Krzyżewska, żona jej stryja Bohdana, i zaprzyjaźniony z Juliuszem, poeta i pisarz... Jeremi Przybora. Rodzina przyjaźniła się z Anną i Jarosławem Iwaszkiewiczami i często gościła u nich w Stawisku. W takim środowisku Krzyżewska wzrastała.
Była studentką drugiego roku szkoły teatralnej, gdy zadebiutowała w filmie Andrzeja Wajdy "Popiół i diament". Był rok 1958, ona miała 19 lat i to był debiut, o którym każda aktorka może tylko marzyć. Studentkę krakowskiej PWST wypatrzył Janusz Morgenstern.
"O ile długo wahałem się, czy zaangażować Zbyszka Cybulskiego, o tyle Ewę wybrałem od razu. Nie do końca była aktorką, miała jednak w sobie niezależność i osobowość, a jej uroda zwracała uwagę" - powiedział Wajda po latach.
To był wielki sukces. Rola Krystyny, barmanki w restauracji w hotelu "Monopol", spodobała się za granicą. Francuska Akademia Filmowa nagrodziła aktorkę Kryształową Gwiazdą. Ona jednak nie zachłysnęła się pochwałami, które na jej temat wygłaszali słynni reżyserzy René Clair, Ingmar Bergman czy producent Carlo Ponti. Porównywano ją do Sophii Loren i Avy Gardner - nie robiło to na niej aż takiego wrażenia.
Porównywano ją do Avy Gardner i Audrey Hepburn. Ona jednak nie czuła się gwiazdą. Rzadko pojawiała się na salonach, niechętnie mówiła o sobie. "Zachowywała się tak, jakby skrywała w sobie jakąś tajemnicę" - wyznał kiedyś Tadeusz Konwicki.
Zagrała w 22 filmach. Ostatnim była ekranizacja powieści Michała Choromańskiego "Zazdrość i medycyna" w reżyserii Janusza Majewskiego. Niewierna Rebeka, kobieta fatalna, zmysłowa i niebezpieczna, to jej rola życia. A scena erotyczna z Andrzejem Łapickim weszła do historii kina. Z miłości do mężczyzny swego życia Bolesława Kwiatkowskiego, specjalisty od prawa międzynarodowego, zniknęła z ekranu i wyjechała do Nowego Jorku. Pracowała w bibliotece przy ONZ. Odwiedzała przyjaciół w kraju, ale mało mówiła o sobie. Potem razem z mężem znalazła swoją przystań w Hiszpanii. Tam też, pod koniec lipca 2003 roku oboje zginęli w wypadku samochodowym.EAST NEWS/POLFILM
Jej talent i urodę dostrzegli zagraniczni mistrzowie kina. Podobno Carlo Ponti, zobaczywszy atrakcyjną Polkę na ekranie, powiedział: "Przyślijcie ją do Włoch, a zrobię z niej drugą Sophię Loren" (na zdjęciu: w filmie "Liczę na wasze grzechy" z 1963 roku).EAST NEWS/POLFILM
W filmie Stanisłąwa Jędryki "Powrót na ziemię" (1966) stworzyła ekanowy duet ze Stanisławem Mikulskim (który rok później wcielił się w postać Hansa Klossa w serialu Janusza Morgensterna). Film był opowieścią o kochankach, którzy w trakcie wojny uciekli z hitlerowskiej niewoli, a potem mieli popełnić samobójstwo. Mężczyzna nie skoczył jednak do wody a kilka lat po wojnie, dręczony wyrzutami sumienia, przypadkowo spotyka swą dawną miłość.
W latach 60. występowała nawet w kilku filmach rocznie. Grała nie tylko główne postacie, ale także epizodyczne, w dramatach, filmach psychologicznych oraz komediach. Uwodziła, kusiła, bawiła i zawsze błyszczała. Dlatego jej role zapadały w pamięć widzów (na zdjęciu: w niewielkiej, ale pamiętnej roli pięknej Hebron w "Faraonie" Kawalerowicza).
W filmie Jana Rybkowskiego "Naprawdę wczoraj" (1963) Krzyżewska wcieliła się w postać przedstawicielki Zjednoczonych Wydawnictw - Teresy, pod której urokiem pozostaje przystojny pisarz (w tej roli Andrzej Łapicki).EAST NEWS/POLFILM
Dwudziestoletnia debiutantka rewelacyjnie wcieliła się w postać barmanki Krystyny z hotelu Monopol. Za tę rolę otrzymała Kryształową Gwiazdę Francuskiej Akademii Filmowej. I tak zaczęła się jej kariera.EAST NEWS/POLFILM
Fascynowała jako kobieta i aktorka. - Rzadko się zdarza, by piękno szło w parze z talentem. Ewa Krzyżewska to miała. Była brylantem polskiego kina - twierdzą jej wielbiciele. Szkoda, że zbyt szybko zakończyła swoją karierę i, niestety, tak wcześnie odeszła. Najbardziej znana z kinowego debiutu w "Popiele i diamencie" Andrzeja Wajdy (gdzie zagrała barmankę z hotelu Monopol), w 1973 roku wycofała się z życia artystycznego a 30 lat później wskutek obrażeń, które odniosła w wypadku samochodowym w Hiszpanii, zmarła w wieku 64 lat. Gdyby żyła, w piątek, 7 lutego, obchodziłaby 75. urodziny.
Była studentką drugiego roku szkoły teatralnej, gdy zagrała w filmie Andrzeja Wajdy "Popół i diament". "O ile długo wahałem się, czy zaangażować Zbyszka Cybulskiego, o tyle Ewę wybrałem od razu. Nie do końca była aktorką, miała jednak w sobie niezależność i osobowość, a jej uroda zwracała uwagę" - powiedział Wajda.
Była bardzo ambitna. Chciała grać coraz lepiej, stawiała sobie wysokie wymagania. O sobie mówiła raczej niechętnie. Dotyczyło to także jej pierwszego, trwającego zaledwie trzy lata małżeństwa.
Pisarz i reżyser Tadeusz Konwicki wspominał: "Była nie tylko piękna, ale miała w sobie jeszcze coś nieodgadnionego". I takie były postaci, które wykreowała w ciągu 15 lat kariery, np. Wala z "Zaduszek", Zosia z "Jak daleko stąd, jak blisko" czy Wanda-Irena z "Powrotu na ziemię".
Na ekranie towarzyszyli jej najwięksi gwiazdorzy polskiego kina: wspomniany Zbigniew Cybulski ("Popiół i diament", "Zbrodniarz i panna"), Jerzy Zelnik ("Faraon"), Andrzej Łapicki ("Zazdrość i medycyna"). Miłość znalazła jednak nie na planie, a u boku prawnika i dyplomaty Bolesława Kwiatkowskiego, którego poznała w 1970 roku.
Z miłości do mężczyzny swego życia Bolesława Kwiatkowskiego, specjalisty od prawa międzynarodowego, zniknęła z ekranu i wyjechała do Nowego Jorku. Pracowała w bibliotece przy ONZ. Odwiedzała przyjaciół w kraju, ale mało mówiła o sobie. Potem razem z mężem znalazła swoją przystań w Hiszpanii. Tam też, pod koniec lipca 2003 roku oboje zginęli w wypadku samochodowym.materiały prasowe
Dla rodziny była Haneczką. Jako Anna Ewa Krzyżewska figurowała tylko w dokumentach. Urodziła się 7 lutego 1939 r. w Warszawie. Rodzice: poeta i radiowiec Juliusz Walerian Krzyżewski i Maria Stanisława z Piotrowskich. Do chrztu trzymali ją Ewelina Krzyżewska, żona jej stryja Bohdana, i zaprzyjaźniony z Juliuszem Jeremi Przybora. Rodzina mieszkała przy ul. Podchorążych 87, później w Międzylesiu. Przyjaźnili się z Anną i Jarosławem Iwaszkiewiczami, często gościli u nich w Stawisku. W 1940 r. wyjechali do Chrzanowa i zamieszkali u matki Marii.
Na zdjęciu - Ewa Krzyżewska z mamą. Archiwum Muzeum w StawiskuFotonova
W latach 60. występowała nawet w kilku filmach rocznie. Grała nie tylko główne postacie, ale także epizodyczne, w dramatach, filmach psychologicznych oraz komediach. Uwodziła, kusiła, bawiła i zawsze błyszczała. Dlatego jej role zapadały w pamięć widzów.
Na zdjęciu - w filmie Stanisłąwa Jędryki "Powrót na ziemię" (1966), gdzie stworzyła ekanowy duet ze Stanisławem Mikulskim (który rok później wcielił się w postać Hansa Klossa w serialu Janusza Morgensterna).BauerAKPA
Porównywano ją do Avy Gardner i Audrey Hepburn. Ona jednak nie czuła się gwiazdą. Rzadko pojawiała się na salonach, niechętnie mówiła o sobie. "Zachowywała się tak, jakby skrywała w sobie jakąś tajemnicę" - wyznał kiedyś Tadeusz Konwicki.BauerAKPA
Jej talent i urodę dostrzegli zagraniczni mistrzowie kina. Podobno Carlo Ponti, zobaczywszy atrakcyjną Polkę na ekranie, powiedział: "Przyślijcie ją do Włoch, a zrobię z niej drugą Sophię Loren".
Zagrała w 22 filmach. Ostatnim była ekranizacja powieści Michała Choromańskiego "Zazdrość i medycyna" w reżyserii Janusza Majewskiego. Niewierna Rebeka, kobieta fatalna, zmysłowa i niebezpieczna, to jej rola życia.BauerAKPA
W środę, 27 lipca 2016, mija 13 lat od tragicznej śmierci polskiej aktorki Ewy Krzyżewskiej.
Gwiazda "Popiołu i diamentu" zginęła w wypadku samochodowym w Hiszpanii. Mąż 64-letniej aktorki zginął na miejscu, ją odłączono od aparatury 2 dni później. Do Polski tragiczna wiadomość dotarła jednak dopiero 12 sierpnia.BauerAKPA
Była studentką drugiego roku szkoły teatralnej, gdy zagrała w filmie Andrzeja Wajdy "Popół i diament". "O ile długo wahałem się, czy zaangażować Zbyszka Cybulskiego, o tyle Ewę wybrałem od razu. Nie do końca była aktorką, miała jednak w sobie niezależność i osobowość, a jej uroda zwracała uwagę" - powiedział Wajda.
Dwudziestoletnia debiutantka rewelacyjnie wcieliła się w postać barmanki Krystyny z hotelu Monopol. Za tę rolę otrzymała Kryształową Gwiazdę Francuskiej Akademii Filmowej. I tak zaczęła się jej kariera.BauerAKPA
W 1973 toku, po zagraniu Rebeki Widmar w "Zazdrości i medycynie", niespodziewanie zakończyła karierę. Zostawiła wszystko i wyjechała z mężem do Nowego Jorku. Pracowała m.in. w bibliotece działającej przy ONZ, była także agentką nieruchomości i projektantką mody. Z małżonkiem, który był dyplomatą, mieszkali m.in. w Jordanii, Malezji, Libii, Tanzanii.
27 lipca 2003 roku w Hiszpanii para miała wypadek samochodowy. Bolesław Kwiatkowski, mąż 64-letniej aktorki, zginął na miejscu, ją odłączono od aparatury 2 dni później. Do Polski tragiczna wiadomość dotarła jednak dopiero 12 sierpnia.
Przez całe życie fascynowała jako kobieta i aktorka. "Była brylantem polskiego kina" - pisano po jej śmierci.