Reklama

Reklama

Emily Blunt: Odkryta przez Polaka

Emily Blunt jest jedną z najzdolniejszych i najpiękniejszych hollywoodzkich aktorek. Widzowie znają ją m.in. z "Lata miłości", "Tajemnic lasu", "Na skraju jutra" czy "Sicario". 5 kwietnia na Polsacie odbędzie się Dzień Disneya, podczas którego pokazany zostanie musical "Mary Poppins powraca", w którym stworzyła jedną z najlepszych w ostatnim czasie kreacji.

Emily Blunt jest jedną z najzdolniejszych i najpiękniejszych hollywoodzkich aktorek. Widzowie znają ją m.in. z "Lata miłości", "Tajemnic lasu", "Na skraju jutra" czy "Sicario". 5 kwietnia na Polsacie odbędzie się Dzień Disneya, podczas którego pokazany zostanie musical "Mary Poppins powraca", w którym stworzyła jedną z najlepszych w ostatnim czasie kreacji.
Emily Blunt /Jun Sato/WireImage /Getty Images

Niewiele brakowało, a urodzona 23 lutego 1983 roku w Londynie Emily Blunt nie zostałaby aktorką. W dzieciństwie bardzo się jąkała, było to jej wielkim kompleksem, a rówieśnicy nie byli wyrozumiali dla jej przypadłości. Wpędzało ją to w jeszcze większy stres i zaczęła się wstydzić rozmawiać z ludźmi. Rodzice próbowali wszystkiego, by ułatwić jej życie - terapii relaksacyjnych, nagrań delfinów, wizualizacji. Kiedy leczenie nie przynosiło skutków, mała Emily wpadała w jeszcze większą frustrację. Wybawieniem okazał się teatr. Jeden z nauczycieli dostrzegł, że w trakcie zabaw w odgrywanie ról, dziewczyna zupełnie przestaje się jąkać...

Reklama

Filmowym debiutem Emily Blunt była "Boudica" (2003), ale drzwi do kariery otworzył jej polski reżyser Paweł Pawlikowski ("Ida") - dzięki roli w jego "Lecie miłości" (2004) 21-latka stała się najgorętszym brytyjskim towarem eksportowym w Hollywood. Produkcja opowiadała historię przyjaźni i miłości dwóch nastolatek, które poznają się podczas wakacji na wsi i szybko zbliżają do siebie, chociaż pochodzą z innych światów.

Prawdziwym przełomem w karierze gwiazdy okazał się jednak udział w filmie "Diabeł ubiera się u Prady" (2006) - u boku Meryl Streep i Anne Hathaway. Komedia okazała się kasowym sukcesem, a Blunt otrzymała za rolę w niej nominację do Złotego Globu, co dało jej szansę na awans do czołówki najlepszych hollywoodzkich aktorek.

Ze Streep aktorka spotkała się ponownie na planie osiem lat później - przy okazji pracy nad musicalem "Tajemnice lasu" (2014) Roba Marshalla. "Moja postać rozpaczliwie pragnie dziecka. Aby zdjąć ze swojej rodziny klątwę, musi przynieść z lasu pewne rzeczy zgodnie z nakazem Czarownicy (Streep). Realizując swoją misję, staje się nieustępliwa, zdeterminowana i gotowa na wszystko. Ostatecznie moja postać się rozsypuje. W głębi serca ma dobre serce, jednak porywa ją las i jego moc" - charakteryzowała swoją postać Blunt.

Złoty Glob nie trafił w ręce aktorki za rolę w filmie "Diabeł ubiera się u Prady", za to dostała go... na tej samej gali za kreację w komedii "Gideon's Daughter" (2005). Blunt triumfowała w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa w serialu, miniserialu lub filmie telewizyjnym. Na planie towarzyszyli jej wcielający się w tytułową rolę Bill Nighy i znany z serii o Harrym Potterze Rupert Grint.

Głośno było o kolejnej kreacji Blunt (znów nominacja do Złotego Globu). Aktorka wcieliła się w tytułową rolę w filmie kostiumowym Jeana-Marca Vallée "Młoda Wiktoria" (2009). Była to opowieść o młodzieńczych latach wyjątkowej królowej, której panowanie przeszło do historii jako "epoka wiktoriańska". Już jako nastolatka Wiktoria potrafiła uniezależnić się od zaborczej matki oraz jej nieprzychylnego małżonka, a w miesiąc po 18 urodzinach została królową Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii. Wkrótce potem los postawił na jej drodze księcia Alberta i serce młodej monarchini zaczęło bić szybciej. Zdając sobie sprawę, że młodzieniec jako młodszy syn pomniejszego niemieckiego księcia nie śmiałby poprosić o rękę królowej Wielkiej Brytanii, Wiktoria postanowiła przejąć inicjatywę...

Po mniej udanych kreacjach w filmach z 2010 roku: "Wilkołak" i "Podróże Guliwera" (przez udział w niej nie zagrała Czarnej Wdowy w "Avengers"!), aktorka wróciła do formy za sprawą ról w komediodramatach "Połów szczęścia w Jemenie" (2011) i "Siostra twojej siostry" (2011). Okazało się też, że świetnie sobie radzi w kinie akcji, czego przykład dała występując u boku Josepha Gordona-Levitta i Bruce'a Willisa w filmie Riana Johnsona "Looper - Pętla czasu" (2012).

Przygodę z kinem akcji gwiazda kontynuowała za sprawą bardzo udanego filmu science-fiction "Na skraju jutra" (2014). "O moim udziale w 'Na skraju jutra' przesądziły dwie osoby: Tom Cruise i Doug Liman. Pomyślałam, że to naprawdę epickie zestawienie. Pracę Douga podziwiam od bardzo dawna, uważam, że na przestrzeni lat udało mu się osiągnąć mistrzostwo w gatunku, który pociąga wielu ludzi, w tym także mnie - science fiction. Jeśli chodzi o produkcje science fiction, to stworzył on zupełnie nową jakość. Natomiast jeśli chodzi o Toma... Nikt nie zagra tego lepiej niż Tom Cruise - opowiadała Blunt.

Kino akcji tak przypadło aktorce do gustu, ze w kolejny roku oglądaliśmy ją w "Sicario" (2015) Denisa Villeneuve'a, gdzie wcieliła się w rolę agentki FBI Kate Macer. Jej bohaterka musi odnaleźć się w dusznym Meksyku i stoczyć nierówną walkę z niebezpiecznym wrogiem - bossami narkotykowych karteli. "Szukaliśmy aktorki, która będzie potrafiła kontrolować własne emocje, a jednocześnie pokaże niebagatelną inteligencję. Nie chcieliśmy takiej, która będzie tylko ładną agentką FBI. Zależało nam na osobie, która odda bogactwo emocjonalne bohaterki. Emily okazała się stworzona do tej roli" - powiedział Edward McDonnell, producent filmu.

W 2016 roku oglądaliśmy Blunt w ekranizacji bestsellerowej powieści Pauli Hawkins "Dziewczyna z pociągu". "Rachel to intensywna postać, taki samozwańczy detektyw, któremu własne nałogi przesłaniają trzeźwy ogląd sytuacji. Jak alkoholiczka może stać się wiarygodnym świadkiem zbrodni?" - mówiła o swojej bohaterce aktorka. - "Chciałam ją zagrać, bo to kobieta złamana przez życie, staczająca się w emocjonalną otchłań. We współczesnym kinie brakuje takich postaci".

W 2018 roku premierę miał thriller "Ciche miejsce", opowieść o pięcioosobowej rodzinie starającej się przetrwać w świecie pełnym potworów, które stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo, a zwabia je najmniejszy hałas. W filmowego ukochanego Blunt wcielił się w obrazie John Krasinski, który w życiu prywatnym jest jej... mężem. On także wyreżyserował "Ciche miejsce".

Produkcja cieszyła się dużą popularnością i byłą chwalona przez krytyków, w efekcie powstał jej sequel, który ma pojawić się w tym roku w kinach (jego premiera była już wielokrotnie przekładana z powodu pandemii).

W 2018 roku gwiazda wcieliła się również w tytułową rolę w musicalu Roba Marshalla "Mary Poppins powraca", adaptacji powieści P.L. Travers. Jej bohaterka pomagała nowemu pokoleniu rodziny Banksów odnaleźć radość i zachwyt życiem, które zatracili w szarej codzienności. Niezawodna niania i jej magiczne zdolności jak zwykle przemienią każde zadanie w niezapomnianą, fantastyczną przygodę!

Nominowaną do czterech Oscarów i czterech Złotych Globów (szósta w karierze nominacja dla Blunt) produkcję pokaże 5 kwietnia Polsat. Odbędzie się wówczas - już po raz trzeci w historii na antenie stacji - Dzień Disneya. Od świątecznego poranka do głównego wieczornego seansu, Polsat będzie wówczas prezentować animowane i aktorskie przeboje kinowe stworzone w słynnej wytwórni.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Emily Blunt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL