Reklama

Edward Norton z Nagrodą im. Krzysztofa Kieślowskiego

Edward Norton będzie gościem tegorocznej edycji festiwalu EnergaCamerimage, podczas której odbierze nagrodę im. Krzysztofa Kieślowskiego. Ponadto na festiwalu w konkursie głównym będzie można zobaczyć jego najnowszy film "Osierocony Brooklyn", który wejdzie do dystrybucji kinowej 20 grudnia.

Edward Norton to laureat Złotego Globa i trzech nominacji do Oscara

Na arenie międzynarodowej polski reżyser Krzysztof Kieślowski został zapamiętany za swe metafizyczne i szalenie filmowe wizualne poematy o kruchości człowieczego doświadczenia, lecz był nade wszystko wnikliwym obserwatorem otaczającego świata oraz rozmaitych oblicz ludzkiej natury. Aby odkrywać piękno i tragizm człowieczeństwa Kieślowski podejmował współpracę z filmowymi artystami, którzy rozumieli moralną złożoność oraz fabularną niejednoznaczność jego projektów. Szczególnie jednak ukochał aktorów, zarówno jako wrażliwe i zaskakujące jednostki, jak i ludzi obnażających dla niego przed kamerą swe dusze, by przekazać wartości niewyrażalne żadnymi słowami.

Reklama

Właśnie dlatego organizatorzy festiwalu EnergaCamerimage postanowili zadedykować Kieślowskiemu nagrodę przyznawaną nonkonformistycznym aktorom, którzy podzielają pasję polskiego filmowca do eksplorowania tego, co widzialne i niewidzialne. W trakcie zbliżającej się 27. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego EnergaCAMERIMAGE w Toruniu zostanie ona przyznana Edwartowi Nortonowi - aktorowi, który przez całą swą eklektyczną karierę hołduje wartościom wyznawanym przez Kieślowskiego.

Mimo że Edward Norton jest obecnie uznawany za jedną z najjaśniejszych gwiazd świecących na firmamencie branży filmowej, jego przygoda z aktorstwem obfitowała w różne zwroty akcji. Zakochał się w graniu już za młodu, więc po obronie tytułu licencjata historii Uniwersytetu Yale przeniósł się do Nowego Jorku, by spełniać swe aktorskie marzenia. Zanim jednak dostał pierwszą rolę w dreszczowcu sądowym "Lęk pierwotny" Gregory'ego Hoblita, gdzie wystąpił u boku Richarda Gere'a, szlifował umiejętności w przedstawieniach na off-Broadwayu, pracując jednocześnie w The Enterprise Foundation (dziś Enterprise Community Partners), firmie zajmującej się tworzeniem miejsc mieszkalnych dla ubogich rodzin.

Gdy jednak Norton już zadebiutował w "Lęku pierwotnym"... Cóż to było za wydarzenie! Rola jąkającego się ministranta, który zostaje oskarżony o morderstwo, była aktorskim majstersztykiem i pod pewnymi aspektami rywalizowała z pamiętnym zwrotem akcji z "Podejrzanych" Bryana Singera. Przyniosła również Nortonowi Złoty Glob oraz nominację do Oscara. Jeszcze przed ukończeniem 30. roku życia aktor zdobył kolejną - za rolę usiłującego odmienić swoje życie skinheada-neonazisty Dereka Vinyarda w "Więźniu nienawiści" Tony'ego Kaye'a.

Można śmiało stwierdzić, iż dynamiczny rozwój kariery Nortona odzwierciedlał słynną maksymę Alfreda Hitchcocka, by zaczynać film od trzęsienia ziemi, a później coraz bardziej intensyfikować napięcie. Jako aktor Norton wnosił do każdej roli całego siebie, niezależnie od tego czy chodziło o ekstatycznie anarchistyczną odyseję bezimiennego narratora "Podziemnego kręgu" Davida Finchera, wewnętrzny dramat "Monty'ego Brogana spędzającego w "25. godzinie" Spike'a Lee ostatnie godziny na wolności czy też przemianę dr. Bruce’a Bannera we wściekłego zielonego superbohatera w blockbusterze "Incredible Hulk" Louisa Leterriera.

Dosyć szybko o Nortonie zaczęto mówić w kategoriach następcy Marlona Brando czy Roberta De Niro, z którymi, tak się składa, aktor wystąpił w niedocenianej kryminalnej "Rozgrywce" Franka Oza. W kolejnych latach Norton uniknął szufladkowania, powołując do ekranowego życia szeroki wachlarz pamiętnych postaci, wliczając w to Sheldona Mopesa, ekscentrycznego prowadzącego program dla dzieci w "Smoochym" Danny'ego DeVito, introwertycznego bakteriologa Waltera Fane'a, który zostaje w "Malowanym welonie" Johna Currana zmuszony do walki o miłość żony pośród epidemii cholery, enigmatycznego Eisenheima, magika, który oczarowuje XIX-wieczny Wiedeń w "Iluzjoniście" Neila Burgera. Lista wyjątkowych kreacji aktora jest długa...

Wszechstronność Nortona można oczywiście udowodnić na wielu innych przykładach. W przejmującym "W cieniu chwały" Gavina O'Connora aktor wcielił się w walczącego z rodzinną i systemową korupcją nowojorskiego policjanta Raya Tierneya, z kolei w "Birdmanie" Alejandra G. Iñárritu zagrał metodycznego broadwayowskiego aktora Mike'a Shinera, a rola ta przyniosła mu kolejną nominację do Oscara. Warto również wspomnieć o jego współpracy z reżyserem Wesem Andersonem, u którego zagrał pedantycznego drużynowego skautów ("Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom"), hardego kapitana policji fikcyjnego państwa ("Grand Budapest Hotel") i zwariowanego poklatkowego psa z przyszłości ("Wyspa psów").

Edward Norton nie osiadł jednak nigdy na laurach i nieustannie poszukuje nowych wyzwań, by rozwijać się i jako artysta, i jako człowiek. Angażuje się w kampanie związane z ochroną środowiska, a zbierając na nie pieniądze przebiegł nowojorski maraton. Jest Ambasadorem Dobrej Woli Organizacji Narodów Zjednoczonych na rzecz Różnorodności Biologicznej, odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, uznanym aktorem teatralnym i członkiem rady nadzorczej Signature Theatre Company, a także producentem filmów dokumentalnych i fabularnych. W roku 2000 spróbował sił jako reżyser, a jego "Zakazany owoc", specyficzna komedia romantyczna o trójkącie miłosnym między katolickim księdzem, rabinem i ich przyjaciółką z dziecięcych lat pozostaje do dziś ucztą każdego kinomana.

Niemal dwie dekady po debiucie Edward Norton wraca z drugim projektem reżyserskim, który rozwijał przez wiele lat. "Osierocony Brooklyn" to osadzona w Nowym Jorku lat 50. XX wieku opowieść o miłości, zdradzie, moralności, wymierzaniu sprawiedliwości oraz ekscentrycznym detektywie cierpiącym na zespół Tourette'a. Norton nie tylko film wyreżyserował, wyprodukował i napisał do niego scenariusz (zaliczając tym samym kolejny debiut), ale także zagrał w nim główną rolę, tworząc kolejną wielowymiarową postać w swoim repertuarze. Uczestniczy tegorocznej edycji EnergaCamerimage będą mogli przekonać się o tym na własne oczy, a także podziwiać gwiazdorskie role Willema Dafoe, Aleca Baldwina i Bruce'a Willisa, gdyż "Osierocony Brooklyn" znalazł się w konkursie głównym festiwalu.

Edward Norton dołączy do grona poprzednich laureatów nagrody im. Krzysztofa Kieślowskiego, m.in. Gary'ego Oldmana, Charlize Theron, Ralpha Fiennesa, Irene Jacob, Viggo Mortensena, Julii Ormond, Johna Malkovicha, Jessiki Lange i Kennetha Branagha. Spotka się również z festiwalową publicznością po seansie "Osieroconego Brooklynu".


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Edward Norton | Camerimage

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje