Eddie Murphy wraca jako "Gliniarz z Beverly Hills" [pierwsze zdjęcie]
Oprac.: Tomasz Bielenia
Eddie Murphy wraca jako Alex Foley w czwartej części "Gliniarza z Beverly Hills". Nowa odsłona kultowej komedii zatytułowana "Beverly Hills Cop: Axel F" pojawi się w Netfliksie w 2024 roku. Zaprezentowano właśnie pierwsze oficjalne zdjęcie z produkcji.
Eddie Murphy w filmie "Gliniarz z Beverly Hills"CBSGetty Images
Reżyserem czwartej części "Gliniarza z Beverly Hills" będzie Mark Molloy, który w 2022 roku zastąpił w tej roli twórców filmu "Bad Boys for Life", Adila El Arbia oraz Bilalla Fallaha. Obowiązki producenta pełni odpowiedzialny z oryginalny film Jerry Bruckheimer.
Obok Eddiego Murphy'ego na ekranie zobaczymy: Tayloura Paige'a, Josepha Gordona-Levitta i Kevina Bacona. W produkcji wrócą także aktorzy oryginalnego filmu: Judge Reinhold, Paul Reiser i Bronson Pinchot.
Choć Paramount Pictures zrezygnował z produkcji czwartej części "Gliniarza z Beverly Hills", studio postanowiło odsprzedać prawa do niego Netfliksowi. Platforma uzyskała również prawa do produkcji - jeśli tylko zechce - piątej odsłony cyklu.
"Gliniarz z Beverly Hills": Ten film uczynił z Eddiego Murphy'ego gwiazdę
Wyreżyserowany przez Martina Bresta "Gliniarz z Beverly Hills" opowiada historię wyszczekanego gliniarza z Detroit, Axela Foleya, który nie zawsze był policjantem i w dzieciństwie łamał czasem prawo. Teraz wyrusza do Beverly Hills, gdzie w tajemniczych okolicznościach zamordowany został jego kolega z dzieciństwa. Zderzenie ze światem bogactwa i blichtru jest dla Foleya nowym doświadczeniem, ale szybko się tam odnajduje. Jego niekonwencjonalne metody ułatwiają śledztwo, ale gliniarz jest prawdziwym utrapieniem dla miejscowych policjantów. Film Bresta zarobił w amerykańskich kinach 234 miliony dolarów i został najbardziej dochodowym filmem roku.
Po sukcesie "Gliniarza z Beverly Hills" powstały kolejne filmy z Foleyem granym przez Murphy'ego (w 1987 i 1994 roku), ale cieszyły się mniejszym uznaniem i nie powtórzyły sukcesu oryginału. W ciągu ostatnich kilku lat Paramount próbował kilkakrotnie wskrzeszać gliniarza z Beverly Hills, także w postaci serialu telewizyjnego, w którym Murphy miał zagrać, ale do jego realizacji nigdy nie doszło.
Pluto Nash
Wydaje się to niemożliwe, ale w tym samym roku, w którym na ekrany wszedł wspomniany wcześniej film Toma Deya, Murphy zagrał w jeszcze gorszej produkcji. "Pluto Nash" miał aż cztery nominacje do Złotych Malin (m.in. za najgorszą rolę męską) i okazał się jednym z największych finansowych niepowodzeń w historii kina, przynosząc dochód w wysokości 7 mln dolarów przy 110 mln dolarów budżetu. Murphy po raz pierwszy zdecydował się na udział w filmie science fiction i musiał bardzo tego żałować. Akcja "Pluto Nash" rozgrywa się w 2087 roku, gdy z powodu przeludnienia Ziemi zaczynają być potrzebne inne miejsca do życia. Jednym z nich jest Księżyc, na którym osiedla się grany przez aktora tytułowy eks-gangster. Otwiera tam klub nocny, przez co ściąga na siebie kłopoty.Warner Bros/Courtesy Everett CollectionEast News
Trey
Po rolach w filmach przeznaczonych przede wszystkim dla rodzin z dziećmi, Murphy postanowił przypomnieć się publiczności w repertuarze, w którym zaczynał swoją karierę, czyli w komediach akcji. Niestety mimo wsparcia Roberta De Niro ich "Showtime" okazał się klapą. Był aż tak zły, że artyści zarobili za niego nominacje do Złotych Malin, m.in. za najgorszą ekranową parę. I trudno się dziwić, bo reprezentują zupełnie odmienny typ aktorstwa, w związku z czym ich ekranowe konfrontacje wypadły fatalnie. Stonowany i przeżywający rolę De Niro kontra ekspresyjny Murphy - to nie mogło się udać. Odnosi się wręcz wrażenie, że ich kreacje w "Showtime", gdzie wcielają się w zmuszonych do współpracy policjantów, mają sporo wspólnego z pozafilmowym stanem rzeczy.WARNER BROS. PICTURES / AlbumEast News
Sherman Klump/Buddy Love (a także Papa/Mama/Babcia/Ernie Klump oraz Lance Perkins)
Oczywiście "Gruby i chudszy" okazał się komercyjnym sukcesem i doczekał się sequela (jeszcze gorszego niż oryginał), ale nie zmienia to faktu, że naszym zdaniem był osobistą porażką Murphy'ego, który z zabawnego i wygadanego komika, zmienił się w posługującego się najmniej wybrednymi, a często prostackimi żartami, kawalarza. W filmie Toma Shadyaca aktor wciela się w Shermana Klumpa, grubego, lecz dobrotliwego i wrażliwego profesora, który odkrywa sposób na modyfikację ludzkiego DNA. Efekt swoich badań wypróbowuje na sobie, co prowadzi do diametralnej zmiany jego wyglądu i osobowości. Jako przystojny, ale wulgarny i prostacki Buddy Love postanawia zdobyć serce wybranki.United Archives IFA The Film Archives 2017East News
Axel Foley
"Gliniarz z Beverly Hills" to bezsprzecznie jeden z najbardziej znanych filmów z policjantem w roli głównej. To też kamień milowy w karierze Murphy'ego, który uczynił aktora sławnym. W obrazie Martina Bresta artysta zagrał policjanta z Detroit, który wkracza w luksusowy świat Beverly Hills, by dorwać mordercę swojego przyjaciela. "Gliniarz" zarobił ponad 300 milionów dolarów, a także doczekał się dwóch kontynuacji. Planowano także realizację serialu, ale Murphy zdecydowanie odmówił - wówczas mógł bowiem przebierać w ciekawych propozycjach i nie chciał być związany dłuższy czas z jednym projektem. I pomyśleć, że początkowo Foley'a miał zagrać Sylvester Stallone.United Archives IFA The Film Archives 2017East News
Reggie Hammond
Debiut aktora na dużym ekranie i od razu olbrzymi sukces (nominacja do Złotego Globu). W "48 godzinach" aktor wcielił się w drobnego oszusta, gadułę i tchórza, który zostaje wyciągnięty z więzienia na tytułowy okres czasu, by pomóc policjantowi (Nick Nolte) w ujęciu groźnego bandyty. Co ciekawe, początkowo do roli Reggie'ego Hammonda przymierzani byli Gregory Hines, Richard Pryor oraz Denzel Washington. Wybór początkującego Murphy'ego okazał się jednak niezmiernie trafny, co udowodnił sukces kasowy filmu, a także nakręcony osiem lat później sequel, czyli "Następne 48 godzin".imago/United ArchivesEast News
James "Thunder" Early
"Dreamgirls" był wielkim powrotem aktora i próbą odbudowy zszarganego kilkoma bardzo nieudanymi rolami wizerunku. Za rolę muzycznego gwiazdora, który czaruje widownię mieszanką soulu i rock'n'rolla aktor otrzymał pierwszy w karierze Złoty Glob, a także był nominowany do Oscara. W "Dreamgirls" oglądamy zupełnie inny rodzaj aktorstwa w wydaniu artysty, niż miało to miejsce do tej pory. Rola gwiazdora na wykończeniu - przepitego i przećpanego - okazała się jedną z najważniejszych - a na pewno najlepszych w jego karierze. Zbliżył się do niej występem w zeszłorocznej produkcji "Nazywam się Dolemite".DreamWorks/Courtesy Everett CollectionEast News
Osioł
Mimo że, co skądinąd oczywiste, Murphy nawet na moment nie pojawia się na ekranie w "Shreku", to wiele osób, to właśnie z tej wokalnej roli zapamięta go do końca życia. Osioł w wykonaniu artysty jest równie uroczy, co denerwujący, i przypomina w tym względzie samego aktora, który takimi samymi cechami odznaczał się w swoich najważniejszych filmach. Przez dziewięć lat Murphy aż siedem razy "wcielił" się w Osła (w 4 pełno- i 2 krótkometrażowych filmach). Razem z Mikiem Myersem, Cameron Diaz i Antonio Banderasem stworzył wspaniały kwartet godzien wszystkich nagród. Jednak chyba nikt nie ma wątpliwości, że o ile w filmie najważniejszy jest Shrek, to najbardziej atrakcyjną postacią serii - właśnie dzięki czarnoskóremu gwiazdorowi - jest Osioł.DreamWorks/Courtesy Everett CollectionEast News
Dr John Dilittle
Bardzo podobna sytuacja do tej, jaka miała miejsce w wypadku "Grubego i chudszego". Znowu komercyjny sukces i szybka kontynuacja, ale jednocześnie bezsensownie tracony aktorski potencjał. Najwidoczniej jednak Murphy uznał, że ze względów finansowych, warto często pojawiać się w produkcjach stricte familijnych, bowiem po "Dr Dolittle" można go było oglądać w kolejnych tego typu filmach (jeszcze słabszych zresztą): "Nawiedzony dwór", "Małolaty u taty", "Wyobraź sobie". W produkcji Betty Thomas artysta gra tytułowego lekarza, który pewnego dnia odkrywa, że rozumie mowę zwierząt. Początkowo niechętnie udziela im pomocy, by nie zostać uznanym przez rodzinę i kolegów po fachu za wariata. Z drugiej jednak strony, żal mu zmarnować takiego daru losu, w efekcie czego musi wybierać pomiędzy karierą w przychodni a pomocą zwierzętom.20thCentFox/Courtesy Everett CollectionEast News