W rozmowie z "People" Teller zdradził, że oboje mieszkali u niego w Kalifornii na chwilę przed rozpoczęciem zdjęć do "Eternity. Wybieram ciebie". "Było miło, by po prostu… Nie wiem, patrzeć na nich" – stwierdził aktor. "Byli w sobie tak zakochani. Często, gdy ludzie są tak długo po ślubie, gdy jedno odchodzi, drugie wkrótce do niego dołącza. To chyba coś w rodzaju złamanego serca. To coś wyjątkowego".
Dziadek Tellera odszedł w grudniu 2024 roku, chwilę po zakończeniu zdjęć do "Eternity. Wybieram ciebie". Babcia aktora, Leona Flowers, towarzyszyła mu podczas premiery filmu.
Miles Teller o swej rodzinie. "Szczęście żony były szczęściem męża"
Teller dodał, że inspiracją dla roli oddanego męża była także jego żona Keleigh. "Jest najlepsza. […] Kiedy powiedzieliśmy słowa przysięgi, widzieliśmy to, jako bycie ze sobą na zawsze, na wieczność" – mówił o swojej partnerce. "Jest fundamentem wszystkiego w moim życiu. Ma niesamowicie dobre serce".
Podczas pierwszych pokazów filmu na festiwalu w Toronto we wrześniu 2025 roku Teller wyznał, że rodzina była dla niego zawsze bardzo ważna. "Dorastałem wśród mężczyzn, którzy byli oddani swoim żonom i zawsze starali się je uszczęśliwić. Jej szczęście było jego szczęściem".
"Eternity. Wybieram ciebie". O czym opowiada film?
Między niebem a ziemią dusze mają siedem dni, by podjąć decyzję o swym dalszym losie — i miłości. Joan (Elizabeth Olsen) staje przed wyborem najtrudniejszym z możliwych. O jej względy stara się nie tylko Larry (Miles Teller), u boku którego spędziła całe życie, lecz także jej pierwszy ukochany, utracony wcześnie Luke (Callum Turner). Co przeważy: płomienne, młodzieńcze, pełne namiętnej pasji uczucie czy nieprzerwane oddanie przez dekady bycia razem?
"Eternity. Wybieram Ciebie" to oryginalna i wzruszająca zarazem komedia romantyczna — swoista podróż w popkulturową wizji egzystencji po życiu. Aktorzy z entuzjazmem przyjęli scenariusz, który, opowiadając o fantazyjnej placówce życia pozagrobowego, odzwierciedlał nader ziemskie sprawy.










