Reklama

Dwayne Johnson wyrwał gołymi rękami bramę

Dwayne Johnson, gwiazdor filmów akcji, który w rok zarobił blisko 90 milionów dolarów, stoczył pojedynek z własną bramą. Czym mu podpadła? Nie chciała się otworzyć, a on spieszył się do pracy. Po fakcie stwierdził, że jest już gotowy do roli komiksowego rozrabiaki o nadprzyrodzonych mocach: "Czarnego Adama".

Dwayne Johnson

Brzmi jak żart, rodem z cyklu dowcipów o Chucku Norrisie. Wygląda jednak na to, że "The Rock" Johnson, który - zanim zaczął grać w filmach był gwiazdą wrestlingu - jest na najlepszej drodze, by i z niego zaczęto dowcipkować w podobny sposób.

Reklama

Zwłaszcza że sam ogłosił informacje o tym epizodzie w mediach społecznościowych.

"Mężczyzna musi iść do pracy" - napisał. I wyjaśnił, że brama jest elektryczna, a że z powodu gwałtownych burz nastąpiła przerwa w dostawie prądu, nie mógł sobie z nią poradzić inaczej, jak tylko przy użyciu swojej legendarnej już siły. "Odepchnąłem, pociągnąłem i oderwałem od ceglanego muru, odciąłem stalową hydraulikę i rzuciłem na trawę" - streścił cały akt.

Gwiazdor "Szybkich i wściekłych", "Jumanji", "Słonecznego patrolu" i serialu "Gracze" dodał, że gdy zmagał się z bramą ewidentnie nie był w nastroju. Nie chciał spóźnić się na plan, gdzie czekało na niego mnóstwo osób, a technicy powiedzieli, że mogą przyjechać otworzyć bramę dopiero za 45 minut...

"Może następnym razem po prostu przeskoczę bramę i wezwę Ubera" - dodał "The Rock". Po czym zażartował, że chyba jednak nie, bo nie byłoby zabawy.

Wspomniany film pt. "Black Adam" ma pojawić się kinach dopiero w grudniu przyszłego roku.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dwayne Johnson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama