Reklama

Reklama

Drew Barrymore i Hugh Grant: Pocałunek sprzed lat

Drew Barrymore i Hugh Grant od wielu lat są dobrymi przyjaciółmi. Rozmawiając o swojej przyjaźni w nowym odcinku autorskiego talk-show Barrymore, para wróciła wspomnieniami do pewnej "szalonej nocy", podczas której doszło między nimi do namiętnego pocałunku. "Wpadłam do restauracji, dostrzegłam cię i zamiast normalnie się przywitać, złapałam cię za kołnierz i zaczęłam całować" - ujawniła aktorka.

Hugh Grant i Drew Barrymore w "Prosto w serce"

Drew Barrymore i Hugh Grant przyjaźnią się, odkąd wystąpili razem w komedii romantycznej "Prosto w serce", która na ekranach kin zadebiutowała w 2007 roku. O kulisach tej przyjaźni para opowiedziała w nowym odcinku autorskiego talk-show gwiazdy "Szarych ogrodów", "The Drew Barrymore Show". Wydarzeniem, które szczególnie zapadło w pamięć chrześnicy Stevena Spielberga, był pocałunek, do jakiego doszło między nią a Grantem pewnej "szalonej nocy". Aktorka ujawniła, że to ona była inicjatorką pocałunku, na temat którego plotki krążą w mediach od ponad dekady.

"To był jeden z tych momentów, kiedy miałam w sobie najwięcej wigoru. Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek rozmawiali o tym incydencie. Wydaje mi się, że miało to miejsce w The Waverly Inn. Pamiętam, że wypiłam tej nocy co najmniej kilka drinków. Wpadłam do restauracji, dostrzegłam cię i zamiast normalnie się przywitać, złapałam cię za kołnierz i zaczęłam całować. Miałeś wtedy taką minę, jakbyś pomyślał: 'Nigdy wcześniej nie witałaś mnie w ten sposób, ale nie mam nic przeciwko'. Dużo potem filtrowaliśmy, po czym pożegnaliśmy się, mówiąc: 'No to pa. Do zobaczenia wkrótce'. Tak to zapamiętałam" - opisała zdarzenie Barrymore.

Reklama

"Tak, pamiętam ten wieczór" - przyznał Grant i zaznaczył, że był wówczas mocno zaskoczony frywolnym zachowaniem przyjaciółki. Podobnie zresztą, jak osoby, z którymi spędzał czas we wspomnianej restauracji.

"Siedziałem wtedy z kilkoma bardzo miłymi i również mocno wstawionymi kierownikami studia filmowego z Los Angeles. Cóż, byli bardzo zaskoczeni tym, co zobaczyli. Kiedy się pojawiłaś, ktoś powiedział: 'O, przyszła Drew Barrymore'. Wstałem, żeby przytulić cię na powitanie, a zamiast tego całowaliśmy się przez jakieś 10 minut. Potem usiadłem i kontynuowałem rozmowę o scenariuszu. To było naprawdę dziwaczne" - dodał Grant.

Gwiazdor komedii "Cztery wesela i pogrzeb" zaznaczył, że darzy Barrymore wielkim szacunkiem i sympatią z uwagi na wsparcie, jakie od niej otrzymał po wybuchu skandalu z jego udziałem w 1995 roku. Aktor został wówczas przyłapany z prostytutką Divine Brown. Drew skontaktowała się z nim jako jedna z nielicznych osób z branży filmowej.

"To był mroczny czas w moim życiu. Byłem dorosłym idiotą, którego złapała policja. Wróciłem do Anglii, gdzie pięć tysięcy dziennikarzy koczowało pod moim domem. I wtedy otworzyłem list od ciebie, który natychmiast poprawił mi nastrój. Pomyślałem wtedy: 'Kocham Drew Barrymore'. Zawsze będziesz miała miejsce w moim sercu" - wyznał Grant.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Drew Barrymore | Hugh Grant

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje