Reklama

Reklama

Do kogo będzie należał rok 2016?

Nadchodzące miesiące będą obfitować w wielkie filmowe emocje. Zastanówmy się, kto będzie miał najwięcej powodów do świętowania w 2016 roku?

Amerykańscy bukmacherzy zdają się nie mieć wątpliwości. W tym roku Oscar w końcu powędruje do Leonardo DiCaprio. O jego zaangażowaniu i poświęceniu przy pracy nad filmem "Zjawa" dziennikarze piszą od miesięcy. Ponadto, wszystko wskazuje na to, że w 2016 roku zobaczymy gwiazdora w najnowszym filmie Davida O. Russella, "Legacy of Secrecy".

Ryan Reynolds wchodzi w najlepszy okres w swojej karierze. Już w lutym zobaczymy go w jednym z najbardziej oczekiwanych filmów roku - "Deadpool". Biorąc pod uwagę, że filmy o komiksowych superbohaterach rzadko kiedy okazują się porażką, Ryan może w najbliższym czasie patrzeć w przyszłość z optymizmem.

Reklama

Kolejna produkcja o superbohaterach i kolejny (najprawdopodobniej) wielki kasowy hit. W filmie "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" w rolę Batmana wciela się sam Ben Affleck. Było to chyba spore zaskoczenie nawet dla aktora, który w jednym z wywiadów przyznał, że myślał, iż do roli herosa jest już za stary. Jak widać na załączonym obrazku - nie jest.

W ubiegłym roku Idris Elba zagrał w jednym z najgłośniejszych filmów za oceanem, "Beasts of No Nation". Elbie udało się stworzyć szokującą kreację, która na długo zostaje w pamięci. Czy zostanie nagrodzona Oscarem? To się okaże. Idris nie może jednak narzekać na brak zawodowych propozycji. Wszystko wskazuje na to, że to on zagra w długo oczekiwanej ekranizacji "Mrocznej wieży". Kariera Brytyjczyka zdecydowanie nabiera rozpędu. 

Jared Leto w filmach gra stosunkowo rzadko, ale zawsze z doskonałym rezultatem [Oscar w 2014 roku za rolę w filmie "Witaj w klubie" - red.]. W 2016 roku zobaczymy go w roli Jokera w filmie "Legion samobójców". Biorąc pod uwagę, w jak legendarną postać wciela się aktor, zadanie nie było łatwe. Jak widać na powyższym zdjęciu, Jared nie miał jednak z tym problemów.

Brie Larson jest uważana za najpoważniejszą kandydatkę do tegorocznego Oscara. Jej kreacja w filmie "Pokój" na długo zapadła w pamięci widzów i krytyków. W 2016 roku aktorka wystąpi u boku Daniela Radcliffe'a w filmie "Brooklyn Bridge". Czy na naszych oczach rodzi się nowa gwiazda kina?

Kate Winslet niejednokrotnie potwierdzała już swoją gwiazdorską pozycję. Po raz kolejny zrobiła to w filmie "Steve Jobs" i również jej nazwisko pojawia się na "oscarowej giełdzie kandydatów". Ponadto, widzowie w Stanach Zjednoczonych już zimą będą mogli zobaczyć Kate w filmie "Triple 9", długo oczekiwanym obrazie Johna Hillcoata. Najprawdopodobniej będzie to kolejny udany rok dla tej aktorki.

Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że Rooney Mara jest jedną najbardziej obiecujących młodych aktorek w Hollywood. W 2015 zobaczyliśmy ją w filmie "Carol" (polska premiera w marcu 2016), a w nadchodzących miesiącach czekają nas dwie premiery z jej udziałem - "Lion" i "Weightless". Jak widać ogromny talent w połączeniu z ciężką pracą dają niesamowite efekty.

Jennifer Lawrence nie zwalnia tempa. "Joy" - najnowszy film z jej udziałem - jest jednym z głównych faworytów do Oscarów. Ponadto aktorka zapowiadała ostatnio, że szykuje się do swojego reżyserskiego debiutu. Nie wiadomo jeszcze, czy nastąpi on w 2016 roku, ale jedno jest pewne - Jennifer potwierdziła, że mierzy naprawdę wysoko.

W 2016 roku Mię Wasikowską zobaczymy w jednej z najgłośniejszych premier nadchodzących miesięcy, filmie "Alicja po drugiej stronie lustra". Wszystko wskazuje na to, że kariera 26-letniej aktorki nabiera rozpędu. Czy rola Alicji wyniesie ją na szczyt? Czas pokaże. Po roli w filmie Tima Burtona "Alicja w Krainie Czarów" (2010) zarówno krytycy, jak i widzowie byli zachwyceni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL