Diego Luna w nowej ekranizacji "Fantastycznej Czwórki"? Aktor kłamie?
Oprac.: Tomasz Bielenia
"Fantastyczna Czwórka" to jeden z najbardziej kultowych komiksów, który nigdy nie miał szczęścia do ekranizacji. Studio Marvela powoli szykuje się do kolejnej próby przeniesienia na ekran przygód Reeda Richardsa i jego towarzyszy tworzących tytułową grupę superbohaterów. Według pojawiających się plotek, rolę Richardsa miałby zagrać Diego Luna. Aktor odniósł się do tych rewelacji.
Diego LunaJohn ParraGetty Images
O nowym filmie o roboczym tytule "Fantastyczna Czwórka" wiadomo niewiele. Jego reżyserią ma zająć się Matt Shakman ("WandaVision"), a premiera zaplanowana została na 14 lutego 2025 roku. I choć faworytem fanów do roli Pana Fantastycznego - to przydomek, pod jakim znany jest Reed Richards - jest John Krasinski ("Ciche miejsce"), coraz głośniej mówi się o tym, że rola ta przypadnie w udziale gwieździe seriali "Andor" i "Narcos: Meksyk" - Diego Lunie.
Luna był ostatnio gościem Kristiana Harloffa w jego podcaście "The Sith Council". Prowadzący zapytał aktora o krążące w Hollywood plotki o jego udziale w nowej wersji "Fantastycznej Czwórki". I choć Luna zaprzeczył tym informacjom, jego dementi nie przekonało nikogo. Komentujący zwracają uwagę na jego mimikę i twierdzą, że nie byłby najlepszym graczem w pokera.
Diego Luna kłamie?
Zdaniem meksykańskiego aktora, plotki o jego udziale w "Fantastycznej Czwórce" zaczęły już żyć swoim życiem i w tej chwili nikt nie będzie w stanie powstrzymać ich rozprzestrzeniania się niezależnie od tego, czy są prawdziwe, czy nie. "Rozmawiałem dziś rano o tym, że stałem się częścią takich plotek. W ostatnich czasach pojawiło się ich tak wiele, a gdyby choć połowa z nich była prawdą..." - zaczął unikać odpowiedzi Luna, ale przyciśnięty do muru postarał się o większe konkrety.
"Jedyne, co mogę ci teraz powiedzieć to tyle, że przez następne dwa lata będę zajęty. Potem zobaczymy, co będę chciał robić dalej i być może będzie to film. Do 2024 roku będę jednak kręcił drugi sezon "Andora" - uciął temat Luna i nie zamierzał wdawać się w dalszą dyskusję zapytany o to, czy lubi postać Reeda Richardsa.
Mętne odpowiedzi Diego Luny nie przekonują nikogo. Portal The Playlist zarzuca nawet aktorowi małe kłamstwo. Twórca serialu "Andor"Tony Gilroy zapowiedział wcześniej, że ukończy zdjęcia do drugiego sezonu "Andora" na wiosnę 2023 roku. Biorąc pod uwagę ewentualne dokrętki i kolejne prace nad serialem, którego Luna jest jednym z producentów, niewiele wskazuje na to, by w przyszłym roku nie był gotowy. Praca nad serialem nie powinna więc przeszkodzić Lunie w występie w "Fantastycznej Czwórce", do której zdjęcia nie rozpoczną się wcześniej niż w 2024 roku, czyli już po zakończeniu prac nad "Andorem".
Pierwszą ważną rolą meksykańskiego aktora był występ w głośnym erotycznym filmie drogi "I twoja matkę też", w którym partnerowali mu Gael Garcia Bernal i Maribel Verdú.
"Gorący, o dzikiej erotyce, niepokojący film Cuaróna odkrywa przyjemności ciała bez utraty kontaktu z rozumem i uczuciami. Emocje w tym filmie są tak nagie, jak ciała" - pisał Peter Travers na łamach "The Rolling Stone".
"Uważam, że każdy człowiek może identyfikować się z tą historią. Opowiada ona o tożsamości seksualnej, o pewnej ideologii, o podejściu do życia z punktu widzenia chłopaków, którzy odkrywają, że istnieją w życiu pewne rzeczy, których nie da się kontrolować" - mówił o filmie Luna. W filmie "Dirty Dancing 2" Diego Luna musiał zapomnieć o meksykańskim pochodzeniu i wcielił się w przystojnego Kubańczyka Javiera. W filmie mówił jednak po angielsku, tle że z kubańskim akcentem.
"Wystarczyło tylko spojrzeć na jego twarz i uśmiech, aby dostrzec jego niefrasobliwą, żartobliwą naturę" - mówił o aktorze reżyser filmu, Guy Ferland
“Javier podejmuje w swoim życiu bardzo ważne decyzje, lecz jest ciągle młodym i niedojrzałym chłopcem. Niewiele wie o miłości” - tak określa swojego protagonistę Luna.
Po sukcesie "I twoją matkę też" przyjaciele Diego Luna i Gael Garcia Bernal połączyli siły z producentem Pablo Cruzem i stworzyli firmę Canana Films, która wyprodukowała kilka dobrze przyjętych filmów.
Jednym z nich była komedia "Rudo i Cursi" - hit meksykańskich kin - w którym aktorzy wcielili się w rywalizujących na piłkarskim boisku braci.
Lunę zobaczyć mogliśmy tu także jako piosenkarza. W filmie znalazł się bowiem fragment teledysku, jaki będący u szczytu popularności bohater Luny nagrywa, marząc o karierze w show-biznesie. Utrzymany w stylistyce disco-polo utwór to cover znanego przeboju amerykańskiej grupy Chip Trick "I Want You To Want Me".Everett CollectionEast News
W 2017 roku Lunę oglądaliśmy w thrillerze "Linia życia" - opowieści o studentach medycyny, którzy decydują się na niebezpieczny eksperyment: na chwilę zatrzymują akcję swoich serc, by doświadczyć stanu bliskiego śmierci.
- Nie chce przekraczać linii życia, ekscytujące jest dla niego przywracanie kolegów do życia. Czuje się dzięki temu mocniejszy, lepszy - tak charakteryzował swojego bohatera Luna.
I dodawał: - To film o igraniu z ogniem, grze z czymś, nad czym nie mamy kontroli.
Kariera Diega Luny nie przestaje nabierać rozpędu: ostatnio oglądaliśmy go w dwóch kinowych produkcjach: nominowanym do Oscra "Gdyby ulica Beale umiała mówić" laureata Akademii Barry'ego Jenkinsa oraz komedii Woody'ego Allena "W deszczowy dzień w Nowym Jorku".
O wiele większą rozpoznawalność (i popularność) przyniosła mu jednak z pewnością rola w serialu Netflixa "Narcos", w którym wcielił się w jednego z głównych bohaterów - Félixa Gallardo.Carlos Somonte/Netflix/The Hollywood ArchiveEast News
Jedną z najlepszych kreacji w karierze Diega Luny jest rola Jacka Liry w biograficznym filmie "Obywatel Milk", opowiadającym o życiu gejowskiego aktywisty i polityka Harveya Milka (Sean Penn). Luna zagrał jednego z bliskich przyjaciół tytułowego bohatera.
W 2016 roku Luna zagrał w największej produkcji w dotychczasowej karierze. W filmie "Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" wcielił się w postać kapitana Cassiana Andora - lidera tytułowej jednostki Łotr 1.
Jego bohater posługiwał się w filmie angielskim z silnym meksykańskim akcentem - nietypowa sytuacja w zdominowanym przez brytyjskich i amerykańskich aktorów uniwersum Star Wars; aktor wyraził nadzieję, że "kulturowa różnorodność czyni nas bogatszymi [duchowo] i bardziej interesującymi". Everett CollectionEast News