Reklama

Denzel Washington nie ma litości

Były agent w bardzo nietypowy sposób stara się odkupić złe czyny, dokonane na zlecenie CIA. Zaczyna zatem prywatną praktykę jako... spec od rozwiązywania spraw nierozwiązywalnych. Uwaga, spotkanie z młodziutką prostytutką pchnie go w ręce rosyjskiej mafii. Film "Bez litości" wchodzi na ekrany polskich kin 26 października.

Choć tego po nim nie widać, odtwórca głównej roli w dreszczowcu "Bez litości" Antoine'a Fuqua, dwukrotny zdobywca Oscara Denzel Washington, w grudniu tego roku skończy sześćdziesiąt lat.

Reklama

W filmie "Bez litości" nazywany jest dziadkiem (niby to ze względu na zaawansowany wiek), kondycji jednak wypada mu wyłącznie pozazdrościć. Oto bowiem na naszych oczach przeistacza się ze spokojnego, raczej milczącego gościa w bezwzględnego mściciela, liczącego sekundy podczas wykonywania egzekucji.

Czyżby dalekie echa "Człowieka w ogniu" (2004) Tony'ego Scotta? Tak czy owak, znany z "Krzyku wolności", "Chwały", "Malcolma X", "Filadelfii", "Kandydata", "Planu doskonałego" oraz "Niepowstrzymanego" pierwszoligowy aktor powraca, by pokazać nam, jak smakuje walka o sprawiedliwość bez patyczkowania się i - no właśnie, tytułowej litości.

Nowe życie... nie na długo

Dobrze znamy ten typ bohatera - to facet, który czynił zło, lecz postanowił zerwać z przeszłością i wejść na ścieżkę dobra. Szuka odkupienia, chce wymazać grzechy, ma coraz większą alergię na świat, w którym nie ma równych szans dla wszystkich...

Emerytowany agent wywiadu Robert McCall (Denzel Washington) jest przekonany, że udało mu się raz na zawsze rozstać z przeszłością i rozpocząć nowe, spokojne, miejscami być może nieco nudne, za to bezpieczne i wolne od wyzwań życie. Wszystko to zmieni się, gdy pewnego dnia spotka młodziutką prostytutkę Teri (Chloë Grace Moretz) - dziewczynę pozostająca pod kontrolą bezwzględnych, rosyjskich gangsterów. Mafia zagraża jej, wkrótce zaś zacznie zagrażać również Robertowi...


Stary człowiek z misją

Gdy widzą się i rozmawiają ze sobą po raz pierwszy, on akurat czyta słynne opowiadanie Ernesta Hemingwaya "Stary człowiek i morze". Ona pyta go znad barowego stolika: - Czy będzie happyend? - Niezupełnie - odpowiada. - To właśnie ów decydujący, przełomowy dla akcji moment, w którym mój bohater zrozumie, że nie może stać z założonymi rękami i... postanawia pomóc Teri. Warto przekonać się, jak stanie się kimś, kto zajmie się rozwiązywaniem problemów pozornie nierozwiązywalnych - mówi Washington, który z piękną Chloë Grace Moretz spotyka się na planie po raz pierwszy.

Rolę Teri scenarzyści napisali dla starszej aktorki. Moretz, która ma 17 lat, wywarła jednak podczas przesłuchania tak wielkie wrażenie na reżyserze, że specjalnie dla niej zmieniono wiek postaci. Nie jest rzecz jasna nowicjuszką w zawodzie - grała m.in. w uhonorowanym pięcioma Oscarami filmie Martina Scorsese "Hugo i jego wynalazek" (2011), a także w nowej wersji kultowego horroru wg powieści Stephena Kinga "Carrie" (2013).

Ostatni sprawiedliwy

McCall niepostrzeżenie staje się człowiekiem z misją. Wie przecież lepiej niż inni, że ma umiejętności, pozwalające mu szybko i skutecznie brać odwet na złoczyńcach. To dlatego raz jeszcze stawia wszystko na jedną kartę - rezygnuje z narzuconego samemu sobie stylu nieangażującego się w sprawy innych odludka i... zaczyna walczyć o sprawiedliwość. Co ciekawe, jego nadrzędnym motywem jest wewnętrzne poczucie prawa i uczciwości oraz chęć odkupienia starych win. Tak, ten schemat również znamy z klasycznych hollywoodzkich filmów.

Przeszłość Roberta McCalla nie była bez skazy, ma pewnie na sumieniu niejedno ludzkie życie, nie jest z tego dumny i stara się na swój sposób przeprosić za wyrządzone krzywdy. Nową dewizą starego wygi ze spluwą i dobrym sercem staje się pomaganie bezbronnym. Jeśli ktoś znalazł się w tarapatach, nie sprzyja mu los, w dodatku zaś nie ma się do kogo zwrócić, przybędzie z pomocą. Jest tu przecież po to, by wyrównywać szanse. Sam tytuł oryginału - "The Equalizer" - znaczy właśnie to: wyrównywacz.

Czy współpraca z reżyserem "Bez litości" i tym razem przyniesie Washingtonowi szczęście? Przypomnijmy, że za rolę detektywa Alonzo w innym obrazie Antoine'a Fuqua ("Dzień próby") dostał Oscara.

Film "Bez litości" powstał na motywach słynnego w latach 80. serialu "Equalizer" (1985-1989) z Edwardem Woodwardem w roli współczującego obrońcy uciśnionych. Polska premiera w najbliższy piątek, 26 października.

Maciej Misiorny

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Washington | Denzel Washington | Chloe Moretz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje