Daniel Olbrychski zdradził, że Beata Tyszkiewicz mogła uratować mu życie

Beata Tyszkiewicz i Daniel Olbrychski
Beata Tyszkiewicz i Daniel OlbrychskiPiotr Liszkiewicz East News
Beata Tyszkiewicz (L) i Daniel Olbrychski (P) w "Popiołach" Andrzej Wajdy
Beata Tyszkiewicz (L) i Daniel Olbrychski (P) w "Popiołach" Andrzej WajdyINPLUSEast News
Biorąc pod uwagę fakt, że drugi operator, Andrzej Kostenko był mężem grającej w filmie Poli Raksy, Daniel Olbrychski przyznał po latach: - Trudno było z Polą grać sceny miłosne, kiedy obok stał mąż i nas nieustannie kontrolował.
Biorąc pod uwagę fakt, że drugi operator, Andrzej Kostenko był mężem grającej w filmie Poli Raksy, Daniel Olbrychski przyznał po latach: - Trudno było z Polą grać sceny miłosne, kiedy obok stał mąż i nas nieustannie kontrolował. East News/POLFILM
Głównymi bohaterami "Popiołów" mieli być "ludzie młodzi", zatem reżyser dał szansę debiutantom. Rafała Olbromskiego zagrał Daniel Olbrychski, a Krzysztofa Cedrę - Bogusław Kierc. Obaj byli wówczas studentami szkoły teatralnej. Księciem Gintułtem został niewiele starszy Piotr Wysocki, a Heleną - Pola Raksa (na zdjęciu), licząca wówczas 24 lata - czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego.
Głównymi bohaterami "Popiołów" mieli być "ludzie młodzi", zatem reżyser dał szansę debiutantom. Rafała Olbromskiego zagrał Daniel Olbrychski, a Krzysztofa Cedrę - Bogusław Kierc. Obaj byli wówczas studentami szkoły teatralnej. Księciem Gintułtem został niewiele starszy Piotr Wysocki, a Heleną - Pola Raksa (na zdjęciu), licząca wówczas 24 lata - czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego.East News/POLFILM
"To jest po prostu film o Andrzeju Wajdzie. Najbardziej osobisty film, jaki od czasu 'Osiem i pół' powstał w kinie artystycznym. Co więcej, odważę się sądzić, że pierwszą intencją Wajdy była rzeczywiście chęć zrobienia filmu o Cybulskim i że dopiero w trakcie realizacji inteligentny reżyser zorientował się, że w istocie, niechcący, robi film o sobie" - napisał w 1969 roku w swej recenzji Krzysztof Mętrak. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".
"To jest po prostu film o Andrzeju Wajdzie. Najbardziej osobisty film, jaki od czasu 'Osiem i pół' powstał w kinie artystycznym. Co więcej, odważę się sądzić, że pierwszą intencją Wajdy była rzeczywiście chęć zrobienia filmu o Cybulskim i że dopiero w trakcie realizacji inteligentny reżyser zorientował się, że w istocie, niechcący, robi film o sobie" - napisał w 1969 roku w swej recenzji Krzysztof Mętrak. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".
5 marca 2013 roku obyła się uroczysta premiera filmu "Wszystko na sprzedaż" w nowej, cyfrowej wersji. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki i Beata Tyszkiewicz w filmie "Wszystko na sprzedaż".
5 marca 2013 roku obyła się uroczysta premiera filmu "Wszystko na sprzedaż" w nowej, cyfrowej wersji. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki i Beata Tyszkiewicz w filmie "Wszystko na sprzedaż".materiały prasowe
"'Wszystko na sprzedaż' jest filmem o ludziach, którzy robią filmy. Nieprzypadkowo występują pod własnymi imionami. Po co miałbym im dawać inne imiona, skoro każę im mówić od siebie ich własne słowa. Mówią to, co chcą opowiedzieć. Od początku wiedziałem też, kto będzie grał w tej 'wyprzedaży'. Wyłonił się jednak problem, kto ma zagrać, reżysera. Szczerze mówiąc, przez długi czas sądziłem, że sam powinienem grać tę rolę, nie zdecydowałem się jednak na to. Nie jestem aktorem i nawet w części nie zrobiłbym tego tak dobrze jak Andrzej Łapicki" - wspomina Andrzej Wajda.
"'Wszystko na sprzedaż' jest filmem o ludziach, którzy robią filmy. Nieprzypadkowo występują pod własnymi imionami. Po co miałbym im dawać inne imiona, skoro każę im mówić od siebie ich własne słowa. Mówią to, co chcą opowiedzieć. Od początku wiedziałem też, kto będzie grał w tej 'wyprzedaży'. Wyłonił się jednak problem, kto ma zagrać, reżysera. Szczerze mówiąc, przez długi czas sądziłem, że sam powinienem grać tę rolę, nie zdecydowałem się jednak na to. Nie jestem aktorem i nawet w części nie zrobiłbym tego tak dobrze jak Andrzej Łapicki" - wspomina Andrzej Wajda.
"Wszystko na sprzedaż" otworzyło jedną z najbardziej twórczych dekad w twórczości Andrzeja Wajdy. Na zdjęciu: Daniel Olbrychski w filmie "Wszystko na sprzedaż".
"Wszystko na sprzedaż" otworzyło jedną z najbardziej twórczych dekad w twórczości Andrzeja Wajdy. Na zdjęciu: Daniel Olbrychski w filmie "Wszystko na sprzedaż".materiały prasowe
Film "Wszystko na sprzedaż" jest jednym z najciekawszych dzieł autotematycznych w historii europejskiego kina. Jego nieżyjący patroni - Zbyszek Cybulski i Andrzej Wróblewski - to sygnał, że właściwym kierunkiem jest powrót do źródeł. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki, Elżbieta Czyżewska i Bogumił Kobiela w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Film "Wszystko na sprzedaż" jest jednym z najciekawszych dzieł autotematycznych w historii europejskiego kina. Jego nieżyjący patroni - Zbyszek Cybulski i Andrzej Wróblewski - to sygnał, że właściwym kierunkiem jest powrót do źródeł. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki, Elżbieta Czyżewska i Bogumił Kobiela w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Autobiograficzny podtekst filmu podkreśla przywołanie innego przyjaciela Wajdy, zmarłego tragicznie malarza Andrzeja Wróblewskiego, którego wystawę odwiedza szukający inspiracji Reżyser (Andrzej Łapicki). Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska i Beata Tyszkiewicz w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Autobiograficzny podtekst filmu podkreśla przywołanie innego przyjaciela Wajdy, zmarłego tragicznie malarza Andrzeja Wróblewskiego, którego wystawę odwiedza szukający inspiracji Reżyser (Andrzej Łapicki). Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska i Beata Tyszkiewicz w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Andrzej Wajda wykorzystał też niektóre pomysły aktorów, na przykład finałową pogoń Daniela Olbrychskiego za końmi.
Andrzej Wajda wykorzystał też niektóre pomysły aktorów, na przykład finałową pogoń Daniela Olbrychskiego za końmi.materiały prasowe
Wzajemne przenikanie się sztuki i życia podkreśla obsada: Beata Tyszkiewicz, Elżbieta Czyżewska, Bogumił Kobiela, Daniel Olbrychski grają właściwie siebie, mówią własnymi tekstami.
Wzajemne przenikanie się sztuki i życia podkreśla obsada: Beata Tyszkiewicz, Elżbieta Czyżewska, Bogumił Kobiela, Daniel Olbrychski grają właściwie siebie, mówią własnymi tekstami.materiały prasowe
Konieczność opowiedzenia o przyjacielu, stracie, jaką poniosło polskie kino, połączyła się z potrzebą zabrania głosu w sprawie sytuacji w kraju (początek zdjęć zbiegł się z wydarzeniami Marca 68) i chęcią znalezienia odpowiedniego dla osobistej wypowiedzi filmowego języka. Na zdjęciu: Beata Tyszkiewicz i Elżbieta Czyżewska w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Konieczność opowiedzenia o przyjacielu, stracie, jaką poniosło polskie kino, połączyła się z potrzebą zabrania głosu w sprawie sytuacji w kraju (początek zdjęć zbiegł się z wydarzeniami Marca 68) i chęcią znalezienia odpowiedniego dla osobistej wypowiedzi filmowego języka. Na zdjęciu: Beata Tyszkiewicz i Elżbieta Czyżewska w filmie "Wszystko na sprzedaż".
W efekcie powstał "film o ludziach, którzy robią filmy", polskie "Osiem i pół" - nowofalowa spowiedź filmowca szukającego nowych tematów i formy. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".
W efekcie powstał "film o ludziach, którzy robią filmy", polskie "Osiem i pół" - nowofalowa spowiedź filmowca szukającego nowych tematów i formy. Na zdjęciu: Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".materiały prasowe
Akcja filmu została skonstruowana wokół motywu poszukiwań zaginionego bez wieści aktora, który nie zjawił się na planie. W trakcie tych poszukiwań do szukających dociera wiadomość, że aktor zginał, wyskakując z pędzącego pociągu. Reżyser zastanawia się, co zrobić z nieskończonym filmem... Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska i Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Akcja filmu została skonstruowana wokół motywu poszukiwań zaginionego bez wieści aktora, który nie zjawił się na planie. W trakcie tych poszukiwań do szukających dociera wiadomość, że aktor zginał, wyskakując z pędzącego pociągu. Reżyser zastanawia się, co zrobić z nieskończonym filmem... Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska i Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Bezpośrednim impulsem do realizacji "Wszystko na sprzedaż" była tragiczna śmierć Zbyszka Cybulskiego w styczniu 1967 roku. Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Bezpośrednim impulsem do realizacji "Wszystko na sprzedaż" była tragiczna śmierć Zbyszka Cybulskiego w styczniu 1967 roku. Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska w filmie "Wszystko na sprzedaż".materiały prasowe
Tytuł tego filmu podsunął Andrzejowi Wajdzie widok indyjskiego żebraka wyprzedającego swój skromny dobytek: "Pomyślałem wtedy, że chciałbym, gdy będę już żegnał się z kinem, zrobić taki film: oto sprzedaję wszystko, co mi się przez te lata uzbierało, ogłaszam wyprzedaż". Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska i Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Tytuł tego filmu podsunął Andrzejowi Wajdzie widok indyjskiego żebraka wyprzedającego swój skromny dobytek: "Pomyślałem wtedy, że chciałbym, gdy będę już żegnał się z kinem, zrobić taki film: oto sprzedaję wszystko, co mi się przez te lata uzbierało, ogłaszam wyprzedaż". Na zdjęciu: Elżbieta Czyżewska i Andrzej Łapicki w filmie "Wszystko na sprzedaż".
Film Andrzeja Wajdy "Wszystko na sprzedaż" był oryginalnym hołdem złożonym Zbigniewowi Cybulskiemu, który w styczniu 1967 roku tragicznie zginął wskakując do pociągu. W obrazie Wajdy "Wszystko na sprzedaż" nieobecny bohater, znany aktor, ginie... wyskakując z pociągu. Premiera filmu odbyła się 28 stycznia 1969 roku.
Film Andrzeja Wajdy "Wszystko na sprzedaż" był oryginalnym hołdem złożonym Zbigniewowi Cybulskiemu, który w styczniu 1967 roku tragicznie zginął wskakując do pociągu. W obrazie Wajdy "Wszystko na sprzedaż" nieobecny bohater, znany aktor, ginie... wyskakując z pociągu. Premiera filmu odbyła się 28 stycznia 1969 roku.
Karolina Wajda i Daniel Olbrychski
Karolina Wajda i Daniel OlbrychskiAKPAAKPA
Młodsza publiczność polubiła ją dzięki występom w show "Taniec z gwiazdami", gdzie Tyszkiewicz tworzyła sympatyczny duet nieprofesjonalnych jurorów wspólnie ze Zbigniewem Wodeckim. Aktorkę cały czas można jednak oglądać na kinowych i telewizyjnych ekranach. Ostatnio wystąpiłw serialu "Teraz albo nigdy!", znalazła się również w obsadzie komedii "Listy do M".
Młodsza publiczność polubiła ją dzięki występom w show "Taniec z gwiazdami", gdzie Tyszkiewicz tworzyła sympatyczny duet nieprofesjonalnych jurorów wspólnie ze Zbigniewem Wodeckim. Aktorkę cały czas można jednak oglądać na kinowych i telewizyjnych ekranach. Ostatnio wystąpiłw serialu "Teraz albo nigdy!", znalazła się również w obsadzie komedii "Listy do M".
O drugim małżeństwie, z reżyserem Witoldem Orzechowskim, napisała w swojej książce: "To było małżeństwo przypadkowe, nieprawdziwe. Któregoś dnia nie chciałam go już więcej widzieć...". Wkrótce na jej drodze stanął Jacek Padlewski, miłość z wczesnej młodości. Wyszła za mąż po raz trzeci. Miała 38 lat, wyjechała do Marsylii, ale na obczyźnie wytrzymała tylko trzy lata. Spakowała walizki i odeszła. Z tego związku ma córkę Wiktorię (na zdjęciu).
O drugim małżeństwie, z reżyserem Witoldem Orzechowskim, napisała w swojej książce: "To było małżeństwo przypadkowe, nieprawdziwe. Któregoś dnia nie chciałam go już więcej widzieć...". Wkrótce na jej drodze stanął Jacek Padlewski, miłość z wczesnej młodości. Wyszła za mąż po raz trzeci. Miała 38 lat, wyjechała do Marsylii, ale na obczyźnie wytrzymała tylko trzy lata. Spakowała walizki i odeszła. Z tego związku ma córkę Wiktorię (na zdjęciu).
Jej pierwszym mężem był Andrzej Wajda. Poznali się na planie "Popiołów". - Był już znanym reżyserem, ale dla mnie był po prostu Jędrkiem - wspomina. Żyli w rozjazdach. Pisali do siebie listy przepełnione miłością i tęsknotą. Mają wspólną córkę Karolinę (na zdjęciu), ale ich małżeństwo nie przetrwało. - Czułam się samotna. Koniec przychodził powoli. Teraz widzę, że nie dorosłam do takiego związku, nie wiedziałam, czego oczekuję od życia... Andrzej był zbyt dobry, a ja nie potrafiłam tego docenić - wspomina po latach.
Jej pierwszym mężem był Andrzej Wajda. Poznali się na planie "Popiołów". - Był już znanym reżyserem, ale dla mnie był po prostu Jędrkiem - wspomina. Żyli w rozjazdach. Pisali do siebie listy przepełnione miłością i tęsknotą. Mają wspólną córkę Karolinę (na zdjęciu), ale ich małżeństwo nie przetrwało. - Czułam się samotna. Koniec przychodził powoli. Teraz widzę, że nie dorosłam do takiego związku, nie wiedziałam, czego oczekuję od życia... Andrzej był zbyt dobry, a ja nie potrafiłam tego docenić - wspomina po latach.
W latach 80. pojawiała się w komediowym repertuarze, zwłaszcza w filmach Juliusza Machulskiego, który obsadzał Tyszkiewicz w Juliusza Machulskiego "Seksmisji" z 1984 roku (jako Berna), "Vabanku II" z 1985 roku (jako hrabina Żwirska) oraz "Kingsajzie" z 1987 roku (jako "dama na bazarze").
W latach 80. pojawiała się w komediowym repertuarze, zwłaszcza w filmach Juliusza Machulskiego, który obsadzał Tyszkiewicz w Juliusza Machulskiego "Seksmisji" z 1984 roku (jako Berna), "Vabanku II" z 1985 roku (jako hrabina Żwirska) oraz "Kingsajzie" z 1987 roku (jako "dama na bazarze").
"Są aktorzy intuicyjni, jak Kurnakowicz czy Fijewski. Bywają też aktorzy wybitnie kreacyjni, jak Pszoniak czy Łomnicki. Ich sztuka nie polega na zwykłym odtwarzaniu postaci. Oni przekraczają ramy aktorskiego zadania, potrafią stworzyć zupełnie nową jakość. Ja od takiego aktorstwa jestem daleka. Na miarę swojej wrażliwości i inteligencji próbuję pobudzić wrażliwość i inteligencję widza. Przekazywać mu myśli i emocje. Najbardziej interesowałaby mnie rola bez słów" - mówiła w wywiadzie dla "Filmu" (na zdjęciu - w "Lalce" Wojciecha Jerzego Hasa jako Izabela Łęcka).
"Są aktorzy intuicyjni, jak Kurnakowicz czy Fijewski. Bywają też aktorzy wybitnie kreacyjni, jak Pszoniak czy Łomnicki. Ich sztuka nie polega na zwykłym odtwarzaniu postaci. Oni przekraczają ramy aktorskiego zadania, potrafią stworzyć zupełnie nową jakość. Ja od takiego aktorstwa jestem daleka. Na miarę swojej wrażliwości i inteligencji próbuję pobudzić wrażliwość i inteligencję widza. Przekazywać mu myśli i emocje. Najbardziej interesowałaby mnie rola bez słów" - mówiła w wywiadzie dla "Filmu" (na zdjęciu - w "Lalce" Wojciecha Jerzego Hasa jako Izabela Łęcka).
"Piękna i dumna, a jednocześnie ciepła i liryczna obdarzała swoje bohaterki całym urokiem epok, które odeszły wraz z historią. W latach sześćdziesiątych powstawało sporo ekranizacji klasycznych dzieł literackich, a nikt lepiej niż Beata Tyszkiewicz nie prezentował się w stylowym kostiumie, w salonie" - czytamy o aktorce w notce biograficznej na stronie Culture.pl. (na zdjęciu - w filmie "Marysia i Napoleon").
"Piękna i dumna, a jednocześnie ciepła i liryczna obdarzała swoje bohaterki całym urokiem epok, które odeszły wraz z historią. W latach sześćdziesiątych powstawało sporo ekranizacji klasycznych dzieł literackich, a nikt lepiej niż Beata Tyszkiewicz nie prezentował się w stylowym kostiumie, w salonie" - czytamy o aktorce w notce biograficznej na stronie Culture.pl. (na zdjęciu - w filmie "Marysia i Napoleon").
Ale - jak się okazało - właśnie to był początek jej prawdziwej przygody z aktorstwem. Jej uroda, arystokratyczne pochodzenie i dystyngowane zachowanie sprawiało, że reżyserzy proponowali jej role kostiumowe (na zdjęciu - w "Popiołach" Andrzeja Wajdy). Dzięki tym kreacjom wszyscy mówili o niej "dama".
Ale - jak się okazało - właśnie to był początek jej prawdziwej przygody z aktorstwem. Jej uroda, arystokratyczne pochodzenie i dystyngowane zachowanie sprawiało, że reżyserzy proponowali jej role kostiumowe (na zdjęciu - w "Popiołach" Andrzeja Wajdy). Dzięki tym kreacjom wszyscy mówili o niej "dama".
Przygodę z aktorstwem zaczęła jeszcze w liceum. To tam wypatrzył ją asystent Antoniego Bohdziewicza, który szukał kandydatki do roli Klary w "Zemście" (na zdjęciu). Zagrała i... postanowiła zostać aktorką. Zdała na Akademię Teatralną. Ale już w pierwszym roku ją wyrzucono, bo... podczas jednego z przedstawień usiadła na kolanach znajomego mamy, Jana Kotta. - Zobaczył to rektor i to był mój koniec studiowania - wspomina aktorka.
Przygodę z aktorstwem zaczęła jeszcze w liceum. To tam wypatrzył ją asystent Antoniego Bohdziewicza, który szukał kandydatki do roli Klary w "Zemście" (na zdjęciu). Zagrała i... postanowiła zostać aktorką. Zdała na Akademię Teatralną. Ale już w pierwszym roku ją wyrzucono, bo... podczas jednego z przedstawień usiadła na kolanach znajomego mamy, Jana Kotta. - Zobaczył to rektor i to był mój koniec studiowania - wspomina aktorka.
"Hrabianka polskiego kina" - Beata Tyszkiewicz - obchodzi w środę, 14 sieprnia, 75. urodziny! Jest prawdziwą hrabianką, z krwi i kości, która urodziła się w pałacu w Wilanowie. W trakcie swej aktorskiej kariery występowała u tak znakomitych reżyserów, jak:  Andrzej Wajda, Tadeusz Konwicki, Wojciech Jerzy Has, Marta Mészáros, Claude Lelouch, czy  Costa-Gavras.
"Hrabianka polskiego kina" - Beata Tyszkiewicz - obchodzi w środę, 14 sieprnia, 75. urodziny! Jest prawdziwą hrabianką, z krwi i kości, która urodziła się w pałacu w Wilanowie. W trakcie swej aktorskiej kariery występowała u tak znakomitych reżyserów, jak: Andrzej Wajda, Tadeusz Konwicki, Wojciech Jerzy Has, Marta Mészáros, Claude Lelouch, czy Costa-Gavras.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?