"Dallas Sting": Matthew McConaughey jako trener futbolu

Matthew McConaughey
Matthew McConaugheyBryn Lennon - Formula 1/Formula 1Getty Images

Matthew McConaughey trenerem futbolu

Mimo wielu różnorodnych ról publiczność na całym świecie, a właściwie jej żeńska część, pokochała McConaugheya przede wszystkim za role w głośnych komediach romantycznych, m.in. "Powiedz tak" z Jennifer Lopez, "Jak stracić chłopaka w 10 dni" z Kate Hudson czy "Miłość na zamówienie" z Sarah Jessicą Parker.

"To typowy południowiec. Matthew jest takim typem faceta, który gdy na ciebie spojrzy, masz prawo czuć się zakłopotana jak mała dziewczynka" - tak o swym partnerze z planu komedii "Powiedz tak" mówiła Jennifer Lopez.
Mimo wielu różnorodnych ról publiczność na całym świecie, a właściwie jej żeńska część, pokochała McConaugheya przede wszystkim za role w głośnych komediach romantycznych, m.in. "Powiedz tak" z Jennifer Lopez, "Jak stracić chłopaka w 10 dni" z Kate Hudson czy "Miłość na zamówienie" z Sarah Jessicą Parker. "To typowy południowiec. Matthew jest takim typem faceta, który gdy na ciebie spojrzy, masz prawo czuć się zakłopotana jak mała dziewczynka" - tak o swym partnerze z planu komedii "Powiedz tak" mówiła Jennifer Lopez.Columbia PicturesGetty Images
Do tej roli - adwokata Jake'a Brigance'a - Joel Schumacher prowadził długotrwałe i intensywne poszukiwania. Odrzucił m.in. kandydaturę Brada Pitta, Woddy'ego Harrelsona i Vala Klimera. To właśnie Matthew McConaughey okazał się najlepszym kandydatem i tak oto w 1996 roku artysta ten wystąpił u boku takich gwiazd jak Kiefer Sutherland, Kevin Spacey czy Samuel L. Jackson.

Rola adwokata Jake'a Brigance'a okazała się sukcesem. Matthew McConaughey otrzymał za nią nagrodę MTV Movie Awards jako najbardziej obiecujący debiut. Od tego momentu Matthew McConaughey zagrał m.in. w filmie "Kontakt" Roberta Zameckisa, "Amistad" Stevena Spielberga, "EdTV" Rona Howarda czy w dramacie wojennym "U-571" Jonathana Mostowa.
Do tej roli - adwokata Jake'a Brigance'a - Joel Schumacher prowadził długotrwałe i intensywne poszukiwania. Odrzucił m.in. kandydaturę Brada Pitta, Woddy'ego Harrelsona i Vala Klimera. To właśnie Matthew McConaughey okazał się najlepszym kandydatem i tak oto w 1996 roku artysta ten wystąpił u boku takich gwiazd jak Kiefer Sutherland, Kevin Spacey czy Samuel L. Jackson. Rola adwokata Jake'a Brigance'a okazała się sukcesem. Matthew McConaughey otrzymał za nią nagrodę MTV Movie Awards jako najbardziej obiecujący debiut. Od tego momentu Matthew McConaughey zagrał m.in. w filmie "Kontakt" Roberta Zameckisa, "Amistad" Stevena Spielberga, "EdTV" Rona Howarda czy w dramacie wojennym "U-571" Jonathana Mostowa.WARNER BROTHERSGetty Images
"Rozpocząłem nowy rozdział w swojej karierze. Odmówiłem wielu reżyserom, którzy widzieli mnie znowu w roli słodkiego amanta. Myślę, że Hollywood w końcu zrozumiało, że ja naprawdę nie chcę brać udziału w takich produkcjach" - McConaughey przekonywał w 2012 roku, że ma już dość występów w komediach romantycznych. 

W obrazie "Zabójczy Joe" zagrał płatnego mordercę zatrudnionego przez dilera narkotyków, by zabił jego matkę. Gwiazdor przyznał, że scenariusz był ciężki do strawienia i dlatego na początku odrzucił propozycję zagrania tytułowej roli. 

"Kiedy po raz pierwszy wszystko go przeczytałem, pomyślałem sobie, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Aż czułem obrzydzenie i poszedłem od razu pod prysznic - wyznał. "Później wziąłem scenariusz jeszcze raz do ręki i nagle poczułem, że to jest właśnie to. To było to, czego szukałem. W końcu aktorstwo jest jak rodeo. Trzeba dać się ponieść" - ocenił McConaughey.
"Rozpocząłem nowy rozdział w swojej karierze. Odmówiłem wielu reżyserom, którzy widzieli mnie znowu w roli słodkiego amanta. Myślę, że Hollywood w końcu zrozumiało, że ja naprawdę nie chcę brać udziału w takich produkcjach" - McConaughey przekonywał w 2012 roku, że ma już dość występów w komediach romantycznych. W obrazie "Zabójczy Joe" zagrał płatnego mordercę zatrudnionego przez dilera narkotyków, by zabił jego matkę. Gwiazdor przyznał, że scenariusz był ciężki do strawienia i dlatego na początku odrzucił propozycję zagrania tytułowej roli. "Kiedy po raz pierwszy wszystko go przeczytałem, pomyślałem sobie, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Aż czułem obrzydzenie i poszedłem od razu pod prysznic - wyznał. "Później wziąłem scenariusz jeszcze raz do ręki i nagle poczułem, że to jest właśnie to. To było to, czego szukałem. W końcu aktorstwo jest jak rodeo. Trzeba dać się ponieść" - ocenił McConaughey.Monolith Filmsmateriały dystrybutora
Mimo że w filmie "Wilk z Wall Street" (2013) bohater Matthew McConaugheya pojawia się ekranie dosłownie w dwóch scenach, kreacja ta pozostaje niezapominanym momentem obrazu Martina Scorsese. 

McConaughey gra Marka Hannę, mentora głównego bohatera we wczesnej fazie jego kariery maklerskiej, który uczy go pierwszej zasady całej tej gry: "przenoś pieniądze z kieszeni klienta do własnej kieszeni". McConaughey odcisnął na swej roli prawdziwe piętno, podążając w zupełnie innym kierunku niż było to zaplanowane.

"Matthew miał bardzo konkretną wizję swojego bohatera - wspomina Leonardo DiCaprio. - W scenariuszu była to nieco inna osoba, ale Matthew zrobił z Marka niezwykle kolorowego i zwariowanego gościa, który staje się pierwszym przewodnikiem widza po świecie Wall Street. W jednym tylko monologu zdołał zawrzeć całe szaleństwo tego miejsca. Korzystał z sugestii zawartych w scenariuszu, ale ostatecznie stworzył zupełnie innego bohatera".
Mimo że w filmie "Wilk z Wall Street" (2013) bohater Matthew McConaugheya pojawia się ekranie dosłownie w dwóch scenach, kreacja ta pozostaje niezapominanym momentem obrazu Martina Scorsese. McConaughey gra Marka Hannę, mentora głównego bohatera we wczesnej fazie jego kariery maklerskiej, który uczy go pierwszej zasady całej tej gry: "przenoś pieniądze z kieszeni klienta do własnej kieszeni". McConaughey odcisnął na swej roli prawdziwe piętno, podążając w zupełnie innym kierunku niż było to zaplanowane. "Matthew miał bardzo konkretną wizję swojego bohatera - wspomina Leonardo DiCaprio. - W scenariuszu była to nieco inna osoba, ale Matthew zrobił z Marka niezwykle kolorowego i zwariowanego gościa, który staje się pierwszym przewodnikiem widza po świecie Wall Street. W jednym tylko monologu zdołał zawrzeć całe szaleństwo tego miejsca. Korzystał z sugestii zawartych w scenariuszu, ale ostatecznie stworzył zupełnie innego bohatera".Monolith Filmsmateriały dystrybutora
W głośnym serialu HBO "Detektyw" McConaughey wcielił się w postać Rusta Cohle'a.  

"Z półprzytomnym wyrazem twarzy sprawia wrażenie świeżo zbudzonego z głębokiego snu. To nieprawda. 'Ja nie sypiam, ja śnię' - mówi, i prosi prostytutkę o barbiturany. Na pierwszą kolację do rodziny Martina przychodzi urżnięty w sztok, choć chwilę wcześniej deklarował abstynencję. Najprawdopodobniej wierzy w duchy. Jego pogląd na świat to otchłanna studnia nihilizmu. Tak mógłby gadać Nietzsche, gdyby nażarł się prochów i stracił resztki nadziei" - tak pisarz Łukasz Orbitowski charakteryzował bohatera McConaugheya na łamach "Gazety Wyborczej".
W głośnym serialu HBO "Detektyw" McConaughey wcielił się w postać Rusta Cohle'a. "Z półprzytomnym wyrazem twarzy sprawia wrażenie świeżo zbudzonego z głębokiego snu. To nieprawda. 'Ja nie sypiam, ja śnię' - mówi, i prosi prostytutkę o barbiturany. Na pierwszą kolację do rodziny Martina przychodzi urżnięty w sztok, choć chwilę wcześniej deklarował abstynencję. Najprawdopodobniej wierzy w duchy. Jego pogląd na świat to otchłanna studnia nihilizmu. Tak mógłby gadać Nietzsche, gdyby nażarł się prochów i stracił resztki nadziei" - tak pisarz Łukasz Orbitowski charakteryzował bohatera McConaugheya na łamach "Gazety Wyborczej".HBO
Rola Rona Woodroofa, elektryka z Teksasu, u którego w 1986 roku zdiagnozowano AIDS, przyniosła McConaugheyowi Oscara w 2014 roku. 

"Schudłem 18 kilogramów. Teraz czuję się dobrze" - zapewniał gwiazdor w trakcie zdjęć do "Witaj w klubie". "Mam jakieś 35 procent energii mniej. Zaliczyłem kilka kryzysów. Pierwszy pojawił się, gdy straciłem szybko pierwsze 5 kilo. Kiedy schudłem do 72 kilo, waga zaczęła spadać sama. Wcześniej męczyłem się, aby przekroczyć tę granicę" - dodawał McCounaghey. Łącznie zrzucił aż 23 kilogramy.
Rola Rona Woodroofa, elektryka z Teksasu, u którego w 1986 roku zdiagnozowano AIDS, przyniosła McConaugheyowi Oscara w 2014 roku. "Schudłem 18 kilogramów. Teraz czuję się dobrze" - zapewniał gwiazdor w trakcie zdjęć do "Witaj w klubie". "Mam jakieś 35 procent energii mniej. Zaliczyłem kilka kryzysów. Pierwszy pojawił się, gdy straciłem szybko pierwsze 5 kilo. Kiedy schudłem do 72 kilo, waga zaczęła spadać sama. Wcześniej męczyłem się, aby przekroczyć tę granicę" - dodawał McCounaghey. Łącznie zrzucił aż 23 kilogramy.Vue Movie Distributionmateriały dystrybutora
W filmie "Gold" Stephena Gaghana bohater McConaugheya - szalony biznesmen, który wyrusza do Indonezji, by w sercu dżungli szukać złota - ma piwny brzuszek, łysinę i wystające zęby. Aktor "dołożył starań", żeby jego nadwaga nie była efektem charakteryzacji. "Jeśli miałem ochotę na cokolwiek do jedzenia czy picia, nie odmawiałem sobie, a po zastanowieniu się brałem podwójną porcję. Dla moich dzieci tatuś był najfajniejszy, kiedy grał Kenny'ego, bo pizza była nie tylko w piątki, ale też we wtorki i każdego innego dnia" - opowiadał w wywiadzie dla "Playboya".

Jak McConaughey czuł się z tym obżarstwem? "Moje ciało czuło się świetnie. Dobrze spałem. Moje plecy i kolana były w lepszym stanie. Fizjologicznie wszystko było lepiej. Wiesz, jeśli jesteś na diecie przez cztery lata, stajesz się ospały. A kiedy za bardzo sobie dogadzasz, męczy cię jedynie poczucie winy. Dręczysz się, stając w poniedziałek przed lustrem i powtarzając sobie: 'Człowieku, musisz się za siebie wziąć'. A ja budziłem się w poniedziałek i mówiłem: 'Czas na kolejne piwo i cheeseburgera!' Naprawdę, cheeseburgerów nigdy nie miałem dość, dlatego fajniej jest tyć niż się odchudzać" - wspominał.
W filmie "Gold" Stephena Gaghana bohater McConaugheya - szalony biznesmen, który wyrusza do Indonezji, by w sercu dżungli szukać złota - ma piwny brzuszek, łysinę i wystające zęby. Aktor "dołożył starań", żeby jego nadwaga nie była efektem charakteryzacji. "Jeśli miałem ochotę na cokolwiek do jedzenia czy picia, nie odmawiałem sobie, a po zastanowieniu się brałem podwójną porcję. Dla moich dzieci tatuś był najfajniejszy, kiedy grał Kenny'ego, bo pizza była nie tylko w piątki, ale też we wtorki i każdego innego dnia" - opowiadał w wywiadzie dla "Playboya". Jak McConaughey czuł się z tym obżarstwem? "Moje ciało czuło się świetnie. Dobrze spałem. Moje plecy i kolana były w lepszym stanie. Fizjologicznie wszystko było lepiej. Wiesz, jeśli jesteś na diecie przez cztery lata, stajesz się ospały. A kiedy za bardzo sobie dogadzasz, męczy cię jedynie poczucie winy. Dręczysz się, stając w poniedziałek przed lustrem i powtarzając sobie: 'Człowieku, musisz się za siebie wziąć'. A ja budziłem się w poniedziałek i mówiłem: 'Czas na kolejne piwo i cheeseburgera!' Naprawdę, cheeseburgerów nigdy nie miałem dość, dlatego fajniej jest tyć niż się odchudzać" - wspominał.Monolith Filmsmateriały dystrybutora
Modelkę Camilę Alves McConaughey poznał w 2006 roku, para wzięła jednak ślub dopiero sześć lat później. 

"Najważniejsze, by spotkać odpowiednią osobę w odpowiednim momencie. Ale istotne jest również to, by zrozumieć, że gdy przychodzi ten dobry moment w życiu, trzeba dać sobie i tej drugiej osobie szansę" - aktor powiedział w wywiadzie dla "Glamour".

Para ma trójkę dzieci.
Modelkę Camilę Alves McConaughey poznał w 2006 roku, para wzięła jednak ślub dopiero sześć lat później. "Najważniejsze, by spotkać odpowiednią osobę w odpowiednim momencie. Ale istotne jest również to, by zrozumieć, że gdy przychodzi ten dobry moment w życiu, trzeba dać sobie i tej drugiej osobie szansę" - aktor powiedział w wywiadzie dla "Glamour". Para ma trójkę dzieci.Jon Kopaloff/FilmMagicGetty Images
Nie wszyscy wiedzą, że Matthew McConaughey jest z zawodu prawnikiem. Zanim stał się jedną z największych gwiazd Hollywood, pracował przez rok w Australii w firmie prawniczej. Podobał mu się ten zawód i sporo nauczył się przez kilka lat studiowania prawa, jednak gdy wrócił z obcego kontynentu, rozpoczął studia na wydziale filmowym uniwersytetu w Austin w Teksasie. Jeszcze podczas studiów reżyserował krótkie filmy i grał w reklamach.
Nie wszyscy wiedzą, że Matthew McConaughey jest z zawodu prawnikiem. Zanim stał się jedną z największych gwiazd Hollywood, pracował przez rok w Australii w firmie prawniczej. Podobał mu się ten zawód i sporo nauczył się przez kilka lat studiowania prawa, jednak gdy wrócił z obcego kontynentu, rozpoczął studia na wydziale filmowym uniwersytetu w Austin w Teksasie. Jeszcze podczas studiów reżyserował krótkie filmy i grał w reklamach.Getty Images
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?