Po raz ostatni na dużym ekranie pojawił się w 2019 roku w filmie "Dżentelmeni" wyreżyserowanym przez Guya Ritchiego. Teraz Matthew McConaughey szykuje swój powrót na ekrany. Nagrodzonego Oscarem gwiazdora będzie można zobaczyć w opartym na faktach filmie zatytułowanym "Dallas Sting".
Matthew McConaugheyBryn Lennon - Formula 1/Formula 1Getty Images
Jak informuje portal "Deadline", "Dallas Sting" opowie historię żeńskiej drużyny piłki nożnej złożonej z amerykańskich licealistek. W 1984 roku wyruszyły one do Chin, by rozegrać tam kilka spotkań z wyżej notowanymi rywalkami. Niespodziewanie udało im się pokonać teoretycznie lepsze drużyny z Chin, Australii i Włoch.
Matthew McConaughey trenerem futbolu
Film z Matthew McConaugheyem w jednej z ról głównych wyreżyseruje Kari Skogland ("Falcon i Zimowy Żołnierz"). Produkcje oparte na faktach nie są jej obce. Była m.in. reżyserką kilku odcinków serialu "Na cały głos" opowiadającego o skandalu w amerykańskiej stacji telewizyjnej Fox News. "Dallas Sting" wyprodukuje studio Skydance. Nie wiadomo jeszcze, gdzie będzie można obejrzeć ten film. Spekuluje się, że prawa do niego pozyska platforma streamingowa Apple TV+.
Mimo wielu różnorodnych ról publiczność na całym świecie, a właściwie jej żeńska część, pokochała McConaugheya przede wszystkim za role w głośnych komediach romantycznych, m.in. "Powiedz tak" z Jennifer Lopez, "Jak stracić chłopaka w 10 dni" z Kate Hudson czy "Miłość na zamówienie" z Sarah Jessicą Parker.
"To typowy południowiec. Matthew jest takim typem faceta, który gdy na ciebie spojrzy, masz prawo czuć się zakłopotana jak mała dziewczynka" - tak o swym partnerze z planu komedii "Powiedz tak" mówiła Jennifer Lopez.Columbia PicturesGetty Images
Do tej roli - adwokata Jake'a Brigance'a - Joel Schumacher prowadził długotrwałe i intensywne poszukiwania. Odrzucił m.in. kandydaturę Brada Pitta, Woddy'ego Harrelsona i Vala Klimera. To właśnie Matthew McConaughey okazał się najlepszym kandydatem i tak oto w 1996 roku artysta ten wystąpił u boku takich gwiazd jak Kiefer Sutherland, Kevin Spacey czy Samuel L. Jackson.
Rola adwokata Jake'a Brigance'a okazała się sukcesem. Matthew McConaughey otrzymał za nią nagrodę MTV Movie Awards jako najbardziej obiecujący debiut. Od tego momentu Matthew McConaughey zagrał m.in. w filmie "Kontakt" Roberta Zameckisa, "Amistad" Stevena Spielberga, "EdTV" Rona Howarda czy w dramacie wojennym "U-571" Jonathana Mostowa.WARNER BROTHERSGetty Images
"Rozpocząłem nowy rozdział w swojej karierze. Odmówiłem wielu reżyserom, którzy widzieli mnie znowu w roli słodkiego amanta. Myślę, że Hollywood w końcu zrozumiało, że ja naprawdę nie chcę brać udziału w takich produkcjach" - McConaughey przekonywał w 2012 roku, że ma już dość występów w komediach romantycznych.
W obrazie "Zabójczy Joe" zagrał płatnego mordercę zatrudnionego przez dilera narkotyków, by zabił jego matkę. Gwiazdor przyznał, że scenariusz był ciężki do strawienia i dlatego na początku odrzucił propozycję zagrania tytułowej roli.
"Kiedy po raz pierwszy wszystko go przeczytałem, pomyślałem sobie, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Aż czułem obrzydzenie i poszedłem od razu pod prysznic - wyznał. "Później wziąłem scenariusz jeszcze raz do ręki i nagle poczułem, że to jest właśnie to. To było to, czego szukałem. W końcu aktorstwo jest jak rodeo. Trzeba dać się ponieść" - ocenił McConaughey.Monolith Filmsmateriały dystrybutora
Mimo że w filmie "Wilk z Wall Street" (2013) bohater Matthew McConaugheya pojawia się ekranie dosłownie w dwóch scenach, kreacja ta pozostaje niezapominanym momentem obrazu Martina Scorsese.
McConaughey gra Marka Hannę, mentora głównego bohatera we wczesnej fazie jego kariery maklerskiej, który uczy go pierwszej zasady całej tej gry: "przenoś pieniądze z kieszeni klienta do własnej kieszeni". McConaughey odcisnął na swej roli prawdziwe piętno, podążając w zupełnie innym kierunku niż było to zaplanowane.
"Matthew miał bardzo konkretną wizję swojego bohatera - wspomina Leonardo DiCaprio. - W scenariuszu była to nieco inna osoba, ale Matthew zrobił z Marka niezwykle kolorowego i zwariowanego gościa, który staje się pierwszym przewodnikiem widza po świecie Wall Street. W jednym tylko monologu zdołał zawrzeć całe szaleństwo tego miejsca. Korzystał z sugestii zawartych w scenariuszu, ale ostatecznie stworzył zupełnie innego bohatera".Monolith Filmsmateriały dystrybutora
W głośnym serialu HBO "Detektyw" McConaughey wcielił się w postać Rusta Cohle'a.
"Z półprzytomnym wyrazem twarzy sprawia wrażenie świeżo zbudzonego z głębokiego snu. To nieprawda. 'Ja nie sypiam, ja śnię' - mówi, i prosi prostytutkę o barbiturany. Na pierwszą kolację do rodziny Martina przychodzi urżnięty w sztok, choć chwilę wcześniej deklarował abstynencję. Najprawdopodobniej wierzy w duchy. Jego pogląd na świat to otchłanna studnia nihilizmu. Tak mógłby gadać Nietzsche, gdyby nażarł się prochów i stracił resztki nadziei" - tak pisarz Łukasz Orbitowski charakteryzował bohatera McConaugheya na łamach "Gazety Wyborczej".HBO
Rola Rona Woodroofa, elektryka z Teksasu, u którego w 1986 roku zdiagnozowano AIDS, przyniosła McConaugheyowi Oscara w 2014 roku.
"Schudłem 18 kilogramów. Teraz czuję się dobrze" - zapewniał gwiazdor w trakcie zdjęć do "Witaj w klubie". "Mam jakieś 35 procent energii mniej. Zaliczyłem kilka kryzysów. Pierwszy pojawił się, gdy straciłem szybko pierwsze 5 kilo. Kiedy schudłem do 72 kilo, waga zaczęła spadać sama. Wcześniej męczyłem się, aby przekroczyć tę granicę" - dodawał McCounaghey. Łącznie zrzucił aż 23 kilogramy.Vue Movie Distributionmateriały dystrybutora
W filmie "Gold" Stephena Gaghana bohater McConaugheya - szalony biznesmen, który wyrusza do Indonezji, by w sercu dżungli szukać złota - ma piwny brzuszek, łysinę i wystające zęby. Aktor "dołożył starań", żeby jego nadwaga nie była efektem charakteryzacji. "Jeśli miałem ochotę na cokolwiek do jedzenia czy picia, nie odmawiałem sobie, a po zastanowieniu się brałem podwójną porcję. Dla moich dzieci tatuś był najfajniejszy, kiedy grał Kenny'ego, bo pizza była nie tylko w piątki, ale też we wtorki i każdego innego dnia" - opowiadał w wywiadzie dla "Playboya".
Jak McConaughey czuł się z tym obżarstwem? "Moje ciało czuło się świetnie. Dobrze spałem. Moje plecy i kolana były w lepszym stanie. Fizjologicznie wszystko było lepiej. Wiesz, jeśli jesteś na diecie przez cztery lata, stajesz się ospały. A kiedy za bardzo sobie dogadzasz, męczy cię jedynie poczucie winy. Dręczysz się, stając w poniedziałek przed lustrem i powtarzając sobie: 'Człowieku, musisz się za siebie wziąć'. A ja budziłem się w poniedziałek i mówiłem: 'Czas na kolejne piwo i cheeseburgera!' Naprawdę, cheeseburgerów nigdy nie miałem dość, dlatego fajniej jest tyć niż się odchudzać" - wspominał.Monolith Filmsmateriały dystrybutora
Modelkę Camilę Alves McConaughey poznał w 2006 roku, para wzięła jednak ślub dopiero sześć lat później.
"Najważniejsze, by spotkać odpowiednią osobę w odpowiednim momencie. Ale istotne jest również to, by zrozumieć, że gdy przychodzi ten dobry moment w życiu, trzeba dać sobie i tej drugiej osobie szansę" - aktor powiedział w wywiadzie dla "Glamour".
Para ma trójkę dzieci.Jon Kopaloff/FilmMagicGetty Images
Nie wszyscy wiedzą, że Matthew McConaughey jest z zawodu prawnikiem. Zanim stał się jedną z największych gwiazd Hollywood, pracował przez rok w Australii w firmie prawniczej. Podobał mu się ten zawód i sporo nauczył się przez kilka lat studiowania prawa, jednak gdy wrócił z obcego kontynentu, rozpoczął studia na wydziale filmowym uniwersytetu w Austin w Teksasie. Jeszcze podczas studiów reżyserował krótkie filmy i grał w reklamach.Getty Images
Scenariusz filmu "Dallas Sting" napisały twórczynie serialu "GLOW" Liz Flahive i Carly Mensch w oparciu o nieopublikowany artykuł napisany przez Flindera Boyda. McConaughey wcieli się w ich filmie w rolę trenera Billa Kindera, który doprowadził do sukcesu amerykańską drużynę żeńskiej piłki nożnej na długo przed tym, gdy sukcesy na igrzyskach i mistrzostwach świata zaczęła odnosić amerykańska kadra narodowa.
Jak przypomina portal "Deadline", w 1984 prezydent Ronald Reagan zabiegał o poprawę stosunków pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. W ramach wspólnych starań na turniej piłki nożnej rozgrywany w Chinach zaproszono amerykańską drużynę narodową. Tyle tylko, że taka nie istniała. Rozpoczęły się poszukiwania, które zaowocowały odnalezieniem żeńskiej drużyny licealnej: The Sting. Nazwa ta została nadana na cześć filmu o tym samym tytule z Robertem Redfordem i Paulem Newmanem w rolach głównych (polski tytuł to "Żądło"). Zawodniczki trenował Bill Kinder, który nie miał żadnego doświadczenia w prowadzeniu drużyn piłki nożnej.
Aby wyruszyć do Chin, trener i jego zawodniczki musieli przezwyciężyć wiele przeszkód. Kinder musiał zdobyć m.in. zaświadczenie od ginekologa, który potwierdził, że gra w piłkę nożną nie będzie szkodliwa dla organizmów młodych dziewcząt.