Reklama

Colin Firth transwestytą?

Jeden z faworytów do przyszłorocznego Oscara - Colin Firth - przyznał, że marzy o roli transwestyty.

Od czasu przełomowej roli w telewizyjnej "Dumie i uprzedzeniu" (1990) Colin Firth przyzwyczaił nas do dystyngowanych i eleganckich kreacji, jak w filmach: "Samotny mężczyzna", czy "Jak zostać królem", gdzie wcielił się w postać króla Jerzego VI.

Reklama

Firth ujawnił jednak, że marzy o lżejszych i bardziej szalonych wcieleniach.

"Marzę o tym, by wcielić się w postać transwestyty, striptizera, albo gwiazdy pop. Nikt jednak nie składa mi takich propozycji" - powiedział aktor.

My pamiętamy, że odważyli się producenci musicalu "Mamma Mia!", gdzie Firth zagrał ukrywającego swój homoseksualizm biznesmena.

Najnowszy film Firtha "Jak zostać królem" to fascynująca opowieść o człowieku, który uratował królestwo i w przełomowym momencie historii mężnie poprowadził Anglików w walce przeciwko najeźdźcy. Po szokującej abdykacji Edwarda VIII książę Albert musi, mimo wielkich oporów, zasiąść na tronie Anglii jako Jerzy VI. Ogromną przeszkodą w wypełnianiu monarszych obowiązków jest dla niego... problem z wysławianiem się. Jedyną osobą, która może pomóc Jerzemu w odnalezieniu własnego głosu i stawieniu czoła groźbie inwazji hitlerowskiej, okazuje się australijski specjalista o wielce nieortodoksyjnych metodach pracy nad wymową. Wkrótce rodzi się przyjaźń, która odmieni życie dwóch niezwykłych ludzi i zadecyduje o losach największej z wojen.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Colin Firth | transwestyta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje