Reklama

Colin Firth: Ani młody, ani stary

Jeden z najpopularniejszych aktorów na świecie, Colin Firth, obchodzi w poniedziałek 52. urodziny. Artysta ma na swoim koncie już m.in. Oscara, Złoty Glob oraz dwie nagrody BAFTA.

Jego dziadkowie byli misjonarzami, a rodzice - nauczycielami. Urodził się w Anglii, jednak połowę swojego dzieciństwa spędził w Nigerii. Do Anglii wrócił, by dalej się kształcić. Wybrał aktorstwo. Ukończył trzyletni kurs w londyńskim Drama Center.

Reklama

Jego kariera zaczęła prężnie się rozwijać dopiero w 1995 roku, gdy otrzymał rolę Pana Darcy'ego w serialu "Duma i uprzedzenie". Widzowie zachwycili się tym artystą, jednak nikt nie zwrócił uwagi na to, że wcześniej Firth wielokrotnie grał w produkcjach filmowych i telewizyjnych.

Debiutował w latach 80. Jeszcze na aktorskim kursie zagrał w szkolnym "Hamlecie". Chwilę później zadebiutował na West Endzie w sztuce "Another Country" w reżyserii Marka Kanievska. W 1984 roku sztuka ta doczekała się swojej ekranizacji, która była kinowym debiutem Firtha.

Nie od razu jednak zdobył wielką popularność. Na początku nie grywał wiele. Można było zobaczyć go także w filmie "Miesiąc na wsi" Pata O'Connora.

Przypomniał o sobie w 1988 roku. Zagrał w filmie "Apartament zero" Martina Donovana oraz w "Valmoncie" Milosa Formana.

Ten ostatni film okazał się dla niego pomyślny, bowiem na planie poznał piękna aktorkę Meg Tilly, z którą związał się na następne pięć lat swojego życia. Z tego związku aktor ma syna Willa, który urodził się w 1990 roku.

Lata 90' były dla Firtha szczęśliwe. Na początku dekady zagrał m.in. w filmie "Femme Fatale" Andre Guttfreunda, a w 1995 roku wcielił się w swą pierwszą rolę, dzięki której stał się jednym z najpopularniejszych aktorów na świcie. Zagrał, bowiem Pana Darcy'ego w mini-serialu BBC "Duma i uprzedzenie".

Kariera Firtha nabrała zawrotnego tempa. Zagrał m.in. w takich filmach jak: "W kręgu przyjaciół", w "Angielskim Pacjencie", "Tysiąc akrów", "Fever Pitch", "Zakochanym Szekspirze", "Blackladder Back and Forth", "My life so far", "Donovan Quick" oraz "Ostatecznym rozwiązaniu".

Dla Firtha nie tylko kariera była ważna. W 1997 roku poślubił swoją obecną żonę, Włoszkę Livię Giuggioli - realizatorkę filmów dokumentalnych. Z tego związku ma dwóch synów: Lucę (ur.w 2001 roku) oraz Matteo (ur.w 2003 roku). Dzięki niej pokochał Włochy, w których czasem także mieszka.

Początek XXI wieku także był dla Firtha pozytywny. W 2001 roku zagrał Marka Darcy'ego w komedii "Dziennik Bridget Jones". Rola ta przyniosła mu wiele nagród oraz...fanek. Aktor bowiem zauroczył tysiące kobiet na całym świecie, dla których jest ideałem mężczyzny.

"Ależ one są uparte... Kiedy moja żona Livia słyszy coś takiego, mówi, że to bardzo zabawne. Zna przecież faceta, który chodzi po domu nieogolony, bywa zaspany i zmęczony, a poza tym ma ten okropny zwyczaj, że rozrzuca skarpetki, gdzie się da... Do symbolu seksu nie bardzo to chyba pasuje" - powiedział Firth w wywiadzie dla magazynu "Pani".

Później już Firth grał w kilku filmach rocznie. Można było zobaczyć go m.in. w "Kwartecie", "Bądźmy poważni na serio", "Mieście nadziei", "Czego pragnie dziewczyna", "Dziewczyna z perłą", "To właśnie miłość", druga część "Bridget Jones: w pogoni za rozumem", "Gdzie leży prawda", "Niania", "Kiedyś mnie znajdziesz", And When Did You Last See Your Father?", "Ostatni legion", "Wojna domowa", czy w musicalu "Mamma Mia!".

W 2009 roku do kin wszedł dramat "Samotny mężczyzna", który był jednocześnie przepustką Firtha do aktorskiej elity. W 2010 roku artysta otrzymał bowiem za tę rolę nagrodę BAFTA, nominację do nagrody Złoty Glob oraz, co najważniejsze, nominację do Oscara - Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej.


Największy splendor przyniósł Firthowi rok 2011, gdy za główną rolę w filmie "Jak zostać królem", otrzymał nagrodę BAFTA, Złoty Glob oraz Oscara stając się tym samym jednym z najlepszych aktorów na świecie.

"Staram się uważnie dobierać role. Mam czasem wrażenie, że bardziej niż fakt posiadania statuetki sprzyja mi... mój wiek. W tym zawodzie przekroczenie pięćdziesiątki otwiera przed aktorem interesujący rozdział życia zawodowego. Nie jestem już młody, ale też nie czuję się stary. Lubię swój wiek. Mam za sobą jakąś przeszłość i doświadczenie. Wreszcie mogę grać ludzi na życiowych zakrętach" - powiedział Firth w wywiadzie dla magazynu "Pani".

Najnowsze filmy z udziałem Firtha to m.in. "Główna ulica" i "Szpieg". Jest także kilka produkcji, które nie mają jeszcze wyznaczonej daty premiery, m.in."Arthur Newman" i "Bridget Jones's Baby"...

Aktor bardzo dużo czasu spędza poza domem, jednak przyznaje, że rodzina jest dla niego bardzo ważna. "Staramy się spędzać ze sobą tyle czasu, ile się tylko da. Sporo razem podróżujemy. A kiedy kręcę film w jakimś odległym zakątku świata, staram się później wynagrodzić rodzinie moją nieobecność. Myślę, że całkiem nieźle sobie radzimy" - powiedział Firth w wywiadzie dla Yoli Czaderskiej-Hayek.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nas

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Colin Firth | złoty glob | stary

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje