Reklama

Reklama

Colin Farrell: Koniec zmian na potrzeby roli

Colina Farrella będziemy mogli niedługo podziwiać w roli czarnego charakteru w filmie "Batman". W najnowszym wywiadzie aktor ujawnił, dlaczego planie tej produkcji używał specjalnego pogrubiającego kostiumu. Gwiazdor korzystał z niego, bo nie chciał przybierać na wadze. "Na potrzeby roli w serialu 'The North Water' sporo przytyłem i nie chciałem tego powtarzać, gdyż miałem przez to kilka problemów zdrowotnych. Pomyślałem sobie wtedy, że aktorstwo nie jest aż tak ważne" - wyznał.

Colin Farrell już nie zamierza przesadnie chudnąć ani tyć do roli

Wiosną przyszłego roku na ekrany kin trafi wyczekiwany "Batman" w reżyserii Matta Reevesa. Mrocznego Rycerza zagrał w nim Robert Pattinson, a jego antagonistę, działającego w Gotham City gangstera Pingwina - Colin Farrell.

Gdy kilka miesięcy temu w sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia z planu, uwagę obserwatorów przykuła imponująca wizualna metamorfoza Farrella, który jako kultowy złoczyńca zupełnie nie przypominał siebie. Jak ujawnił, goszcząc w podcaście "Happy Sad Confused" irlandzki aktor, jego przemiana była efektem charakteryzacji wykonanej przez cenionego wizażystę Mike'a Marino. Farrell chciał za wszelką cenę uniknąć przybierania na wadze na potrzeby roli.

Reklama

"Mike jest geniuszem. To słowo jest często nadużywane, ale w jego przypadku jest całkowicie adekwatne. Długo rozmawiał z Mattem na temat tego, jak powinien wyglądać Pingwin i stworzył coś absolutnie genialnego. Na potrzeby roli w serialu 'The North Water' sporo przytyłem i nie chciałem tego powtarzać, gdyż miałem przez to kilka problemów zdrowotnych. Pomyślałem sobie wtedy, że aktorstwo nie jest aż tak ważne. Znam wybitnych aktorów, którzy dla ról w kółko tyją i chudną - życzę im dużo zdrowia, niech Bóg im błogosławi. Ja nie chcę już nigdy tego robić. Dlatego zdecydowaliśmy się na pogrubiający kostium" - wyjaśnił Farrell.

Fani aktorskiego talentu Irlandczyka mogą poczuć się nieco rozczarowani - jego obecność na ekranie ogranicza się wszak do kilku minut. "Jestem w jakichś sześciu lub siedmiu scenach, łącznie gram przez maksymalnie dziewięć minut. Nie mogę się doczekać chwili, gdy obejrzę cały film, bo wiem, że go nie zrujnuję. A to dla mnie naprawdę ważne. Czekam, by zobaczyć, jak Matt ożywił ten świat. Jeśli ktokolwiek po obejrzeniu filmu pomyśli, że dałem przyzwoity występ, z chęcią uznam, że w 49 proc. to moja zasługa" - dodał skromnie Farrell.

Akcja "Batmana" rozgrywa się w pierwszych latach działalności Mrocznego Rycerza. Pattinsonowi i Farrellowi na ekranie partnerują m.in. Paul Dano, Andy Serkis, Zoë Kravitz, Peter Sarsgaard i Jeffrey Wright. Światowa premiera obrazu zaplanowana jest na 4 marca 2022 roku.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Colin Farrell

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje