Chris Hemsworth słynie z imponującej muskulatury, nad którą pracuje niestrudzenie podczas morderczych treningów. Co ciekawe, sylwetka, której pozazdrościć mógłby mu niejeden profesjonalny sportowiec, bywa dla filmowego Thora źródłem problemów. Jak zaznaczył aktor, jego wysiłek jest często niedoceniany. "Dbanie o muskulaturę jest postrzegane jako próżność" - stwierdził gwiazdor.
Moje trwające dziesięć lat szkolenie treningowe, uważam za pracę na pełen etat - przekonuje Chris HemsworthCAP/KFSEast News
Chris Hemsworth, otwiera się w nowym oknie szerszej publiczności znany jest głównie z roli nordyckiego boga Thora, w którego wcielił się w serii filmów nakręconych na podstawie komiksów Marvela. Odkąd amerykański gwiazdor po raz pierwszy wcielił się w legendarnego syna Odyna, minęła dekada, podczas której wielokrotnie przywdziewał na ekranie swój charakterystyczny kostium, dzierżąc słynny miotający piorunami młot.
Rola ta wymagała od Hemswortha odpowiednich przygotowań, których bodaj najważniejszym elementem było zbudowanie imponującej muskulatury, upodabniającej aktora do mitologicznego bóstwa. Głośnym echem odbiła się swego czasu wypowiedź jego dublera, Bobby'ego Hollanda Hantona, który przyznał, że nie może nadążyć za postępami gwiazdora w budowaniu mięśni.
Filmowy Thor uważa tymczasem, że jego praca nad rzeźbieniem sylwetki nie jest przez innych doceniana. "Ta rola wiąże się z bardzo specyficzną estetyką. Dbanie o muskulaturę jest postrzegane jako próżność. Gdybym drastycznie przytył albo chorobliwie schudł na potrzeby występu w jakimś filmie, pewnie zostałbym uznany za 'poważnego aktora'. Teraz spotykam się często z lekceważeniem" - ujawnił Hemsworth w rozmowie z "The Telegraph".
I podkreślił, że budowanie mięśni, których wymaga jego postać, to ciężka, pełna wyrzeczeń praca. "Moje trwające dziesięć lat szkolenie treningowe, uważam za pracę na pełen etat. Nie wspominając o 12-godzinnym dniu zdjęciowym, kiedy kręcimy film. Czuję się trochę jak sportowiec, przygotowujący się do zawodów" - zaznaczył aktor.
Hemsworth jest najmłodszym zdobywcą tytułu "najseksowniejszego mężczyzny świata" od 2004 roku, kiedy to triumfował również 31-letni Jude Law. Rok temu magazyn wyróżnił Adama Levine'a - fot. Chris JacksonGetty Images
- Chcę być odbierany jako aktor, który potrafi zaskakiwać i nie boi się zawodowych wyzwań - mówi Hemsworth. I dodaje: - Na pewno niektórzy uważają, że sława przyszła do mnie nadspodziewanie łatwo. Odpowiadam: owszem, dostałem rolę-marzenie w "Thorze", ale traktuję to jako początek mojej drogi - fot. Christopher Polk
Na przyszły rok zaplanowane są kolejne premiery z jego udziałem: druga część "Avengersów" - "Czas Ultrona", film akcji Michaela Manna "Haker" i dramat przygodowy Rona Howarda "In the Heart of the Sea" - fot. Gareth CattermoleGetty Images
Oglądaliśmy go również w filmach: "Królewna Śnieżka i Łowca", "Dom w głębi lasu" oraz "Wyścig" - fot. Kevin Winter
Getty Images
Powtórzył ją w sequelu adaptacji popularnego komiksu o podtytule "Mroczny świat", a także w superprodukcji "Avengers" - fot. Dave J HoganGetty Images
Chris Hemsworth zadebiutował w australijskiej telewizji, ale światowy sukces przyniosła mu tytułowa rola w obrazie "Thor" - fot. Kevin WinterGetty Images
Początkującemu artyście popularność przyniósł udział w "Zatoce serc", australijskiej operze mydlanej. W 2006 r. był już na tyle znany w swoim rodzinnym kraju, że został zaproszony do tamtejszej wersji "Tańca z gwiazdami". Pierwszym amerykańskim filmem, w którym wystąpił, był "Star Trek" z 2009 r., w którym zagrał George'a Kirka, ojca kapitana Jamesa T. Kirka - fot. Frazer Harrison
Żoną gwiazdora jest hiszpańska aktorka Elsa Pataky, z którą Hemsworth ma trójkę dzieci. "Teraz mogę powiedzieć Elsie: 'To opinia większości, więc nie muszę już zmywać naczyń ani zmieniać pieluch. Jestem ponad to!" - kontynuuje na łamach magazynu pochodzący z Melbourne artysta - fot. Tullio M. Puglia
W artykule mu poświęconym, 31-letni Hemsworth stwierdził, że zwycięstwo w plebiscycie uważa za "bardzo śmieszne", zwłaszcza fakt, że jego portret znalazł się na okładce magazynu, opatrzony słowami "najseksowniejszy mężczyzna świata" - fot. Alberto E. Rodriguez
Chris Hemsworth, australijski aktor, znany m.in. z tytułowej roli w filmie "Thor", został uznany za "najseksowniejszego mężczyznę świata" 2014 roku. Magazyn "People", który przygotowuje ranking, ogłosił listę 19 listopada - fot. Samir Hussein
Getty Images
Hemsworth spędza teraz czas na planie czwartej części serii poświęconej Thorowi, której premiera zaplanowana jest na wiosnę przeszłego roku. Jak zaznaczył dumnie odtwórca głównej roli, wielomiesięczne, katorżnicze treningi, na których skoncentrował się w dobie pandemii, przyniosły spektakularne rezultaty. "Odkryłem różne metody na budowanie mięśni za pomocą ćwiczeń siłowych i kulturystycznych. W filmie "Thor: Love and Thunder" będę najprawdopodobniej najsilniejszym i najbardziej wysportowanym Thorem" - ujawnił Hemsworth.
I dodał, że w pewnym momencie musiał dokonać zmian i nauczyć się trenować mądrzej i skuteczniej. "Przez lata byłem przetrenowany. Nie zdawałem sobie sprawy, że nie powinienem trenować dwa razy dziennie, siedem dni w tygodniu. Moje ciało było obolałe i zmęczone. Teraz moje treningi są bardziej zrównoważone" - podkreślił aktor.