Reklama

Reklama

Charlize Theron: Szybka i wściekła

Ma na swym koncie kilkadziesiąt ról filmowych, jednego Oscara i stałe miejsce w rankingach najseksowniejszych i najbardziej pożądanych kobiet świata. Urodzona w RPA Charlize Theron dla dobrej roli gotowa jest nawet przytyć osiemnaście kilogramów. Tak zrobiła na potrzeby filmu "Tully", gdzie dodatkowo szokowała sporych rozmiarów biustem i brzuchem. W czwartek Polsat Seriale przypomni, jak stawiała pierwsze kroki w kinie akcji za sprawą występu w "Aeon Flux".

Charlize Theron na premierze swojego najnowszego filmu "Szybcy i wściekli 9"

Charlize Theron urodziła się 7 sierpnia 1975 roku w Benoni w RPA, a dorastała na farmie w okolicach Johannesburga. W 1991 roku w jej rodzinie doszło do tragedii - matka aktorki śmiertelnie postrzeliła jej ojca.

"Mój ojciec był tak pijany, że z trudem chodził, a jednak wszedł do domu z bronią. Siedziałyśmy z mamą w sypialni, z całej siły opierając się o drzwi, które próbował otworzyć. Wtedy cofnął się i trzykrotnie strzelił w naszą stronę. To cud, że żadna z kul nas nie trafiła" - wspominała po latach Theron. Wtedy matka Charlize, Gerda, sięgnęła po broń i zastrzeliła męża na jej oczach. Jako że działała w obronie własnej - nie postawiono jej zarzutów.

Reklama

Ten moment, jak przyznała aktorka, wywarł ogromny wpływ na całe jej życie. "Przemoc w rodzinie, przemoc, która ma miejsce w domu, jest nie tylko moim doświadczeniem, ale wielu innych ludzi. Nie wstydzę się o tym opowiadać, ponieważ uważam, że im więcej mówimy o tych sprawach, w tym większym stopniu zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy w tym sami" - powiedziała.

Theron wielokrotnie podkreślała, że jest bardzo związana ze swoją mamą. W październiku 2018 roku, występując na scenie podczas imprezy "Elle Women in Hollywood", złożyła jej hołd, mówiąc, że jest silną kobietą, którą darzy ogromnym szacunkiem. "Nikt z nas nie rodzi się z umiejętnością radzenia sobie z przeciwnościami losu. Mam to szczęście, że mam tak wspaniałą mamę, która zawsze mnie wspierała i sprawiła, że stałam się odważna. Nie wiem, kim byłabym bez niej" - podsumowała.

Theron dosyć szybko wyprowadziła się z domu, kierowana chęcią spróbowania sił w zawodzie modelki i w balecie. Przez pewien czas uczęszczała nawet do prestiżowej Joffrey Ballet School w Nowym Jorku. Niestety, kontuzja kolana położyła kres jej marzeniom o tanecznej karierze. Zmuszona do tego, by w wieku 19 lat zacząć wszystko od nowa, Theron kupiła bilet do Los Angeles. Tam, w kolejce do bankowego okienka, zauważył ją agent gwiazd, John Crosby...

Dzisiejsza gwiazda kina zadebiutowała na ekranie w 1995 roku w "Dzieciach kukurydzy 3: Miejscowym żniwiarzu" - niszowej, niskobudżetowej produkcji, będącej kontynuacją znanego horroru. Co znamienne, jej postać nie posiadała mówionych kwestii, nie została nawet wymieniona w czołówce filmu.

Od tamtej pory wiele się zmieniło, choć zmiany te następowały powoli. Na przestrzeni lat z pięknych i najczęściej kokieteryjnych ekranowych lolitek powoli ewoluowała w charyzmatyczne, silne bohaterki, które zamiast urodą, wyróżniały się złożonością charakteru lub tragiczną historią.

Zanim jednak aktorka dostała w Hollywood prawdziwą szansę, zachwycała przede wszystkim wyglądem. Tak było m.in. w filmach: "Dwa dni z życia doliny" (1996) Johna Herzfelda, Szaleństwa młodości" (1996) Toma Hanksa, "Adwokat diabła" (1997) Taylora Hackforda, "Celebrity" (1998) Woody'ego Allena, "Żona astronauty" (1999) Randa Ravicha czy "Wbrew regułom" (1999) Lassego Hallströma.

Przełomową dla Theron rolą okazał się występ w obsypanym nagrodami, opartym na faktach, dramacie "Monster", w którym gwiazda wcieliła się w postać prostytutki i seryjnej morderczyni, Aileen Wuornos. Na potrzeby udziału w filmie Theron pozwoliła twórcom się oszpecić, z seksownej piękności przeistaczając się w zmęczoną życiem, zaniedbaną kobietę z nadwagą, której wygląd odzwierciedlał doznane w życiu krzywdy i upokorzenia. Wysiłki charakteryzatorów i samej Theron, która na ekranie dała błyskotliwy występ, opłaciły się - w 2003 roku otrzymała nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej.

Dwa lata później znów była nominowana do Nagrody Akademii, tym razem za rolę w dramacie "Daleka północ" (2005), w którym wcieliła się w kobietę walczącą o swoje prawa z wrogą, zdominowaną przez mężczyzn społecznością górniczego miasteczka. Po tych sukcesach aktorka wyznała, że "bohaterowie filmowi nie muszą być sympatyczni". "Mają odzwierciedlać ludzką naturę - a ludzie nie są w stu procentach źli albo dobrzy. Wydaje mi się, że ludzie po prostu szukają u innych zrozumienia" - stwierdziła.

W tym samym roku gwiazda udowodniła, że świetnie sprawdza się również w kinie akcji, w którym o wiele częściej zacznie występować dopiero dekadę później. Wystąpiła wówczas w produkcji science fiction "Aeon Flux". Akcja produkcji rozgrywała się w przyszłości, w której tajemnicza choroba zabiła 99 procent ludności na Ziemi. Gwiazda wcieliła się w filmie w najlepszą agentkę podziemnej organizacji rebeliantów, która zostaje wysłana przez swoją przełożoną na misję specjalną. W czwartek o 21:00 film przypomni stacja Polsat Seriale.

Następnie aktorka stworzyła doskonały ekranowy duet z Tommym Lee Jonesem w thrillerze kryminalnym "W dolinie Elah" (2007) Paula Haggisa. W 2011 roku oglądaliśmy ją w komediodramacie "Kobieta na skraju dojrzałości" duetu Jason Reitman - Diablo Cody, czyli twórców "Juno".

Dała popis aktorskich umiejętności w roli rozwódki, która wraca do rodzinnego miasteczka i stara się wskrzesić romans z byłym partnerem. Rok później wystąpiła w będącym prequelem "Obcego" nieudanym "Prometeuszu" Ridleya Scotta, a także w kostiumowym filmie akcji "Królewna Śnieżka i Łowca", gdzie zagrała złą królową Ravennę. Swoją kreację powtórzyła w późniejszym o cztery lata prequelu "Łowca i Królowa Lodu".

Serię niespecjalnie udanych kreacji Theron kontynuowała za sprawą występów: w komedii "Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie" (2014) Setha MacFarlane'a, otrzymując za swoją rolę aż dwie nominacje do Złotych Malin, oraz thrillerze "Mroczny zakątek", ekranizacji bestsellerowej powieści autorki "Zaginionej dziewczyny" i "Ostrych przedmiotów" Gillian Flynn.

W tym trudnym momencie swojej kariery, Theron udało się całkowicie odmienić swój image i rodzaj proponowanych jej ról. Wszystko za sprawą występu w filmie akcji science-fiction "Mad Max: Na drodze gniewu" (2015). W nagrodzonej sześcioma Oscarami produkcji wcieliła się w charyzmatyczną i nieustraszoną Furiosę. "Fizycznie i logistycznie był to najcięższy film, w jakim dotychczas grałam" - wyznała po zakończeniu zdjęć. - "Moja postać posiada wyraźny aspekt fizyczny, któremu musiałam podołać - potężne mięśnie górnych partii ciała i atletyczna sylwetka. To było ciężkie ponieważ to nie są elementy, które kobieta, ot tak, może pokazać".

Kolejne produkcje w jej filmografii umocniły pozycję Theron jako gwiazdy kina akcji. W takich filmach, jak "Atomic Blonde" (2017), "Szybcy i wściekli 8" (2017) czy "The Old Guard" (2020) znów była obłędnie piękna, a przy tym ekstremalnie niebezpieczna.

Dużo mówiło się też o jej występie w komediodramacie "Tully" (2018), zrealizowanym przez dobrze jej znany duet Jason Reitman - Diablo Cody (współpracowała z nimi przy "Kobiecie na skraju dojrzałości" w 2011 roku), opowiadającym o ekstremalnie wycieńczonej matce trójki dzieci. Przygotowując się do roli, Theron po raz kolejny przeszła metamorfozę - przytyła aż 18 kilogramów, a na ekranie zaskakuje nie tylko ogromnym biustem, ale także brzuchem. Aktorka zawsze jednak podkreślała, że chętniej wciela się w prawdziwych ludzi niż piękności czy "dziewczyny z sąsiedztwa".

"Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy dla roli nie chcą poddać się transformacji. Dla mnie to cała radość wynikająca z tej pracy. Nie chodzi tu o odwagę. Nie wyobrażam sobie wcielenia się w tę postać bez przybierania na wadze. To nieustanne zmęczenie, to jak czujesz się ze swoim ciałem, jak zmienia się twoja twarz..." - opowiadała aktorka.

Ostatnia głośna rola Theron pochodzi z filmu "Gorący temat" (2019). Na potrzeby produkcji aktorka przeszła imponującą metamorfozę. Na ekranie nie przypomina samej siebie. Wygląda za to niemal identycznie, jak postać, w którą się wciela - Megyn Kelly, wieloletnią prezenterkę Fox News, która jako jedna z pierwszych dziennikarek zgłosiła seksualne nadużycia twórcy medialnego imperium, Rogera Ailesa.

"Charlize naprawdę nie chciała widzieć siebie w lustrze. Uzyskanie maksymalnego podobieństwa do Kelly było dla niej bardzo ważne. Miało to pomóc jej i widzom w prawdziwym wejściu w tę historię" - wyjaśniał w rozmowie z "Huffington Post" słynny charakteryzator Kazu Hiro, odpowiedzialny za transformację Theron. Za swoją pracę został on nagrodzony Oscarem. Theron musiała się zadowolić "jedynie" nominacją, trzecią w swojej karierze.

Tymczasem już w piątek Theron zobaczymy w najnowszej części "Szybkich i wściekłych". W dziewiątej odsłonie kultowej serii ponownie wcieliła się w piękną, ale demoniczną Cipher.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Charlize Theron

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje