Reklama

Cezary 2021: Triumf filmu Alberta Dupontela, nie zabrakło akcentów politycznych

Przy liczącej zaledwie 200 osób publiczności w sali koncertowej Olympia w Paryżu rozdano w piątek najważniejsze nagrody francuskiego kina - Cezary 2021. "Boże Ciało" Jana Komasy, nominowane w kategorii film zagraniczny, nie otrzymało Cezara.

W gali wręczenia Cezarów wzięło udział tylko 200 osób

W 46. ceremonii rozdania Cezarów, określanej jako "post-Polański", nie zabrakło akcentów politycznych, nawiązujących do przemocy wobec czarnoskórych oraz do sytuacji aktywistów LGBT.

Aktor, reżyser i raper Jean-Pascal Zadi, główny bohater "Tout simplement noir", który otrzymał Cezara jako "nadzieja męskiego aktorstwa" zaczął swoje polityczne przemówienie od słów: "Chcę porozmawiać o Adama Traore, chcę porozmawiać o Michelu Zeclerze i to jeszcze nie koniec..." Zadi, nawiązał w ten sposób do dwóch czarnoskórych ofiar policyjnych interwencji we Francji.

"Można się zastanawiać, gdzie jest nasze człowieczeństwo, kiedy niewolnictwo zostało uznane za zbrodnię przeciwko ludzkości (...) tymczasem ludzie, którzy czynnie uczestniczyli w zbrodniach przeciwko ludzkości, są gloryfikowani na posągach" - stwierdził Zadi.

Reklama

Minister kultury Roselyne Bachelot została natomiast ostro skrytykowana przez prowadząca ceremonię Marinę Fois za niewystarczające wsparcie dla sektora kultury w czasie pandemii koronawirusa.

Podczas gali nie zabrakło również nawiązań do sytuacji aktywistów LGBT.

Najbardziej docenionym filmem przez Akademię okazał się "Żegnajcie, głupcy" w reżyserii Alberta Dupontela. Obraz otrzymał aż siedem Cezarów: za najlepszy film, dekoracje, zdjęcia, scenariusz oryginalny, najlepszą rolę drugoplanową Nicolasa Marie oraz reżyserię. Film otrzymał również nagrodę młodzieży.

Bohaterką filmu Dupontela jest 43-letnia Suze Trappet (Virginie Efira). Kiedy kobieta dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chora, postanawia odszukać dziecko, które zmuszona była oddać, gdy miała 15 lat. Na swojej drodze spotyka wypalonego zawodowo 50-latka JB (Albert Dupontel) oraz niewidomego archiwistę i niepoprawnego optymistę - pana Blina (Nicolas Marié). Wspólnie rozpoczynają spektakularne, a zarazem  nieprawdopodobne poszukiwania.

"Chciałem sięgnąć po komiczną tragedię, aby jak zawsze móc skomentować na swój własny sposób otaczający mnie świat. W tej historii wyszedłem od pomysłu zestawienia dwóch zupełnych przeciwieństw, historii kogoś, kto chce żyć, ale nie może, i kogoś, kto mógłby żyć, ale nie chce" - wyjaśnia reżyser Albert Dupontel.

Cezara jako "najlepsza nadzieja kobiecego kina" otrzymała Fathia Youssouf za rolę w "Mignonnes" w reżyserii Maïmouny Doucoure.

Nagrodzony krótki metraż to "Qu'importe si les betes meurent" Sofii Alaoui. Najlepszym dokumentem okazał się film "Adolescentes" Sebastiena Lifshitza, któremu przyznano również Cezary za dźwięk oraz montaż. Madeline Fontaine została uhonorowana Cezarem za najlepsze kostiumy w "La Bonne Épouse".

Cezara za najlepszą adaptację otrzymał Stephane Demoustier za "La Fille au bracelet", na podstawie filmu "Acusada". Cezara za najlepszą kobiecą rolę drugoplanową otrzymała Emilie Dequenne w "Les Choses qu'on dit, les choses qu'on fait". "Boże Ciało" Jana Komasy nominowane w kategorii film zagraniczny nie otrzymało nagrody. Cezar powędrował do Thomasa Vinterberga za "Na rauszu".

Cezar dla najlepszego aktora otrzymał Sami Bouajil w "Un fils", a najlepszej aktorki - Laure Calama w "Antoinette dans les Cevennes".

Tegoroczna ceremonia Cezarów, w środku pandemii, odbyła się przy bardzo rygorystycznym protokole sanitarnym. Do paryskiej sali Olympii, najstarszego music-hallu stolicy, mogli wejść tylko laureaci oraz prowadzący ceremonię, czyli w sumie mniej niż 200 gości. Uczestnicy musieli przedstawić negatywny wynik testu PCR na koronawirusa.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Cezary

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje