Reklama

Catherine Deneuve: Muza wielu reżyserów

Catherine Deneuve w 1968 roku

Deneuve złośliwi wielokrotnie porównywali do tej postaci, argumentując, że kobieta nie może dysponować tak oszałamiającą urodą przez tyle lat bez ingerencji "sił nieczystych". Sama aktorka zbywała podobne rewelacje wzruszeniem ramion.

Reklama

Catherine zwykła ignorować plotki i pomówienia na swój temat. Choć jej romanse, m.in. z włoskim aktorem Marcello Mastroiannim i hollywoodzkim gwiazdorem Clintem Eastwoodem dostarczały pożywki prasie, sama zainteresowana nie zabierała głosu.

Czy czegoś żałuje? "Pozowanie dla 'Playboya' to chyba jedyna rzecz, jakiej w życiu żałuję. Już przy drugim spotkaniu z chłopakiem, który potem został moim mężem, byłam zupełnie naga" - wspomina po latach.

Po jednym nieudanym małżeństwie nigdy nie zdecydowała się na ponowną zmianę statusu cywilnego. "Nie widzę sensu w wychodzeniu za mąż, skoro istnieje powszechne przyzwolenie na rozwód" - tłumaczy.

Aktorka, do dziś pozostaje uosobieniem szyku i elegancji. Na jej ikoniczny status wpłynęły nie tylko role filmowe, ale i reklamy.

W latach 70. była twarzą perfum Chanel No. 5, przyczyniając się do wzrostu popularności tego domu mody w USA. I to właśnie Amerykanie, zahipnotyzowani jej urodą nazwali ją najwspanialszą kobietą świata.

W swojej ojczyźnie doczekała się również uznania. W wyniku sondażu przeprowadzonego we Francji w połowie lat osiemdziesiątych zadecydowano, że Marianna, symbol Republiki, będzie odtąd miała jej rysy. Do dziś w wielu merostwach trzydziestu sześciu tysięcy gmin francuskich króluje Marianna o twarzy Catherine Deneuve.

Dowiedz się więcej na temat: Catherine Deneuve

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje