Reklama

​Catherine Deneuve: Łatwiej się starzeć w Europie niż w Hollywood

W tym roku Catherine Deneuve skończy 76 lat. Francuska ikona piękna przyznaje, że nie używa botoksu. Jej zdaniem łatwiej się starzeć w Europie niż Hollywood, choćby dlatego, że dojrzałe aktorki mają tu więcej szans, by realizować się w swoim zawodzie.

Catherine Deneuve na festiwalu w Cannes (2014)

Nie jest łatwo być starzejącą się kobietą, zwłaszcza starzejącą się aktorką. Catherine Deneuve, już gdy zbliżała się do czterdziestki, poczuła strach, że niebawem skończą się dla niej interesujące role.

Reklama

Dmuchając na zimne, francuska aktorka zaczęła produkować filmy. Ale okazało się, że telefon wciąż nie przestawał dzwonić. Żyje przecież we Francji, a nie w Ameryce.

"Europejczycy na szczęście nie mają takiej obsesji na punkcie młodego wyglądu jak Amerykanie, co jest szczególnie widoczne w przemyśle filmowym, modowym i kosmetycznym. Dojrzała aktorka ma we Francji znacznie więcej możliwości bycia aktywną w zawodzie. To, co dzieje się w Hollywood, przeraża mnie. Walka o młody wygląd i jak najlepszych chirurgów plastycznych osiąga poziom histerii. Wszystkie te przeraźliwie chude kobiety są do siebie podobne, wyglądają jak plastikowe lalki Barbie" - powiedziała w wywiadzie dla magazynu "Sens".

Deneuve, która przez lata użyczała swego wizerunku marce kosmetycznej L'Oreal, przyznaje, że nie wstrzykuje sobie botoksu. Boi się, że jej twarz zamieniłaby się w gładką, ale sztywną maskę. Poza tym wie, że pochodzi z długowiecznej rodziny i odziedziczyła dobre geny. Wcale nie marzy o tym, by znowu być młodą aktorką.

"Myślę, że kiedy jesteśmy młodzi, to cierpimy, zamartwiamy się na zapas i bardzo mocno wszystko przeżywamy. Pewnie dlatego, że traktujemy siebie zbyt serio i wszystko jest dla nas ogromnie ważne. Dopiero z wiekiem przychodzi dystans, tolerancja i akceptacja. Człowiek staje się bardziej otwarty. Jest mniej podatny na presję otoczenia, a więc także bardziej wolny" - stwierdza.

"Praca, role, które zagrałam, pozycja, jaką osiągnęłam, rodzina, moje dzieci i relacje z ludźmi - sprawiają, że jestem silniejsza niż w młodości, nie tak już bezbronna i podatna na krytykę. Poza tym młode aktorki nie mogą sobie dziś pozwolić na indywidualizm w wyglądzie. Na czerwonym dywanie muszą być niczym supermodelki" - dodaje.

Gwiazda jest zdania, że dopóki pracuje, to nie ma czasu na starzenie się. 5 lipca do kin wejdzie nowy film z jej udziałem - komediodramat "Pamiątki Claire Darling".

Bohaterka, którą gra Deneuve, Claire, wystawia cały swój dobytek na trawniku przed domem, gdyż czuje, że wkrótce umrze. Wśród przedmiotów są drogocenne antyki i bezcenne rodzinne pamiątki. Sąsiedzi i ciekawscy kupują je za grosze. Te zabytki stają się katalizatorem emocji pomiędzy nią, a córką, której nie widziała 20 lat.

Niezwykłe jest to, że w filmową córkę wcieliła się Chiara Mastroianni, która w prawdziwym życiu jest córką Deneuve. Chiara to owoc związku z legendarnym włoskim aktorem, Marcello Mastroiannim.  

"Tylko z nią mogłam zgrać się z taką intensywnością i oddać złożoność i bogactwo mojej postaci" - przyznała Deneuve.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Catherine Deneuve

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje