Za kilka dni ukaże się pamiętnik legendarnego założyciela magazynu "Rolling Stone" Janna Wennera. Potentat medialny opisuje w tej książce swoje doświadczenia z największymi gwiazdami amerykańskiego show-biznesu. Do mediów właśnie trafił fragment pamiętnika, który dotyczy Cameron Diaz. Po tym, jak na łamach należącego wówczas do Wennera pisma "Us Weekly" ukazało się zrobione jej z ukrycia zdjęcie, aktorka miała wpaść w szał i życzyć jednemu z pracowników czasopisma, aby… zachorował na nowotwór.
13 września do księgarń trafi książka zatytułowana "Like a Rolling Stone: A Memoir". Jest to pamiętnik Janna Wennera, założyciela kultowego magazynu "Rolling Stone", który przez ludzi z branży nazywany jest "najwybitniejszym redaktorem swojego pokolenia". Według opisu wydawcy, publikacja to "zapis głęboko osobistych wspomnień, które wprowadzają czytelnika do świata muzyki, polityki i stylu życia epoki wielkich zmian dokonujących się w Ameryce i na świecie".
"Wenner pisze z klarownością dziennikarza i eseisty. Zabiera nas za kulisy życia i twórczości Boba Dylana, Johna Lennona, Micka Jaggera, Bono i Bruce'a Springsteena. Jego niezwykła podróż zaprowadziła go nawet do Gabinetu Owalnego, gdzie przeprowadził ikoniczne wywiady z Billem Clintonem i Barackiem Obamą" - głosi opis książki.
Cameron Diaz nie miała litości dla dziennikarza
Pozyskany przez media fragment nadchodzącej publikacji może zainteresować wielu fanów kina. Autor książki przytacza bowiem na jej kartach szokującą anegdotę na temat hollywoodzkiej aktorki Cameron Diaz. Wenner nie wspomina dobrze kontaktu z gwiazdą, która miała w wyjątkowo brutalny sposób zareagować na opublikowanie zrobionego jej z ukrycia zdjęcia.
Choć nazwisko Diaz nie pada w tekście, bez trudu można domyślić się, o kogo chodzi. Autor opisuje bowiem historię "pewnej aktorki", która wpadła w furię po tym, jak na łamach należącego wówczas do redaktora pisma "Us Weekly" pojawiła się fotografia przedstawiająca blond piękność namiętnie całującą Justina Timberlake'a. Para spotykała się od 2003 do 2007 roku, a wspomniane zdjęcie wykonano właśnie w tym okresie, gdy zakochani wypoczywali na Hawajach.
Wenner opisał gwiazdę jako "nad wyraz nieprzyjemną". Dowód? Gdy feralna fotografia obiegła świat, Diaz miała powiedzieć jednemu z dziennikarzy pisma: "Mam nadzieję, że dostaniesz raka". Rewelacje te sprowokowały lawinę negatywnych komentarzy pod adresem aktorki. "Czyż Cameron nie jest znana z tego, że jest okropna i traktuje ludzi z góry?" - napisał na Twitterze jeden z odbiorców. "Jak można powiedzieć coś takiego. Rak to potworna i wyniszczająca choroba. Nie wiem, jak złym trzeba być człowiekiem, żeby życzyć tego komuś" - oburzył się inny.
... oraz w "Gangach Nowego Jorku" (2001) samego Martina Scorsese, w których zagrała u boku m.in. Leonardo DiCaprio i Daniela-Day Lewisa. Collection ChristophelEast News
Jakiś czas temu Cameron przyznała, że jej nieoczekiwana kariera filmowa zmieniła jej życiowe plany. Gwiazda początkowo planowała założyć rodzinę w wieku dwudziestu lat. Dziś ma pieniądze i sławę, a dawne marzenia... odkłada na później.
"Myślałam, że wyjdę za mąż i urodzę dwójkę dzieci zanim skończę 21 lat. Teraz wiem, że chciałam ułożyć sobie życie na wzór mojej matki. Myślałam, że tak powinno być" - wyznała Diaz w rozmowie z magazynem "Redbook".
Nowe oblicze Caeron Diaz zobaczyliśmy w filmie "Zła kobieta".
"Dla Diaz rola [w 'Złej kobiecie'] to zupełna nowość. Dotąd specjalizowała się co najwyżej w tańczeniu z człowiekiem o zielonej twarzy ('Maska'), rozsmarowywaniu spermy na włosach ('Sposób na blondynkę') czy uwodzeniu angielskich przystojniaków ('Holiday'). Za każdym razem wcielając się bez pudła w tzw. "pierwszą naiwną". Tu jest niemiła, prostacka i gburowata, ale jednocześnie całkiem bystra, a przede wszystkim sprytna, gotowa kraść, manipulować i oszukiwać, byle tylko osiągnąć swój cel, zdobyć pieniądze na... operację powiększenia biustu" - pisał recenzent INTERIA.PL.
Od tego czasu Diaz konsekwentnie pracuje jednak na wizerunek "niegrzecznej dziewczyny" Hollywood. W "Adwokacie" (2013) Ridleya Scotta zagrała tancerkę erotyczną, która potrafi uprawiać nawet seks z szybą kabrioletu - bez majtek i po brazylijskiej depilacji.
Jako 42-latka zagrała z Jasonem Segelem w komedii "Sekstaśma" - opowieści o małżeństwie, które próbuje ożywić swoje życie erotyczne.
Jedna noc wypełniona szalonym seksem, którą oglądamy na ekranie, to efekt dwóch tygodni pracy na planie! Diaz, pytana o szczegóły intymnych scen, zapewnia, że ona i jej partner grali "spontanicznie, kierując się tym, co w danej chwili podpowiadała im intuicja".
"Takiej sceny nie nakręcisz w jeden dzień" - tłumaczy. "Ważna jest sceneria, układ poszczególnych ujęć, a także dobra zabawa. Nasi bohaterowie wypróbowali tamtej nocy oszałamiającą liczbę pozycji. To wyjaśnia, dlaczego wpadli w panikę, zorientowawszCollection ChristophelEast News
Kolejną ważną kreacją była rola w dramacie "Być jak John Malkovich" Spike'a Jonze'a - mocno ucharakteryzowana Diaz w ogóle nie przypominała w nim samej siebie. Opłaciło się, bo za rolę Lotte Schwartz nagrodzono ją drugą w karierze nominacją do Złotego Globu.
Kolejne dwa wyróżnienia do tej nagrody przyniosły jej kreacje w "Vanilla Sky" Camerona Crowe'a - hollywoodzkiej wersji hiszpańskojęzycznego obrazu "Otwórz oczy" - gdzie wcieliła się w piękną i seksowną Juliannę Gianni...Everett CollectionEast News
Te dwie role dramatyczne przedzielone zostały kreacją Natalie Cook w remake'u słynnych "Aniołków Charliego" (na ekranie partnerowały jej Lucy Liu i Drew Barrymore) i sequelu tejże produkcji o podtytule "Zawrotna szybkość" (2003).
W kolejnych latach Diaz grywała zdecydowanie mniej i przyjmowała role głównie w komediach: "Ostrożnie z dziewczynami" (2002), "Holiday" (2005), "Co się wydarzyło w Las Vegas" (2008), a niejakim odstępstwem od tej reguły był jej udział w komediodramacie Curtisa Hansona "Siostry". Coraz rzadsze pojawianie się na ekranie aktorka rekompensowała jednak fanom... swoim głosem. Od 2001 roku użyczała go bowiem księżniczce Fionie w kolejnych ekranizacjach przygód Shreka (ostatnia - jak dotąd - pochodzi z 2010 roku).Everett CollectionEast News
Za sprawą roli Tiny Carlyle zdobyła kilka nagród, została ogłoszona nowym symbolem seksu, a przede wszystkim z dnia na dzień stała się sławna.
Pojawienie się w filmie Chucka Russella poskutkowało też kolejnymi aktorskimi propozycjami. Diaz przez kolejne trzy lata unikała jednak ofert pochodzących z dużych wytwórni, za to chętnie przyjmowała role w produkcjach niezależnych.
W 1996 roku Diaz miała się wcielić w Sonyę Blade w ekranizacji popularnej gry komputerowej "Mortal Kombat", ale podczas treningów złamała rękę i musiała zrezygnować. Po okresie rekonwalescencji uznała, że już najwyższy czas ponownie spróbować swoich sił w kinie "głównego nurtu" i przyjęła propozycję zagrania w filmie P.J. Hogana "Mój chłopak się żeni", którego gwiazdą była Julia Roberts.SIPAEast News
Diaz zachwyciła swoją drugoplanową kreacją, dzięki czemu powierzono jej główną rolę kobiecą w komedii "Sposób na blondynkę" (1998) braci Farrellych, w której partnerowali jej Ben Stiller i Matt Dillon (z tym drugim gwiazdka romansowała na planie, co zaowocowało czteroletnim związkiem). Kreacja Mary Jensen spodobała się widzom oraz krytykom i przyniosła młodej aktorce jej pierwszą nominację do Złotego Globu.LILO/SIPAEast News
Diaz dorastała w słonecznej Kalifornii. W wieku 16 lat zaczęła pracować jako modelka. Związała się z agencją Elite Model Management, dzięki której zdobyła kontrakty z takimi markami, jak Calvin Klein czy Levi's. Jako 17-latka znalazła się na okładce popularnego magazynu dla nastolatek "Seventeen". Cztery lata później w wielkim stylu zadebiutowała na wielkim ekranie, partnerując Jimowi Carreyowi w "Masce".
"Szłam na żywioł" - wspomina tamtą rolę gwiazda. "Nie miałam żadnego doświadczenia; nie miałam pojęcia, co robię - ale aktorstwo tak bardzo mi się podobało, że chciałam się go nauczyć".NEW LINE PRODUCTIONSEast News
Świętująca 45. urodziny Cameron Diaz to jedna z niewielu hollywoodzkich gwiazd, którym kariera... pokrzyżowała życiowe plany.
Urodziła się 30 sierpnia 1972 roku w San Diego, w stanie Kalifornia (USA), jako trzecia córka (ma dwie starsze siostry) Billie i Emilio Diazów. Jej ojciec, wychowany w okolicach Los Angeles, miał kubańskie korzenie, natomiast wśród przodków jej matki byli Anglicy, Niemcy oraz Czirokezi.East News
W tym samym czasie Diaz zagrała jeszcze małe rólki w czarnych komediach: "Gorzej być nie może" i "Las Vegas Parano", ale prawdziwy przełom jej w karierze nastąpił dopiero rok później.
Wszystko za sprawą dwóch kreacji: w "Męskiej grze" Olivera Stone'a, w której artystka wcieliła się w młodą, ale znakomicie zdającą sobie sprawę z okrutnych reguł rządzących światem sportu współwłaścicielką klubu futbolowego, Christinę Pagniacci...East News
Sama Diaz na razie nie odniosła się do tej publikacji.