Reklama

Borys Szyc został ojcem

Choć sytuacja w jakiej znajduje się teraz świat wywołana wybuchem epidemii COVID-19 nie napawa optymizmem, to jednak nadal zdarza się na świecie wiele chwil radości. Pierwszy dzień wiosny daje nadzieję na to, że niedługo będzie lepiej, ale dla Borysa Szyca i Justyny Nagłowskiej 21 marca nabrał teraz zupełnie innego znaczenia. Otóż, tego dnia urodził się ich synek - Henryk.

Przez wiele miesięcy fani Justyny mogli obserwować jej przygotowania do porodu. Teraz szczęśliwa mam jest już w domu razem z mężem i Henrykiem.

Reklama

"Pojawił się u nas w pierwszy dzień wiosny. W najdziwniejszą wiosnę, jaką pamiętam. Ma na imię Henryk. Jak jego pradziadek. Jest zdrowy, malutki i tak piękny, że powstrzymuje się by go nie zjeść, bo schrupałbym mu stópki i rączki... A pachnie jak najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. Jego mama jest najdzielniejszą i najpiękniejszą kobietą jaką znam. Cóż to za szczęście. Cóż to za dziwny czas. Pokolenie korona rusza w ten dziwny świat. My mamy nadzieję, że będzie lepszy, on ma teraz ochotę na mleko. Tyle go teraz obchodzi i żeby być blisko. Jesteśmy" - pisze Borys Szyc.

Słów zachwytu nie szczędzi także mama bobasa. "Dziś mija równo tydzień, od kiedy na świat przyszedł nasz ukochany synek, Henryk Szyc-Nagłowski. Tego dnia nasz świat zmienił się bezpowrotnie. W tym dziwnym i trudnym czasie pojawił się owoc naszej miłości, przepełniając nas nadzieją, że świat jeszcze będzie bezpieczny, przyjazny i będziemy mogli wyruszyć razem, żeby go Heniowi pokazać. Ta istotka to mały cud, który przepełnia nas miłością, wdzięcznością i wzruszeniem, że wybrał nas na swoich rodziców" - dodaje Justyna Nagłowska.

AKPA

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje